Naciśnij mnie

Odkopana podczas wczorajszego budowania:
- Mamo, Mamo naciskaj!

Idealna książka dla dzieci, które są małymi żywiołami :) Gabin w miejscu usiedzieć za długo nie potrafi, więc nie każda książka jest czytana "na raz". Jednak tu możemy naciskać, dmuchać, trząść ile wlezie i za każdym razem powstają cuda oraz cudeńka.




Jedna, mała, żółta kropeczka wciąga nas w świat "naciśnij mnie". Gabin naciska, przewraca kartkę, a tam kropek jakby więcej. Wkręcony, pyta się co dalej, po kolei wykonujemy zadania, a książka coraz bardziej nas zaskakuje.





Trafiła do nas w zeszłe święta. Pamiętam, że wtedy największy ubaw z niej miałam ja:. Obecnie młody przepadł i cieszy się z każdą nową stroną. Najlepiej opisujące dzieło H. Tullet-a to słowa kreatywność i zabawa.





Dziś rano dopadł mnie okropny ból głowy, położyłam się na łóżko i słyszę rozmowę moich dzieci, dobiegającą za ściany:
- Nelusia cichutko. Mamę boli główka, musi się zresetować (przysięgam nie wiem skąd on to wytrzasnął).
- Chodź Nelusia poczytamy.
- Tu naciśnij, no tu.
- Nie denrewuj się, super Ci idzie.
- Ooooo widzisz udało się, brawo! Kropków jest więcej.

Ona się śmieję, on jej tłumaczy, a to chyba jedno z najlepszych lekarstw na pękającą głowę. Po 10 minutach skończyło się "czytanie" i sielanka u Dziecioli. W końcu ile można. Żeby udowodnić, że powyższe dzieło łączy, próbowałam po cichutku się zakraść i zrobić zdjęcia. Dzieci odwróciły się pupami do siebie i tyle ze zdjęć. Musicie uwierzyć mi na słowo :)


Nasz nowy przyjaciel "Sony pindol" też lekturą się zainteresował :) Żeby nie było walki o niego, mianowałam go na naczelnego bibliotekarza :) Czyta razem z nami, co więcej urozmaica naszą lekturę. Skacze z kropki na kropkę, radośnie świecąc gołą pupą :)




Sonny mieszka u nas od niedawna, a wszystko dzięki KME.

"Naciśnij mnie" do kupienia tu.

Udostępnij:

Komentarze

21 komentarze:

  1. Hehe...mamy też tą książkę....i u nas dopiero od niedawna się sprawdza...Wiki zapobiegawczo naciska wszystkie....bo może ta żółta się akurat popsuła i nie działa:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poradzi sobie w życiu dziewczyna;))) mój z tych niecierpliwych szybko potrząśnie i dawaj szybko następna kartka ci tam się wydarzyło na drugiej stronie:)

      Usuń
    2. A gdzie tam cierpliwa....czasem po trzy kartki przerzuca żeby szybciej było:P

      Usuń
    3. A i jeszcze....zamówiłam "Książkę z dziurą" tego autora...nie słyszałam o niej wcześniej...jestem ciekawa czy też taka fenomenalna:)))))

      Usuń
    4. Wczoraj byłam świadkiem fenomenu "Naciśnij mnie"...przyszedł do nas w odwiedziny 5 latek...raz z nim przeczytałam tę książkę...był w szoku....czytał kilka razy i pozyczył ją do domu....jego mama zadzwoniła w szoku że dziecko nad książką siedzi a normalnie to tylko tv oglada....można??MOŻNA:)

      Usuń
  2. Uwielbiamy książeczki i non stop staram się jakieś ciekawe dla Oldusi wyszukiwać i nabywać, ale ta mi jakimś cudem umknęła. Obejrzałam filmik na tej stronie, którą podałaś i wow! Ta książka jest niesamowita! Dzięki, bo na pewno ją kupię :)

    P.S. A zresetowałaś się w końcu ?? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten dzienny reset to taki średni...ale zaraz wskocze pod kołdrę i następni pełny;)))

      Usuń
  3. od zawsze mnie intrygowała ta książka.
    hm, chyba się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. O mamo nie mów, ze już gwiazdkowe prezenty na tej liście...bo ja nawet nie zaczęłam ;)

      Usuń
  5. super jest ta ksiazka!!
    jest na mojej liscie tylko czekam jak Sz troche podrosnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas sprawdziła się jak Gabrys miał troszkę powyżej dwóch lat;)

      Usuń
  6. Hmmm....ciekawe, może zaczęłabym naukę "liczenia" przez Linkę z tą książką ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. My też mamy !!! Wierzę, że sprawdzi się idealnie ,.. choć musi jeszcze chwilkę poczekać, Florek ma 1,5 roczku i teraz szuka w bajeczkach auta lub traktorka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będzie szukał jeszcze przez długi okres aut w bajkach:)) Myślę, że spokojnie za kilka miesięcy można mu pokazać książeczkę, a nawet spróbować teraz pewnie będzie ją "czytał" na swój sposób:)

      Usuń
  8. Świetna jest ta książeczka, też ją mieliśmy dopóki Junior nie postanowił wrzucić jej do wanny z wodą...akurat w tych 10sek, kiedy spuściłam Go z oczu...

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)