Chmielna wieczorową porą

 Są takie miejsca, które wywołują lawinę przyjemnych wspomnień z dawnych lat. Czasów beztroskiego dzieciństwa. Za moich czasów sklepów z zabawkami było bardzo niewiele, tak naprawdę pamiętam dwa. Jeden maleńki niedaleko domu, który o dziwo rzadko miał zabawki na półkach i drugi - krainę marzeń każdego dziecka - Smyk na Kruczej. Uwielbiałam tam chodzić i choć nie zawsze wychodziłam z zabawkami, zawsze je oglądałam z wielkim bananem na twarzy :)


Po wielu latach, sklepy z zabawkami wyrastają jak grzyby po deszczu. Jednak Smyk na Kruczej zawsze będzie budził we mnie wspomnienie małej dziewczynki, która lata jak szalona pomiędzy półkami. Wyobraźcie sobie moje rozczarowanie , kiedy to został zamknięty :( 
Twórcy "mojego" sklepu z lat dziecięcych, jednak mnie nie zawiedli. Można rzecz, że tuż za rogiem, czyli na Chmielnej otworzyli kolorowy Smyk w nowej odsłonie. Sklep numer 100 zobowiązuje. Mieliśmy okazję zobaczyć go wieczorową porą dzień przed otwarciem :)

Duże wrażenie zrobiła na mnie droga na samą imprezę - Chmielną przejęły misiowe Smyki :) 



A środku szaleństwo :)Poszliśmy we trojkę, Gabinowski pojechał do Babci. Niechętnie się ze mną rozstawał, ale wiedział, że Mama musi pogadać z Mikołajem: ) Sami wiecie poczta czasami zawodzi, więc może list gdzieś się zapodział w drodze na biegun. Nie ma to jak wziąć sprawy w swoje ręc :) Tak więc jak coś to byłam u Mikołaja, zresztą on tam nawet był!


Tatko w świecie zabawek czuje się jak ryba w wodzie i uwierzcie mi, mało która z Mam tak się orientuje jak moja druga połowa :) Doszłam do wniosku, że chyba lepiej i zdecydowanie oszczędniej byłoby nie mówić o tym zaproszeniu L. Ja oglądałam i wzdychałam, zakątek ciastoliny ze zjeżdżalnią - łał! Jaskinia Jake'a i piratów z Nibylandii, piękny zakątek z grami i Jenga w rozmiarze xxl :) Bardzo przemyślany plan rozmieszczenia zabawek. Żałuję tylko, że kącik z książeczkami jest ubogi. Ale za to mamy mini bawialnię dla dzieci, więc dzieci podczas zakupów nie będą się nudziły. Chłopcy pewnie zbiorą się przy wielkiej wyścigówce :)





 Muzyka grała, pyszności na stołach i regały wypełnione po brzegi kolorowymi zabawkami - czego chcieć więcej. Bawiliśmy się super, a wracając czułam się jak ze Świętym Mikołaje u boku... A może powinnam napisać Super bohaterem :)





No jak Święty czy Super?\

Udostępnij:

Komentarze

15 komentarze:

  1. zabawki, zabawkami... ale jedzenie mniam!

    OdpowiedzUsuń
  2. I pomyśleć że jak byłam małą dziewczynka taki sklep był tylko na skalę marzeń .....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziś większość na wyciągnięcie ręki...z jednej strony tylko pozazdrościć, z drugiej napawa mnie to przerażeniem

      Usuń
  3. Wór z prezentami najlepszy :)

    http://fabrykapomponika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa aż nas jakaś babcia goniła przez chwilę czy Smyk to już otwarty, jak powiedziała, że jeszcze nie bo to impreza zamknięta to zrobiła oczy i skomentowała "I tyle rzeczy dawali??"...hahhaha

      Usuń
  4. Ja pamiętam ruchome schody w Smyku co to po latach jak wróciłam nie były już ruchome ;)

    Jenga w rozmiarze xxl, zagrałabym <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Schody psuły się notorycznie, aczkolwiek zazwyczaj trafiłam na działające:)

      Usuń
    2. Przyznam szczerze, ze te zepsute ruchome schody dodawały uroku temu miejscu - taki symbol kojarzący się ze smykiem :)

      Usuń
  5. Wszystko wyglada bosko. A co wynioslas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nic:P A Luka obrobił dział playmobil, kilka gier , książeczek no i oczywiście Jinna:)))

      Usuń
  6. Ja jeszcze wspominam Pewex w Mariocie - totalnie bezduszny, ale te Barbie i Lego to był istny światowy zawrót głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewex pamiętam, ale nigdy tam nie była tylko często słyszałam o słynny P. i zakupach za dolary:P

      Usuń
  7. MEGA!!
    ps. Coś masz poustawiane tak na blogu że do kilku godzin po publikacji nie można dodawać komentarzy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asia ja nie wiem o co kaman:/ Pierwsze komentarze były kilka minut po publikacji posta więc może chwilowe problemy na linii Polisz mam- Wypapalani:P

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)