Jak ubrać bobasa zimą

Odwieczny problem większości rodziców. Jak ubrać maluszka na dwór, kiedy na dworze temperatura iście zimowa. No cóż zacznę od tego, że ekspertem w tej dziecinie raczej nie jestem :) Ja stosuję zasadę "jedna warstwa więcej" w przypadku dziecka nie chodzącego. Starszak chodzi ubrany dokładnie tak samo jak ja.



Tą dodatkową warstwę w naszym przypadku stanowi cieplutki śpiworek znajdujący się w wózku :) Jak ubieramy Nelkę? Może zacznę od tego, że obecnie zima występuje tylko w kalendarzu :) Na taką aurę posiadamy dwa zestawy:


Nasz spacer ma miejsce w okolicach południa i trwa zazwyczaj w okolicach 2 godzin. Młoda zazwyczaj ubierana jest w płaszczyk albo przejściową kurteczkę, do tego ciepła czapa i wielkie szale, do których mam słabość. Nelka jest ubrana zazwyczaj w bodziak, rajstopki plus legginsy, na górze bluzeczka . Na dwór zakładamy jeden z powyższych zestawów, kiedy temperatura jest w okolicach 5-10 stopni. Bliżej dolnej granicy wkładamy małą do ciepłego śpiworka.
 Jeżeli chodzi o buciki to jest to temat rzeka :) Generalnie dzieci nie chodzące powinny się poruszać bez butów. Tak jest najzdrowiej dla małych stópek. Jednak na dwór my zakładamy buciki za kostkę, same rajstopki na stopach jakoś mnie nie przekonują. Mamy Emelki, tzw. roczki - buty idealne! Mięciutka skórka, wchodzą na nóżkę bez większych problemów. Jedne z niewielu, których młoda nie zdejmuje, co równa się temu że jest jej wygodnie :)
Butki numer dwa to wyższe trampeczki. Nie są specjalnie ocieplane więc idealne do śpiworka:


Na niższe temperatury również jesteśmy przygotowani :)
 Wersja numer jeden to opcja najpopularniejsza i jednocześnie najwygodniejsza, czyli kombinezon. Dziecko chyba też najbardziej lubi to rozwiązanie, ponieważ strojenie zdecydowanie nie należy do ulubionych czynności dzieci. W naszym przypadku ubieranie powoduje takie wrzaski, że za każdym razem spodziewam się wizyty Opieki Społecznej :)
 Osobiście polecam kombinezon 3w1, czyli ten z przymocowanym rękawiczkami i bucikami. Przetestowaliśmy wiele różnych firm, żadna mnie nie rozczarowała. Jednak najlepsze wrażenie sprawia na mnie nieziemne Gap :) W tańszej wersji polecam dla maluszków kombinezony Mothercare, oczywiście na słynnych wyprzedażach :) H&M jest zdecydowanie przereklamowany w temacie kombinezonów.

Wersja numer 2 to cieplutkie futerko, zapinane na zatrzaski :) Dołączam do zestawu podobnie jak powyżej jeden z cieplejszych moich kominów: ) Czapeczka tylko wełniana, w innym przypadku kiedy Słońce przyświeci Nelka momentalnie ma mokrą głowę od potu. Ze sztucznym tworzywem nie możemy się zaprzyjaźnić :)
Na stópki zakładamy mukluki, które sprawdzają się średnio. Młoda je szybciorem zdejmuje ze stóp. Dla niechodzących nie polecam ,choć nóżki ogrzeją :)
 A na koniec rękawiczki, nie ma pojęcia czemu te dla maluszków występują tylko w w wersji na jeden palec. Zakłada się je szybko jednak kiedy młoda się chce coś w łapkę wkurza się niemiłosiernie. Póki co zdejmujemy je i każdy jest szczęśliwy. Co będzie jak zawita w nasze progi -20? Chyba będzie jeździć zła :)

Tak prezentują się bobasowe outfit-y na zimę i obecną "prawie zimę" :) Jeżeli macie wątpliwości czy maluszek jest odpowiednio ubrany proponuje dotknąć plecków tuż pod karkiem, jeżeli jest cieplutki to nie ma co się stresować, jest ok :))=
 Chyba najgorsze co rodzic może zrobić ubierając dziecko to opatulić je w 15 warstw i spowodować wylewanie 7 potów. A jak gdzieś wchodzicie z dziećmi to rozbierając siebie pamiętajcie o maluszku :) Widok rodzica ubranego w lekką kurteczkę i dziecka w grubaśnym kombinezonie, owiniętym w koc, śpiwór i nie wiem co tam jeszcze lekko mnie przeraża. Dlatego też kochani ubierajcie dziecko z dużą dawką zdrowego rozsądku :)

Udostępnij:

Komentarze

6 komentarze:

  1. Ja też stosuję zasadę jednej warstwy więcej dla niechodzącego bąbla. Chociaż czasem mnie korci oj korci na więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jako ciężarówka, to się czasem zastanawiam jak ja będe ubierac dziecko, ktore mi nie powie czy mu zimno czy gorąco :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne te Lenkowe outfit-y. Na stopę mojej Łobuzicy jakoś te butki z H&M nie pasują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola, Ola jak Lenkowe my w domu mamy Nelkę:P Ktoś tu chyba śpiący jest:))

      Usuń
  4. Nominowaliśmy Was do Libster Blog Award :-) http://mamookiem.blog.pl/liebster-blog-award/

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudnie Nela wygląda tej zimy :)
    Ja Maksiola ubieram praktycznie tak samo, choć u nas czasem wchodzi śpiwór przy około 5 stopniach bo Młody lubi w nim spać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)