Radość wprost z nieba

Połowa stycznia przyniosła nieuniknione - biały puchu serdecznie witamy! Gabin przykleja nos do szyby i wzdycha "śniegu, nareszcie jesteś", ja śmieję się stojąc z boku i cieszę się ogromnie, że odzież zimowa jednak nie okazała się zbędnym wydatkiem :)



Młody był w przedszkolu, kiedy rozpadało się na dobre. Powędrowaliśmy po niego na sankach i z butami dla Eskimosa pod pachą :) Nelka zachwycona saneczkami, śnieg chyba nie zrobił na niej większego wrażenia. Natomiast Gabin oszalał! Nie mógł oderwać się od śniegu. Wdrapywał się na górkę, zaliczył kilka zjazdów i pobiegł lepić bałwana :)

Wczoraj wróciliśmy do domu cali mokrzy, ale chyba entuzjazm z wreszcie przybyłej zimy ocalił nas od przeziębienia. Dzisiejszy ranek dał mi kolejną lekcję - kiedy śnieg na dworze musimy wychodzić do przedszkola przynajmniej 20 minut wcześnie, zrobienie 30 kulek wymaga czasu :)

A ja pomimo, iż fanką zimy nie jestem chyba powoli zaczynam ją uwielbiać dzięki dzieciom. Ta radocha się udziela, robienie orzełków na śniegu, wystawianie języka żeby poczuć spadające płatki śniegu, radosny pisk przy każdym zjeździe, robienie bałwanów. Chyba znowu poczułam w sobie dziecięcy pierwiastek :) W końcu jako mała dziewczynka zimę witałam z otwartymi ramionami.








Udostępnij:

Komentarze

28 komentarze:

  1. Ale macie świetne sanki...ja zimy nie cierpię...ale faktycznie z roku na rok zaczynam lepiej ją znosić:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sanki uwielbiam, tylko gorzej jak dzieci chcą zjechać z nami, bo rodzicom tyłek się nie mieści:P

      Usuń
    2. w naszym lichym modelu (Wasz ładniejszy!) nawet pół tyłka by się mojego nie zmieścił :D

      Usuń
    3. Olga ja mam sposób siadam z brzegu i szybko zjeżdżam żeby lipy nie było iż sanki dęba stają bo matka za ciężka:P

      Usuń
  2. Wspaniale :) Ja nigdy zimy nie lubiłam, ale teraz nie mogę się doczekać kiedy zabierzemy Maję pierwszy raz na sanki! Niestety śnieg był u nas całe 2 dni i do tego w małych ilościach.

    Pozdrawiam,
    jejcalyswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jeszcze do Was przyleci:) U nas cały czas biała kraina za oknem:)

      Usuń
  3. mnie nawet dzieci do zimy nie przekonają. tydzień sniegu na rok w zupełności mi wystarczy.
    ps. pierwsze zdjęcie cudowne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas dopiero 3 dni zimy więc może dlatego pałam takim entuzjazmem:P

      Usuń
  4. zazdrościmy śniegu bo u nas jeszcze nie ma, a sanki już dawno przygotowane:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co zazdrościć, obecnie pływamy z powodu roztopów:P

      Usuń
  5. A u nas już po śniegu... :( Był cały jeden dzień :)
    Choć ja zimy nie lubię a Maks jeszcze nie wykazuje takiej radości jak Gabryś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekaj do przyszłego roku i zobaczysz jaką radochę sprawią Maksiowi saneczki:))

      Usuń
  6. Przez te Wasze cudne zdjęcia aż mi się zachciało na sanki iść, a tu deszcz przylazł i plany na weekend psuje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Deszcz siąpi i siąpi...a śnieg odszedł w zapomnienie:P

      Usuń
  7. U Nas śniegu brak niestety:( Cudowne szkraby macie!!
    zapraszam do Nas
    http://swiatsiekreciwokollenki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądrzy górale twierdzą, że zima przyjdzie i trochę pobędzie więc nie pozostaje nic innego jak czekać na śnieg:)

      Usuń
  8. Ale czad buty.
    U nas właśnie się sanki wypróbowują po rocznej przerwie.
    Ja z temperaturą w domu nie widzę radochy na twarzy Ali, szkoda że tatuś zapomniał aparatu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OJ zdrówka zatem życzymy!!! Następnym razem wciskaj aparat i niech cyka:) Luka już nauczony, że jak nie idę z nim to musi brać cykadło bo później stękam i stękam:P

      Usuń
  9. świetne sanki!:) Ja wciąż czekam na śnieg i wtedy własnie na sanki będę polować :D śliczne te Wasze zdjęcia!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz są dobre promocje na saneczki więc rozejrzyj się a może jakaś perełka się trafi:)

      Usuń
  10. Cudowne macie zdjęcia z tych szaleństw!!!!
    i bardzo piękne sanki:)

    OdpowiedzUsuń
  11. My szukaliśmy szukaliśmy zimy ale ostatnio znaleźliśmy ja tylko na jedno popołudnie i nie zdążyliśmy nawet sanek wyciągnąć .....
    Cicho wam zazdrościmy, cudnych sanek również .....

    OdpowiedzUsuń
  12. Zazdroszczę, szczerze zazdroszczę. Każdego dnia obiecuję Pierworodnemu, że pójdę z Nim na sanki. Ale zimy u nas ani widu, ani słychu :(
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie (kiedyś Bariusja dziś MaMałżonka):
    http://mamalzonka.blogspot.com/
    https://www.facebook.com/mamalzonka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszamy na saneczkowanie w nasze strony:))

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)