W krainie czarów

W czwartek postanowiliśmy się wybrać na Wilanowa w celu obejrzenia słynnego labiryntu świateł :) No cóż wszystko byłoby cudnie gdyby nie jeden drobny fakt. W czwartek wejście jest za darmochę a to jest równoznaczne z dzikim tłumem :( Nie spojrzałam w jakie dni jest wstęp wolny, więc moja dobra rada  - zapłaćcie piątaka i nie obijajcie się o masę nieznajomych :)





Labirynt, choć powinnam napisać labiryncik :) mieści się obok Pałacu w Wilanowie, więc widoki są nie byle jakie! Gabinowski był w siódmym niebie ponieważ w trakcie naszej wizyty odbywały się prace remontowe nad pałacem. Co to oznacza dla małego chłopca - całkiem sporo dużych maszyn, czyli podnieta numer 10 :) Skakał i klaskał w ręce, więc co tam światełka. Te maszyny to dopiero coś!

Wracając do początku. Trafiliśmy idealnie czasowo, akurat rozpoczął się pokaz iluminacji świetlnych :) Pamiętam taki pokaz z Wilna, gdzie światła tańczą w takt muzyki :) Zarówno wtedy, jak i teraz byłam zachwycona. To zdecydowanie najmocniejszy punkt całej naszej wyprawy, choć G. się nie zgadza, bo były duuuże maszyny. Nelka aż cała skakała w rytm muzyki :) Ekstaza dla oczu!



A labirynt, no cóż. Ja osobiście byłam trochę zaskoczona jego wielkością, pewnie dziki tłum dorzucił swoje. Jednak wrażenie dużego to on na mnie nie zrobił. Flesze biją po oczach, co chwilę słyszałam głosy oburzenia: "ja tu chcę zrobić zdjęcie, proszę poczekać". Gabin od tych światełek chyba zaczął wariować, więc PT ganiał go po całym labiryncie. Jednym słowem - Czeski film!

Czy wybierzemy się tam jeszcze raz? Nie w tym roku, a przede wszystkim w dzień kiedy trzeba płacić za wejście :)





Udostępnij:

Komentarze

16 komentarze:

  1. My też byliśmy przypadkiem w bezpłatny dzień (tuż po świętach), ale jak tylko zrobiło się ciemno i dziki tłum z aparatami, smartfonami i tabletami zaczął taranować wszystko (włącznie z własnymi dziećmi) żeby zrobić zdjęcia, uciekliśmy bokiem.
    Masakra! Ale pokaz nas za to ominął...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha jak to dobrze, że nie tylko ja miałam takie dziwne wrażenie, że flesze są wszędzie:P

      Usuń
  2. ale pięknie. szał.
    a ile wstęp kosztuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe 5 zł od dorosłego i 3 złote dziecko, więc byśmy nie zbiednieli, a ile luźniej:)

      Usuń
  3. Do końca marca, więc uda nam się jeszcze zobaczyć ten pokaz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chciałam połączyć światełka z aurą ciemności:P Nelka nas trochę ogranicza czasowo:))

      Usuń
  4. Ale pięknie! szkoda , że tak daleko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszamy do Warszawy, możecie sobie zrobić wycieczkę na weekend jest naprawdę sporo fajnych miejsc:)

      Usuń
  5. o rany, bajka! na żywo pewnie jeszcze piękniej

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, fajnie tam! Szkoda, że mamy tak daleko... A Neli się podobało? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po styczniowym spotkaniu możecie wpaść do Wilanowa:P

      Usuń
  7. My byliśmy w niedzielę, zapłaciliśmy 5- taka....i były także dzikie tłumy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klucz do spokojnego obejrzenia to chyba dzień roboczy z wstępem płatnym:)

      Usuń
  8. Super, dla dzieciaków extra atrakcja, szkoda że od nas daleko

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)