Wyprawa do cyrku z Bawidoc

Nowy rok rozpoczynam z książeczką Bawidoc, tym razem na tapecie "Cyrk". Pisałam już o naszym zachwycie powyższą serią tu. Jednak muszę przyznać, że cyrk wywarł zdecydowanie największe wrażenie, największe na młodym :) Dzieje się w niej dużo rzeczy, w których dzięki sprytnym papierowym elementom również mocno uczestniczy mały czytelnik.


Moim hitem jest żonglerka, którą sami sterujemy i balansowanie na linie. Gabrysia cieszy najbardziej odkrywanie tajemniczych zakładek :) Zaglądamy do wozu po raz kolejny, a Gabi po raz kolejny podskakuje i cieszy się:



- Mamo widziałaś?  Tam jest schowany koń!
- Mamo, Mamo zobacz Pan tu jest smutny. Taaadaaam i wesoły!

Książka jako jedyna  z całej serii jest ilustrowana tylko przez jednego twórcę - Vanseea Hie zdecydowanie się popisała :) Jest piękna, kolorowa i naprawdę możemy poczuć tą magię i tajemnicę, która przyciąga nas do cyrku:


W cyrku spotykam także rożne zwierzątka - spokojnie bez batów nad głową -, orkiestrę, a także cyrk w wersji 3D.

Zresztą zobaczcie sami:







Udostępnij:

Komentarze

8 komentarze:

  1. Ilustracje świetne, w ogóle cała książeczka mnie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polecam całą serię Bawidoc:) Ta ma zdecydowanie najlepsze ilustracje, jednka wszystkie są warte przeczytania.

      Usuń
  2. świetna, interaktywna taka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ja z Gabrysiem wkręciliśmy się straszliwie:))

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)