Długa podróż z dzieckiem, czyli co zrobić aby było miło :)

Przed nami długa wyprawa autem. Muszę przyznać, że trochę trzęsę portkami przed tą trasą. Pierwszą kwestią jest to, że jestem panikarą jeśli chodzi o długie wyprawy. Mam dwie mini schizy. Pierwsza to wielkie ciężarówki załadowane balami drewna i wierzcie lub nie, ale zawsze jadąc musimy na taką natrafić. Druga jest częściej spotykana w mieście, więc nie będę Wam dawać dwóch powodów do śmiania się ze mnie, ciężarówki musza Wam wystarczyć :)



Druga kwestia to zachowanie Nelki. Z Gabinowskim w dłuższych trasach nie ma problemu, ponieważ on uwielbia takie wyprawy. Wie co czeka go na miejscu, więc uzbraja się w cierpliwość i tylko pyta: "Daleko jeszcze?".
 Jestem przygotowana do wyprawy z dziećmi wydaje mi się, że najlepiej jak się da :) 3,5 latek w podróży to pewnie dla większości rodziców żaden problem. W końcu nasze dziecko dało się już dosyć dobrze poznać, więc zabieramy ze sobą to co najbardziej lubi i jedziemy:


Choć mamy w domu niejadka przekąski to konieczność! Zapakowałam do środka trochę suszonych owoców, jabłko, marchewki oraz soczek z rurką i wodę. Dla Nelki jest podobny zestaw, za wyjątkiem soku :) 
 Bardzo fajną formą spędzania czasu w samochodzie są magnetyczne układanki, my nasze zakupiliśmy w Tchibo na wyprzedażach :) Powierzchni do tworzenia są 3, karty z pojazdami odłożyliśmy na bok i G. tworzy zgodnie z własną wizją. Zabawka zajmuje go spokojnie na 40 minut! Kolorowanka ze sztywną oprawą! Na kolanka nie polecam, ale fajną opcją jest przenośny samochodowy stoliczek :)
 Podczas podróży cały czas towarzyszą nam ulubione hity dzieciaków - na szczęście spora część niezbyt dzieciowych :) 
 Ostatnim czasy w dłużnych trasach sprawdzają nam się także gry słowne. W związku z tym, ze Gabin ostatnio jest zafascynowany alfabetem, polecamy "Bardzo proste abecadło" wydawnictwa Dwiesiostry.
A na sam koniec nasz osobisty ratownik- iPad ratuje nas z każdej opresji. Zakazany owoc zawsze działa, kiedy wszystko inne zawodzi :) Młody ma pościągane specjalne aplikacje dla dzieci, ale o tym kiedy indziej.Tatko napisze posta, bo on jest biegły w te klocki:


Nelka ma w zestawie swoją kumpelę Sabrinkę. George zalany zupą nie da rady pojechać :) Pacynka świnka, zawsze rozwesela me dziecię :) Ogromnie mnie cieszy fakt, że razem z dziećmi z tyłu będzie ich Ciocia - w przeciwnym razie pacynka średnio potrzeba :)
 Zawieszka Liliputienz to cała masa morskich istot - piszczą, szeleszczą, można je gryźć, a nawet się przejrzeć w lusterku. Jest to jedna z niewielu zabawek, którą Nela mimo upływu roku nadal zainteresowana.
 Kocyk i smoczek to zestaw małego śpiocha, cały czas naiwnie wierzę, iż sporą część trasy maleńka prześpi!

Zwarci i gotowi przebieramy nóżkami w oczekiwaniu na godzinę 3 :) Tu pojawia się moja ostatnia rada, jadąc z dzieckiem wybieraj się w podróż o nieludzko wczesnej godzinie. Kiedy dzieci śpią, a Ty masz obok siebie termos z kawą jedzie się - przynajmniej według mojego Mężą - dużo lepiej. A ja wreszcie nadrobię Inferno:)

Udostępnij:

Komentarze

7 komentarze:

  1. Przygotowani jesteście rewelacyjnie!
    Trzymam kciuki aby Nela przespała większość drogi - u nas Maks przesypia maksymalnie 1,5 godzinki i później trzeba się nieźle napracować żeby dojechać do celu w jednym kawałku :)
    Spokojnej drogi!

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne przygotowanie, napewno podróż pójdzie gładko:) szerokiej i przyjemnej drogi!

    OdpowiedzUsuń
  3. My długie trasy preferujemy późnym wieczorem, po mleczku. Nocą jeździ się bosko, o ile nie ma się astygmatyzmu, albo kurzej ślepoty. A przygotowanie podziwiam;-).

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam za to wczesno-poranne wyruszanie. Nam z jednym udawało się wyruszyć w trasę najwcześniej o 10-tej. Nie wiem, co to będzie teraz przy dwójce. Bawcie się dobrze! Tj. Odpocznij ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. witam.. czy mogłabym odkupić od Pani układankę magnetyczną tchibo?
    pozdrawiam
    magda mama jasia

    OdpowiedzUsuń
  6. Ona nie jest na sprzedaż...;))

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)