Potworze do szafy biegusiem :)

Gabinowski dotychczas średnio się interesował tematyką gier, szybko chował ich zawartość do pudełka i tyle w temacie. Kiedy pokazałam mu nowy nabytek zaczął radośnie podskakiwać krzycząc "Potwory, potwory". Ja wielka fanka gier wykorzystałam moment zauroczenia nową zabawką i fascynację potworami mojego dziecka.Wiecie jak jest...ja już widzę te wieczory, kiedy rodziną siadamy przy planszówkach i gramy do późnej nocy :)


 Zasady są bardzo łatwe, więc nasz 3,5 letni syn nie miał większych problemów z opanowaniem ich. Czy wiecie z czym większość dzieci ma największy problem?Przegrana to istny dramat. Otóż w potworach nie ma przegranych :) Rodzinnie szukamy zabawek, których dany potwór się boi. A kiedy juz je znajdziemy otwieramy magiczną szafę i chowamy jegomościa. Idealna na dobranoc! Gabryń nie boi się żadnych stworów, jednak kiedy pojawi się taki problem wie, że chowając samodzielnie je do szafy na pewno szybko się ich pozbędziemy :)



Potwory to gra nie tylko dla całej naszej familii, młody potrafi sam ją rozłożyć i zacząć grać :) Ze straszakami się nawet za kumplował i zbudował dla nich fortece. Coś czuje, że to gra idealna na początek rozbudzenia w nim małego miłośnika gier :)
Zdaniem Taty:
Zalety:
- gabaryty gry (może być używana w domu oraz podróży);
- nawiązanie do "kultowej" bajki;
Wady:
- jakość tektury, z której zrobiona jest szafa;
- zbyt duża liczba potworów dla małego wiercipięty, powoduję znużenie zabawą.






Grę otrzymaliśmy w ramach współpracy z KME :)

Udostępnij:

Komentarze

6 komentarze:

  1. No to widać świetna zabawa była :)
    http://swiatamelki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę rozważyć zakup - G. lubi potwory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to bywa z Gabrysiami...mali fani wielkich stworów:)

      Usuń
  3. Wygląda ciekawie, może moich chłopców zainteresuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam je ostatnio w Rossmannie :-). Tak mi się ta gra spodobała na spotkaniu KME, że zastanawiam się nad jej kupnem "na zaś", bo teraz to Hubi co najwyżej, by ją pożarł :-).

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)