Co zamiast telewizji, czyli książeczki "z ekranu"

Będąc małą dziewczynką całe dni spędzałam na dworze. Telewizor był "mój" wieczorową porą, znacie to? 19 godzina i wymarzona dobranocka! Byłam fanką "Smerfów", "Gumisiów", "Kubusia" i "Zaczarowanego ołówka". Te 30 minut wieczorem to był czas, kiedy mogłam pooglądać telewizję. Jednak to było kiedyś. Być może to zasługa dawnych czasów, 3 programów w telewizji i faktu, że dla dzieci była własnie słynna dobranocka, oraz w weekendowy poranek Teleranek :)

Przenosimy się ponownie do roku 2014 zalewa nas elektronika. Laptop, tablet, komórka lub telewizor wielkości ekranu mini kina. Cale mnóstwo przeróżnych gier. Ja nie chcę żeby moje dzieci stały się jednym z tych, które całe dnie oglądają i grają. Pokusa dla rodzica jest odrobina czasu, który dzięki bajce zyskuję dla siebie. Jednak w długim oglądaniu nie ma nic dobrego. Nelka zdecydowanie woli książeczki, jedyne co ją interesuję z elektroniki to stukanie w guziczki pilota, komórki czy laptopa. Natomiast Gabinowski bajki uwielbia. Gdybym puściła mu ciągiem jego ulubione bajki jestem prawie pewna, że oglądałby je bez końca. Postanowiłam więc jedną z jego ulubionych bajek przenieść w zupełnie inny wymiar :)




W ten oto sposób w naszym domu znalazły się bajkowe książeczki. Wydawnictwo Ameet specjalizuję się w kążeczkach z ukochanymi postaciami z bajek. Gabin otrzymał Jake'a i piratów z Nibylandii. Wybrałam dla niego tą książeczkę, ponieważ ma w sobie cała masę niespodzianek!

Po pierwsze ruchome elementy. G. je uwielbia. Co chwila odkrywa coś nowego i cieszy się za każdym razem tak samo radosnie. Po drugie to książeczka zadaniowa - musimy w niej odnaleść ukryty skrab. Znjadują się także proste zadania matematyczne, w tym nauka liczenia w zakresie 1-10. Dzięki Jake'owi dziecko poznaje kształy geometryczne. Gabin chłonie nową wiedze ucząc się przy tym ciekawych rzeczy.






Nelka natomiast wertuję książeczkę 9+. Jako, że nie jest fanką bajek nie robią one na niej większego wrażenia :) Dobrze, że wśród bajkowych postaci znajdują się psy, które młoda uwielbia. Za każdym razem kiedy dochodzi do strony ze szczeniaczkiem namiętnie go cmoka. Co jeszcze wpadło w oko młodej? Zdjęcia innych małych brzdąców.
- Tu dzidzi...i tu dzidzi :)





Zamiana się udała! Więc polecamy ograniczenie telewizji na rzecz przygody z książeczką :)

Udostępnij:

Komentarze

3 komentarze:

  1. My mamy podobna książkę do tej z Jake'iem z Fisher Price "Szkolna wycieczka", kupiłam Olusiowi jak miał 9 miesięcy i tez jest super :) tylko parę klapek juz nie ma , no ale książka ma prawie 3 lata i ciągle e w użyciu :) I mamy też 3 z tej serii co ma Nela :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)