Warszaty i rozmowy na "zabawne" tematy

W zeszłym tygodniu zostaliśmy z Gabrysiem zaproszenie na warsztaty dla dzieci do Lawendowego domu. Gabinowski czekał na ten czwartek od początku tygodnia ,codziennie się mnie pytając czy dziś widzimy się z Vi? :) Dodatkową atrakcje stanowiła wycieczka pociągiem na miejsce zdarzenia, więc dziecko było w 7 niebie






 Gabryś wpadł w szał zabawy z pozostałym małymi uczestnikami spotkania :) Warsztaty były podzielone na 3 części. Najpierw malowaliśmy koszulki.Na naszym t-shirt'cie pojawiło się metro, które chwilkę później zamieniło się w ciężarówkę - takie czary :) Druga część to kucharzenie w dziecięcym wydaniu. Pani Beata Lipov dzielnie wspomagała dzieci, kiedy te z wielkim zaangażowaniem przygotowywały deser dla Mam :) Mój deser wyszedł pysznie. Malinowo - bananowo - borówkowa pyszota. Jak nic zajęcia w przedszkolu oraz wspólne gotowanie z rodzicami dały efekty :)







 Trzecia część to rozmowa z Gosią Ohme, która dotyczyła zabaw z dziećmi. Wyniki ankiety mnie powaliły na kolana. Otóż rodzice pracujący deklarują ponad 7 godzin dziennie zabawy z dzieckiem? Ja się pytam kiedy? Dzięciole się bawią od świtu do nocy jednak najczęściej nie są to twórcze zabawy przepełnione  wartościami edukacyjnymi :) Jednak najgorsze w tym wszystkim jest to, że większość rodziców czuje się przymuszona do owych zabaw. Tym samym zamiast czerpać radość z chwil spędzonych z dzieckiem narasta w nich frustracja. No cóż gdyby pól dnia miała spędzić na graniu w grę z 4 latkiem albo na robieniu "a ku-ku" pewnie tez nie byłabym najszczęśliwsza.





Tymczasem ja stawiam na rozwiązania najprostsze z możliwych! Moje dzieci uwielbiają spędzać czas ze mną i bawić się w dom. Z mojej strony to codzienne czynności takie jak ścielenie łóżek, sprzątanie, zakupy czy gotowanie. Dla nich to raj na Ziemi. Uczę ich tego jak sobie radzić w życiu, zyskuję małych pomocników, a sama mam większość rzeczy zrobionych: ) Ulubione zajęcie to zdecydowanie gotowanie!
 Każde z nich ma swoje miejsce w kuchni i naprawdę mi pomagają :) Gabin sypie co trzeba i testuje smaki. A Nelka hmmm, ona przede wszystkim sprawdza czy da się zjeść :)
 Gabin w sklepie posiada własny koszyk, do którego pakuje zakupy. Co prawda pełno w nich czekoladek, które po cichu staram się wyjąć. Jednak najważniejsze jest to, że chce i przy tym się dobrze bawi.
 Nelka jest specjalistka od wieszania prania.

Moim zdaniem niewłaściwie interpretujemy znaczenie słów "zabawa z dzieckiem". Dla mnie to nasza codzienność. Zabawa nie zawsze musi być kreatywna czy edukacyjna. Dziecko to dziecko, potrzebuję pokopać w piachu, pobawić się błotem, sturlać się z górki i poświrować z rodzicami :)
 Chyba najlepiej spojrzeć paręnaście lat wstecz i przywołać obraz siebie samego. Co nam sprawiało frajdę jak byliśmy mali? A teraz spróbujcie tego z własnymi dziećmi. Niezły ubaw gwarantowany :)

Udostępnij:

Komentarze

4 komentarze:

  1. Wspaniale, że dzieci się dobrze bawiły. My , blogerki, chyba też:))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super :) U nas jest podobnie - Franek ze mną gotuje, sprząta, wiesza pranie itd ... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne były te warsztaty. Pomaganie w domu, to dla dzieci super zabawa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja lubię Twoje posty :D

    ps.Śliczne koszulki:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)