19/20/52 i parentingi rulez

Ostatnie tygodnie to chorowanie, całe mnóstwo paskudnych syropów, paczki chusteczek higienicznych, wiadro łez. No dobra tak źle nie było graliśmy w gry, budowaliśmy wieże do samego sufitu, przeczytaliśmy większość naszej biblioteczki, zjedliśmy całkiem sporo lodów i brokułów -  równowaga w przyrodzie musi być :)
 Każda choroba dzieci sprawia, że ja dostaję lekcję cierpliwości, a dzieciole rozwijają swoją wyobraźnię na wielu nieodkrytych wcześniej przez nas płaszczyznach. Na szczęście tym razem aura był łaskawa, więc kino w postaci okna i burzy otrzymaliśmy w gratisie :)

A nasze zdjęcia do projektu. No cóż całe dwa tygodnie nie siedzieliśmy w domu, a jak tylko zakładamy buty to ja pakuję aparat do torby. Zdecydowanie bardziej wolę wspomnienia w wersji zielonej niż chusteczkowej:

19/52




20/52



Na koniec mała niespodzianka. Grażyna to dziewczyna z głową pełną szalonych pomysłów. Tym razem wpadła na wspólną akcję blogów parentingowych. Dlatego też dołączamy! W związku z tym, że ja jestem istotą bardzo towarzyską, stworzyłam fotkę z kilkoma cudnymi blogerkami :) Poznajecie kto mi towarzyszy?


Więcej o projekcie tu - klik

Udostępnij:

Komentarze

11 komentarze:

  1. Moje Kochane Wariatki!!! Równie zwariowane co ja :) Dziękuję!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zdjęcia! Wiem nawet gdzie robione:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pompon niestety troszkę podupadł więc następne spotkanie w jakimś mniej popularnym miejscu:)

      Usuń
  3. Zdecydowanie lepiej wspominać wyjścia niż chusteczki :D Zdrówka :) Oby było z Wami jak najdłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze wybieram tą optymistyczną wersje wydarzeń:D

      Usuń
  4. wspaniały gif :)
    rozpoznaję tylko Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia...a ze mną tyle fantastycznych mam:)) Ania z Dziecięcych klimatów, Asia z Wypapalanych, Ania -Mamoholiczka, Sabina z - Projekt Londyn i Natalia z Kamykitrzy koniecznie musisz je poznac:))

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)