2+... 3

Kiedy jeszcze snuliśmy plan pt. "jak to kiedyś będzie...". Nie wyobrażałam sobie bycia pełnoetatowa mamą. Byłam przekonana o tym, że po kilku miesiącach siedzenia w domu z maluchem zacznę świrować, marzyć o powrocie do pracy. Wizja matki Polki wywoływała dreszcze na mojej skórze. Choć obydwoje marzylismy o dzieciach, ja widziałam u naszego boku dwoje maluchów. Plany mojej drugiej połowy w tym temacie było nieco ambitniejsze - L. marzył o 4. Tak, tak dobrze widzicie, cyferek nie pomyliłam :)


Kiedy Gabryś miał 6 miesięcy wiedziałam, że na pewno nie będzie zbyt długo jedynakiem. Ja jednakże miałam plan. Koniec końców, zgodnie z nim zaszłam w ciążę numer 2 :) Było ciężko, ciąża dała mi ostro w kość. Zresztą nie tylko mi, najbardziej poszkodowany był Gabinowski. Wychodząc ze szpitala z maleńką Nelką wiedziałam, że czas na przerwę. Chcę nacieszyć się dwójką moich cudnych szkrabów, chcę wrócić do pracy, chcę mieć wreszcie czas na wspólne bycie z L. Marzę o wyjeździe tylko we dwoje, więc obecny model okazuje się być tym idealnym :)

Czasu od planów minęło sporo, dziwnym trafem moja druga połowa zgodziła się ze mną w temacie, że dwoje dzieci to idealny model rodziny. Pewnie dlatego, że obydwoje jesteśmy cholernie zmęczeni. A jednak coś zaczęło się ze mną dziać. Po raz pierwszy w życiu mam ochotę dać sobie spokój z tym co zaplanowałam. Mój instynkt macierzyński oszalał!
 Kiedy wreszcie przychodzi wieczór, a ja chodzę po domu schylając się po kolejną zabawkę, na której o mało włos nie straciłabym zębów, ja nadal marzę o dziecku. Jak przekonać moją wewnętrzną potrzebę bycia mamą dużej gromadki, że to nie jest ten czas?  A może właśnie jest? 

Bycie planistką cholernie się nie sprawdza w obecnej chwili. Z racjonalnego punktu widzenia wiem, że te kilka lat przerwy wyjdzie nam wszystkim na dobre. Moje ciało potrzebuje regeneracji, moje dzieci potrzebują mnie w bardzo dobrej formie. Mój mąż potrzebuje mnie nie tylko jako matki naszych dzieci.

Macierzyństwo w moim przypadku uzależnia. Te spojrzenie, kiedy dziecko nic nie mówiąc przesyła ci te ogromne pokłady miłości. Ten czas kiedy słyszę jak słodko posapuje wtulone całym ciałkiem we mnie. Te małe stópki, dłonie ściskające palca. Te chwilę kiedy wiesz, że nie ważne jest wszystko inne tylko rodzina. 
 Przyznaję się bez bicia, że od zawsze czułam się jak ryba w wodzie przy ciasnym stole gdzie dotykasz sąsiada łokciami, w domach gdzie ciągle ktoś coś mówi i jest nas dużo. Marzę o dużej rodzinie i może dlatego tak bardzo pragnę kolejnego dziecka? A teraz spójrzcie na początek postu. To ta sama dziewczyna, która myślała, że w domu nie będzie w stanie spędzić z dzieckiem dłużej niż pół roku.

Udostępnij:

Komentarze

35 komentarze:

  1. I co ja mogę powiedzieć? :)
    mam tyle dzieci ile mam, bo zawsze uwielbiałam dotykać się łokciami:)))
    Kochana, racjonalność, tłumaczenia, plany.....czasem to wszystko bierze w łeb i przegrywa z wciąż niezaspokojonym instynktem. Ja nie żałuję. Nie zamieniłabym tej mojej gwarnej rodziny na nic w świecie. I choć nie ukrywam, czasem jest ciężko, to te pomnożone uśmiechy, przytulasy i buziaki wszystko wynagradzają, A my, rodzice - potrafimy znaleźć też czas dla siebie. To obowiązki, ich mnogość, uczą nas najlepszej organizacji.
    Zdjęcia przepiękne :)))
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się po cichu, ze liczę na małą wpadkę:) Jak patrzę na Was na zdjęciach to aż sama się do siebie uśmiecham:)) Marzę o takim gwarnym domu i wierzę,że kiedyś i u nas będzie jeszcze więcej malutkich stópek:)

      Usuń
  2. piękna pamiątka zdjęciowa <3
    co ci mogę powiedzieć? jako matka trójki mam jakby troje jedynaków, bo duża różnica wieku pozwalała mi na zajęcie się naj... każdym z osobna, różne plany, decyzje, wybory
    miałam mieć jedno dziecko, żyłam w tym przekonaniu prawie 10lat, potem było marzenie i drugie dziecko, pełna postanowienie: NIE CHCĘ WIĘCEJ DZIECI!, a potem znów marzenie, wyczekiwanie i <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trójka to taki mój ideał rodziny...choć czwórką tez bym nie pogardziła:)))

      Usuń
  3. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam.
    Czy już gratulować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulować???Nie...no chyba ,że planów:) Póki co brzuch bez lokatora...

      Usuń
  4. Ja Ciebie świetnie rozumiem. Świetnie, każde słowo, choć w moim przypadku było nieco inaczej ale w wielu jest podobnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te pragnienia drążą moje serce coraz bardziej i bardziej:)

      Usuń
  5. Ha ha. Ja tam Cie widzę z gromadka Nelek I Gabinow:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy nie musiałabym się na pewno odchudzać...bo moje dzieci zdecydowanie z tych super żywotnych:O

      Usuń
  6. Podziwiam Cie i trochę tego podejscia zazdroszcze. Ja mam odwrotnie - zawsze marzyłam o gromadce dzieci, czułam ze świetnie sobie poradzę...a teraz nie jestem pewna czy zdecydujemy się na drugie dziecko. Siedzenie w domu dało mi porządnie w kość...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kinga znajdź sobie jakieś fajne mamuśki, zacznij spełniać siebie nie tylko jako mama ale także jako kobieta:) Bycie w domu z dzieciolami otworzyło przede mną tajemne drzwi pełne wielu fantastycznych perspektyw:)))
      Życzę Ci aby plany się u Was zmieniły i dołączył jeszcze jeden członek rodziny:) Rodzeństwo to cudowna sprawa:))

      Usuń
  7. A ja myślałam że zawsze marzyła o byciu typową Matką Polką :)
    To do roboty ; p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha Kasia no co ty???? Ja zawsze chciała być kobietą sukcesu i mamą pracującą:) A wyszło tak,że sukcesem jest w postaci dziecioli:)

      Usuń
  8. A ja myślałam że zawsze marzyła o byciu typową Matką Polką :)
    To do roboty ; p

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj też byśmy bardzo chcieli...chociaż trójkę:) Jednak póki co głównie strach bierze górę, no i na chwilę obecną troszkę boimy się zakłócać tego co mamy;) Chociaż kto wie, może życie sprawi nam niespodziankę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madzik obaw również mam mnóstwo dlatego to tak cholernie ciężkie...
      PS. Marzę o takiej nieplanowanej niespodziance:P

      Usuń
  10. Alicja! Nie ma nad czym zastanawiać się...do dzieła! :D
    Ja Cię z 3 nie widzę. Bardziej z 4 albo i 5! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaszalałaś z tą 5???Ty wiesz co ja bym w domu miała?:P

      Usuń
  11. Ja bardzo chcę mieć 3 :) tylko nie wiem czy przeżyję jeszcze dwie cesarki ;)
    my mamy dylemat kiedy drugie dziecko. czy starać się już teraz czy poczekać rok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3 cesarki to żaden problem jeżeli nie masz żadnych przeciwwskazań:) Tylko kwestia zachowanie odpowiedniego odstępu czasowego.
      A co do różnicy to uważam, że wszystko zależy od pierwszego dziecka. Gabinowski to żywioł więc dlatego chciałam mieć 3 lata...:)) Nelka ciut spokojniejsza więc nawet teraz mogłyby się pojawić dwie kreski na teście:)

      Usuń
  12. Myślę, że sama sobie odpowiedziałaś na pytanie czy ile i kiedy .... nieprawdaż?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Entomka ja zna odpowiedź ale...jest jeszcze moja wspaniała trójca w domu więc kiedy to kwestia sporna:)

      Usuń
  13. Świetny plan!!!! Zazdroszczę:)
    Macie wspaniałe dzieciaki, trzecie na pewno będzie równie urocze:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiem, co czujesz. Mój plan minimum to dwa w niedługim czasie :) A potem troszkę więcej przerwy? Potem zobaczymy. Na razie mamy 11 miesięczną Zośkę i głowę pełną planów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam w takim razie na wiadomość o drugim szczęściu:)

      Usuń
  15. Pięknie napisane i piękne te zdjęcia ;-) A dzieciaki wychodzą Wam prześliczne, więc dalej, do dzieła!! ;-))

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy mamy rozumieć ,że możemy Ci już gratulować? Czy też narazie model 2+3 pozostaje w fazie planów? Czytam często Twojego bloga , masz urocze dzieciaczki i świetny styl pisania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co gratulować nie ma czego:)) Plany,plany i jeszcze raz plany:)

      Ps. Dziękuję za komplement aż się zaczerwieniałam:)

      Usuń
  17. Rozumiem Cię doskonale...Mnie się marzy rodzeństwo dla Hubisia :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Witaj. Podczytuję Cię od kilku lat, tak myślę;) ja mam jedno dziecko, synka. I mam takie same uczucia jak ty odnośnie trzeciego dziecka. Tylko ze staramy sie już 2,5 roku. I ... Raz miałam cp i 3 razy poronilam. Czasami chcieć nie znaczy móc:/ ale Wam życzę powodzenia bo stanowicie piękna rodzinę. Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie mi przykro...zawsze kiedy słyszę o parach walczących o dziecko serce mi pęka! Wierzę, że Wam się uda!:)) A długość czekania niech będzie wynagrodzona podwójnym szczęściem:))))

      Usuń
  19. Cholera no!! Myślałam, że już mogę gratulować!! Ja to Cię widzę z 4 i to jest idealny komplecik, sama mam 3 rodzeństwa, bywało ciężko, ale teraz jesteśmy najbardziej zgraną ekipą;-)))) Ściskam;***

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)