I znowu o tym karmieniu...

Obiecałam sobie, że nie będę już pisać postów w zakresie "Obrony praw mam karmiących piersią". No cóż, chyba słowa nie dotrzymam. To co ostatnio się dzieje w tematyce kamienia piersią mnie przeraża! Mam wrażenie, że żyję w erze kamienia łupanego. Matki mają ochotę wydrapać sobie oczy, ponieważ każda wie lepiej i tylko jej prawda jest tą właściwą.





Czemu nie możemy uszanować decyzji innej mamy? Czemu musimy od razu startować z pazurami i obelgami? Najgorsze w tym wszystkim jest to, że przez chęć pokazania co jest dla dziecka najlepsze zaczynamy obrażać siebie i przy okazji mamy, które wybrały drogę zupełnie inną od naszej. Jest mi też strasznie wstyd. Pamiętacie mój tekst o terrorze laktacyjnym - klik. Do tego czasu nigdy nie spotkałam się z obrażaniem przez mamy karmiące piersią drugiej strony mlecznej krainy. Przerażona czytałam komentarze dotyczące karmienia butlą. Co najlepsze miałam wrażenie, że ta wojna powstała bez przyczyny. Ot tak, ktoś miał zły dzień. Obrażanie, wyzwiska -dramat! Wstyd mi za te matki. Jednak druga strona medalu nie pozostawiła na mamach karmiących suchej nitki. A ponieważ karmienie piersią "modne nie jest" i zdecydowanie więcej mam wybiera mieszankę łatwo domyślić się co się stało. Lawina ruszyła.

Obecnie czytam same "pieśni i chwały" na temat tego jakie to mieszanki są cudowne. A karmiące piersią nawiedzone ! Ale to nie wszystko,  idę po nitce do kłębka i dowiaduje się, że jestem nienormalna i obrzydliwa, bo karmię "jeszcze" piersią. Mało, ciągle mało "pewnie daję pierś, a sama jem fast foody, a moje dziecko na pewno też jest pasione jedzeniem pełnym konserwantów". Idziemy dalej, bo dowiedziałam się  "o sobie" jeszcze kilku ciekawych rzeczy: "lubię być uwiązana", "uwielbiam się wynosić na piedestał - w końcu karmię piersią" i na koniec wisienka na torcie "w cyckach mam wodę". Ciekawa jestem skąd wszyscy wiedzą co mamy karmiące mają w piersiach?  Napisałam to personalnie choć nikt bezpośrednio do mnie tego nie powiedział. Ale ja własnie tak odbieram każdą jedną obelgę.

Idzie fala nienawiści. Dochodzi do szerzenia absurdów i tak wczoraj się dowiedziałam, że kiedy dziecko gryzie brodawki lub jesteś w ciąży to najlepiej je odstawić. A wystarczyło sprawdzić informację, porozmawiać z doradcą laktacyjnym, a nie szerzyć durne wiadomości. A jeżeli nie karmisz swoim mlekiem zawsze pozostaje alternatywa w postaci zdrowszych dla Twojego dziecka produktów. Wzorem w tej materii jest dla mnie Ania, która po stracie pokarmu podawała dzieciom mleko roślinne - klik.

Domagamy się szacunku do siebie, swoich dzieci, naszego stylu wychowanie. Wiecie co najlepiej zrobić? Zacząć te zmiany od siebie i szanować inne kobiety! Przestać interesować się tym co robią inni. Dopóki dziecku nie dzieje się krzywda, dopóty pomyśl zanim kogoś obrazisz.

Udostępnij:

Komentarze

25 komentarze:

  1. Ja ostatnio zastanawiam się dlaczego wszyscy specjaliści tak promują karmienie piersią, a nie podpowiedzą, jak radzić sobie z ogólnym sprzeciwem dla mam karmiących. Nie żebym ja miała z tym problem, bo mam gdzieś to, co inni mówią, ale wiem, że są mamy, które wstydzą się karmić piersią. Wstydzą się tego, co najlepsze dla dziecka właśnie przez tę nagonkę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ale bardzo ważne w tej kwestii jest samozaparcie i wsparcie najbliższych. Niech promują i szerzą wiedzę, może wreszcie dotrze ona do wielu kobiet które zobaczą jak wartościowe jest mleko mamy.

      Usuń
  2. Kto chce wiedzy i szuka rozwiązań - to ją znajdzie. Jak się chce to szuka się sposobu a jak się nie chce to szuka się powodu i tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zgadzam sie z Toba, niestety ciagle slysze: jeszcze karmisz?, przeciez corka juz skonczyla pol roku..., chyba nie zamierzasz karmic ja dluzej niz rok...itp. Jest mi bardzo przykro, bo ja nie oceniam mam karmiacych mm, nigdy nie zadawalam im tak glupich pytan...szacunek, apeluje o szacunek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzę o tym szacunku ale im dalej w las tym bardziej jest przerażona...niech każdy zajmie się najpierw sobą! Karm jak najdłużej a innymi się nie przejmuj:)
      Ps. Ja zawsze wzbudzam sensację,kiedy mówię że jeszcze karmię i tak pewnie do 18:P

      Usuń
  4. Jak Ja to mowie : moje dziecko , moja sprawa . I nikomu nic do tego !
    Mieszkam w de i tutaj nikogo nie interesuje jak kto karmi dziecko .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara:) Ja wczoraj zostałam na placu zabaw zbombardowana tysiące pytań o to czy karmię jeszcze piersią??:P A kobiety widziałam pierwszy raz w życiu na oczy:P

      Usuń
  5. ojej, czasami mi się wydaję, że niektórzy uwielbiają się wtrącać we wszystko Zgadzam się z Tobą w 100% :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubią, lubią...znam nawet takich co najnowsze zakupy stawiają w oknie żeby sąsiadka zobaczyła:P

      Usuń
  6. a mi się wydaje, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :) matki karmiące piersią widzą atak na siabie, bo "tak długo karmią" a matki karmiące mm widzą atak na siebie, bo "są złe, że nie karmiły", najlepiej jak każdy będzie postępował zgodnie z własnym sumieniem i nie oglądał się na innych :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą. Ja niestety po tygodniu od urodzenia Frania byłam zmuszona karmić go mm. Bardzo długo nie mogłam się z tym pogodzić :( A ile przy tym było dogryzań z różnych stron - od pani w aptece po obcą kobietę w centrum handlowym :(

      Usuń
    2. Właśnie o to chodzi żeby nie czepiać się innych. Ale ważne jest też to, żeby żadna z nas nie szerzyła jakiś dziwnych mitów na temat o którym wie nie za dużo.

      Usuń
  7. Czyli bylam z tych niemodnych mam i to prawie przez 2 lata i jeszcze karmilam publicznie..... a do tego, co się nasłuchałam to moje .... ale nic a nic nie żałuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja publicznie mało słucham, za to oglądają mnie jak jakiś rzadki okaz w zoo:P I też nie jestem modna...długo nie będę:P

      Usuń
  8. Ani przez chwilę nie pomyślałam o podaniu Zofii mm. Nawet w kaszkach. Nigdy. Nie miałam żadnej mieszanki. Miałam mega nawały, i pierwsi przygotowane na bliźniaki, ale ogarnęłam to. Z mężem! Byliśmy w tym razem. Pierwsze dwa tygodnie mieliśmy baaaardzo cycowe, później lepiej nie bywało, ale jestem szalenie szczęśliwa, że się tak pięknie ułożyło, bo wsparcia dużo w okolicy bym nie miała. Mogłam tylko podejrzeć co nieco u Hafiji i? Zdać się na własną intuicję... Ale wkurzają, wkurzają mnie kobiety, które potrafią powiedziec, że ich dzieci nie chciały piersi, albo co gorsza takie "z potencjałem", które wolały iśc "po bebiko do mopsu" i wtedy dostaję pasji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma wybór,choć bolą i smucą mnie słowa mam które po prostu nie chcą karmić. Najgorzej mnie irytuje najeżdżanie na mamy z powodu karmienia piersią i szerzenie wiedzy o laktacji, kiedy jej się nie ma.

      Usuń
    2. No niestety, tak bywa, ale chyba już coraz więcej się zmienia. Ale tam, gdzie nie ma internetu jest gorzej. Np u mnie za płotem sąsiadki - nie karmiły, bo dzieci nie chciały ssać. Dlaczego? Bo tak jest w ich rodzinie. i tyle. Miejmy nadzieję, że dobra nowina będzie się szerzyć :D

      Usuń
  9. moj synek ma 2 lata i 3 miesiace i od roku slysze jeszcze karmisz? dodam ze slysze to w Polsce i w UK no tam mieszkamy. Mam tego dosc. Co to kogo obchodzi dlaczego mam wydawac kase na mm jezeli wiem ze moje mleko jest lepsze ! Mam wrazenie ze jestem jakas inna, gorsza, niedostosowana. marta mak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie gorsza...jesteś bardziej świadoma i tyle:) Ja osobiście Cię podziwiam,podobnie jak inne weteranki karmienia.

      Usuń
    2. Budująca mama-każdy robi jak uważa. Jedne chcą karmić a drugie nie. Ty rób po swojemu a one niech też robią po swojemu.

      Usuń
  10. Ja nie karmię, a bardzo bym chciała. Moja córka ma skazę białkową i nietolerancję laktozy. Wymiotowała cokolwiek zjadła, była cała w plamach, miała problemu z kupą i bardzo mało spała. Po mieszance o wiele lepiej. I teraz zastanawiam się, po której stronie jestem. Po cc miałam bardzo mało pokarmu i przez 3 tygodnie albo karmiłam, albo ściągałam. Udało się, mleko poleciało! A Zosia? Jej nasiliły się objawy i było coraz gorzej. Z płaczem wylewałam mleko do zlewu i podawałam jej butlę. Kolejne dziecko chcę karmić piersią.

    Nie rozumiem tej wojny i tego całego zamieszania. Niech każdy robi tak, jak uważa. Jeśli chce karmić 3 lata - jego sprawa, jeśli wcale - ok. Dla mnie najważniejsze jest moje dziecko, czemu mam wtrącać się w życie innych? Kto niby komukolwiek dał prawo wtrącania się w życie innych?!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja karmię córkę już 14 miesięcy i zamierzam do 2 lat :D też słyszę ciągłą krytykę. Uwielbiam ją karmić i nie wyobrażam sobie zrezygnować z tego. Już mi się smutno robi jak sobie pomyślę, że trzeba będzie ją odstawić....

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasami i te kp najeżdżają na te matki,które nie chcą,a nie zawsze zdają sobie sprawę ,że niektóre po prostu nie mogą.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)