Małe buty w letnim wydaniu

Stópki dziecka od zawsze mnie rozczulały. Mogłabym je całować godzinami, nie przeszkadza mi nawet fakt, że codziennie rano budzę się z jedną z tych mniejszych lub większych obok buzi: ) Pewnie dlatego też mam małego hopla na punkcie butów. Dla Gabrysia nie mam żadnego problemu z zakupem butów, jednak Nela to już zupełnie inna bajka.

Młoda ma micro stopę - całą 18. Ucieszyłam się z faktu, że jest drobna i malutka - nadal nie mam pojęcia po kim? Aczkolwiek jej mały rozmiar buta to moja zmora. Kompletnie nie zdawałam sobie sprawy z faktu, że rozmiar 18/19 dostać w wersji dla małego chodziarza to całkiem duży wyczyn. Kaloszy do tej pory nie znalazłam, więc grzecznie czekam aż jej noga urośnie, a kałuże omijamy z daleka. Jednak sandałki mieć musi. Znalezienie odpowiedniego, ładnego i w mini rozmiarze buta to moi drodzy ciężki orzech do zgryzienia. Ale co to dla mamy, zawzięłam się i rozpoczęłam poszukiwania a oto efekty:






1, 2, 7 - sandałki z Zary. No cóż nie będą sama siebie oszukiwać, że są świetnie wyprofilowane i idealne dla małej stopy. Do najzdrowszych butów to one nie należą. Nelka na szczęście ma dosyć wysokie podbicie i spokojnie od czasu do czasu może pochodzić w sandałkach z hiszpańskiego salonu. Są przeurocze i nie ma żadnego problemu z zakupem małego rozmiaru. Przyznaję się bez bicia - jestem zakochana w butkach z tej firmy i nie jestem w stanie zakupu ich sobie odmówić. Czerwone są z zeszłorocznej kolekcji - ach te wyprzedaże, pozostałe dwa modele dostępne tu - klik.

3 - ponieważ Crocsy nawet w najmniejszym rozmiarze są za duże w tym roku zdecydowałam się zakupić Native. To był strzał w 10. Bucik rewelacyjnie trzyma się na stopie, dzięki odpowiedniej podeszwie młoda na basenie w ogóle się w nich nie ślizga. Są przewiewne i nóżka się w nich nie poci. Kupując je zwróćcie jednak uwagę na rozmiar wkładki wewnętrznej, a nie sam rozmiar. Mam wrażenie, że posiadają zaniżoną rozmiarówkę. Dostępne tu - klik.

4 - to mój zdecydowany numer jeden wśród mini sandałków. Firma Bobux jest stosunkowo krótko na naszym rynku. Jednak naprawdę warto spojrzeć na te buciki. Idealnie dopasowują się do stopy dziecka.  Wykonane z mięciutkiej oddychającej skóry, podeszła wygina się jak profesjonalna tancerka. Dostępne od rozmiaru 19, więc mamy maleńki zapas, ale to nie przeszkadza Nelce w nich śmigać :) Chodzi w nich bez skarpetek, a obtarć żadnych nie posiada. To już mówi samo za siebie. Są szyte ręcznie i nie posiadają
barwników azotowych. W przeciwieństwie do większości "zdrowych' bucików są ładne :) Do kupienia tu - klik.



5 - El pomelo dołączyłam do naszego zestawienia przede wszystkim ze względu na jakoś wykonania. Ręcznie szyte i stworzone z miłością do tych większych i mniejszych stópek. Nelka ich nie posiada, ponieważ osobiście zakochałam się w panterce, która dostępna jest dopiero od rozmiaru 21. Za to Gabinowski będzie śmigał w granacie :) Coś czuję, że ja tez się na nie chyba skuszę, bo są bardzo wygodne -info potwierdzone od mojej koleżanki - i na stopie wyglądają luks malina :) Można zamówić tu - klik.

6 - moja miłość Melisski. Kto da za buty z gumy ponad 200 zł? Większość patrzy na mnie jak na wariatkę,
ale ja Wam mówię, że warto. Posiadamy je w wersji dla mamy i córki. Żadnej z nas nigdy nie spociła się noga, choć za oknem już istna Afryka. Pięknie pachną, więc nawet jak się noga trochę spoci to i tak nikt nie poczuję. Mogę tak się nimi zachwycać bez końca, ale melisski to zdecydowanie mój ulubiony rodzaj obuwia. Nelka też je uwielbia, bo wychodząc na dwór biegnie po buciki i krzyczy "miał".  Do kupienia tu - klik.



8 - to słynne Emelki. Wybrałam w tym roku Bobuxy, choć do Emeli mam sentyment. Pierwsze buciki Nelki pochodzą właśnie od nich. Stopy mojego dziecka nie kłamią i widzę, że w tych butach chodzi jej się doskonale. Emelki wykonane są z wielką dbałością o szczegóły, podeszwa podobnie jak w przypadku bobux-ów wygina się śmiało. Pewnie zapytacie czemu nie one? No cóż, rozmiar 18 i 19 zaginął w czasoprzestrzeni i są niestety niedostępne. Jeżeli Wasze dzieci mają ciut większe stópki nie ma co się zastanawiać, bo te dwie marki nie mają sobie równych :)

Udostępnij:

Komentarze

12 komentarze:

  1. el pomelo chcę dla siebie, choć boję się, że będą paski spadać na pięcie. orientujesz się jak to jest z damskimi?
    wolałabym by były zapinane jak dziecięce.
    te z zary też uwielbiam.
    i nie wiem na który model się zdecydować dla Em :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paski sa nad piętą wiec nie spadają;) te co oglądałam niestety były wciągane, ale myśle ze jak napiszesz do dziewczyn to pewnie i zapięcie Ci zrobią:)'
      A co do zary to czekam na wyprzedaż i troszkę poszaleje;))

      Usuń
  2. Dla nas osobiście Emelki nr 1 ale zaintrygowały mnie te Melisskami, są urocze i chyba na naszą bieganinę byłyby idealne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Melisski są naprawdę cudne i u nas sprawdzają się rewelacyjnie:)

      Usuń
  3. Emele są boskie, choć nie posiadam osobiście, ale zachwyca mnie ich design, wygląd oraz jakość.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam meliski i lubię, chociaż czasem jednak obetrą :( Teraz walczę sama ze sobą czy kupić ich sandałki dla Oldusi. Takie różowe z nadgryzioną kostką czekolady ;) i ten zapach gumy balonowej... Mmmm.
    Zarze mowię zdecydowane nie. Ładne to, ale tylko ładne. Z butem dla dziecka mało ma wspólnego niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę Cię zdziwić ale trampeczki z Zary nasz ortopeda sprawdził i powiedział, że są ok:)) Z sandałkami nie pójdę bo wiem co usłyszę:P
      Naprawdę Cię obcierają??? W takim razie kochana jesteś jak księżniczka na ziarnku grochu:)))

      Usuń
    2. W przypadku ZARY miałam na myśli sandałki. Też widziałam adidaski i były w miarę ok. Sama mam jedne szpilki... A melisski CZASEM obetrą, ale mam inny model niż TY moja Droga :P och chciałabym być księżniczką i teraz jeszcze spać zamiast być na nogach od 1,5h...

      Usuń
    3. Wiesz jak to z księżniczkami muszą wcześnie wstać żeby się wyszykować:)) Ale jeszcze trochę dzieci z domu wyfruną a my wskoczymy na tron królowej i będziemy spać do 10:)

      Usuń
  5. Melliski dla mbie rowniez sa numerem jeden na lato! mamy je w wersji silver ♡♡juz nie wspominam o tym , ze idealnie nadaja sie do piaskownicy! noga sie w nich nie poci to potwierdzone info :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jeszcze kuszą beżowe z kokardką:)))

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)