Ostatnie dziecko lasu

Zamykam oczy i cofam się wstecz od czasów mojego błogiego dzieciństwa. Czasów kiedy telewizor dla mnie mógł nie istnieć. Gry komputerowe? Ja nawet nie wiedziałam, że takie "cuda" istnieją. Telefony były potrzebne w razie nagłych wypadków.

Pod powiekami pojawiają się tysiące obrazów, ja z braćmi biegająca po łąkach. Moczymy nogi siedząc na brzegu rzeki. Zrywamy jagody i napychamy nimi swoje brzuchy. Choć mieszkałam od zawsze w mieście, mój Eden znalazłam u Cioci na wsi. Uwielbiałam te wycieczki na grzyby, ganianie po polach pełnych kwiatów, zabawy w podchody i podziwianie gwiazd, kiedy leżałam plackiem na ziemi i świat nagle się zatrzymywał.





Te chwile zawsze wywołują we mnie lawinę pozytywnych emocji, uśmiech nie schodzi mi z ust. Byłam dzieckiem mocno związanym z natura. Nie bałam się żaby ani różnych żyjątek spotykanych podczas wypraw do lasów. Całe dnie spędzałam na dworze rysując patykiem po piasku, wspinając się na wysokie drzewa, kąpiąc się w pobliskim jeziorze. Wspominam te chwile i wiem, że lepszego dzieciństwa nie mogłam mieć! Czytając "Ostatnie dziecko lasu" Richarda Louv'a te wspomnienia powróciły ze zdwojoną siłą. Przyszła pora na refleksje. Teraz to ja jestem mamą i tworzę wspomnienia moich dzieci.

Autor daje nam wskazówki jak pogodzić wyzwania teraźniejszego świata naszpikowanego technologią z potrzebami naszego organizmu, który zawsze będzie ciągnął w stronę natury. Chcę aby moje dzieci z chęcią maszerowały na wycieczkę do lasu i umiały nazwać poszczególne drzewa. Drzewa, które będą znały z doświadczenia, a nie telewizji. Zastanowiłam się nad tym co mogę im zapewnić od nas. Pomimo mieszkania w blokowisku mam to szczęście, że zielone zacisza nie zostały "jeszcze" zdetronizowane kolejnym nowoczesnym centrum handlowym lub wysokim wieżowcem. Richard Louv przekonał mnie do zmian w życiu naszym i naszych dzieci. Nie chcę ograniczać im kontaktu z przyrodą do minimum, bo wiem, że zrobię im tym krzywdę.




"Ostatnie dziecku lasu" to książka, którą powinien mieć w swojej bibliotece każdy rodzic. Gwarantuję nam spojrzenie na nasze dotychczasowe życie z dystansu. Może warto się zastanowić czy nie za dużo w naszym życiu tej nowoczesnej technologi? Wyjście na spacer, pobycie "sam na sam" z naszą naturą to chwila na wyciszenie umysłu i ciała. Według badań kontakt z naturą wspomaga leczenie ADHD oraz poprawia naszą koncentrację.



A teraz się zastanów jak uchronić Twoje dziecko przed zespołem deficytu natury?

Udostępnij:

Komentarze

9 komentarze:

  1. Kończę właśnie dziecko z bliska i biorę się za nią!! Już zacieram ręce!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć miłej lektury:)

      Usuń
  2. Wychowałam się w domku przy lesie,teraz mieszkam w stolicy (nie narzekam), ale tęsknie czasem i wiem,że nie ma lepszego środka uspakajającego niż natura...
    Książka znajdzie swoje m-sce i u mnie na pólce
    Dzieki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też większość dzieciństwa spędziłam na wsi nieopodal lasu...z łezką w oko wspominam te chwile:)

      Usuń
  3. Jakoś dziwnie bliska jest mi ta książka, ale to "zboczenie" zawodowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. http://Www.mosstoys.com/Blogs/?keywords=Coach+Online+Coupon+Code Տome of you probаbly know this
    that "2012" and "Independence Day" werе made by the ssame
    ԁirector, Roland Emmerich.It has been very moving. http://www.mosstoys.com/Blogs/?keywords=Suburban+Coach+Usa

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)