Strach o dziecko

Kiedy "coś" złego dzieje się z Twoim dzieckiem Twój świat nagle staję w miejscu. Nie liczy się nic poza nim! Jesteś mamą i wiesz, że zrobisz wszystko aby było dobrze. Jednak czasami pomimo naszych starań nie wychodzi. Los w brutalny sposób pokazuję kto tu rządzi.
 Ja wiem, że dla nich zrobiłabym wszystko. Pójdę pod wiatr nie słuchając innych, którzy obok będą mówić "daj spokój i tak się nie uda". Uda się, bo matczyna miłość jest tą największą na świecie. Gotowa przenosić góry, nie obawiająca się niczego. To niebywała siła, która z każdym dniem na Ziemi naszej małej istoty jest coraz większa i większa.


Kilka dni temu spędzaliśmy popołudnie na placu zabaw. Nela obok mnie wcinała paluszki, a Gabin biegał
 z koleżankami z przedszkolnej ławki. Młody podszedł do mnie zapłakany, bo coś mu nie wyszło, zajęta tuleniem i rozmową nie zauważyłam, że iskierka zniknęła. Wstaje i zaczynam się rozglądać. Serce bije mi coraz mocniej i mocnej. To właśnie wtedy musiały mieć miejsce te cholerne zawody sportowe. Ludzi cała masa, a moja mała córeczka nadal poza zasięgiem mojego wzorku. Biegnę w jedną stronę nie ma jej. Po drugiej stronie placu także jej nie widzę. Zaczynam mieć problem z oddychaniem. Czuję, że ogrania mnie panika! "Nela, Nela".. .i cisza. Nie ma jej nigdzie. Znajome mamy nerwowo się rozglądają, a ona najzwyczajniej w świecie zniknęła. Widzę już przed oczami porywaczy albo wypadek samochodowy. Biegnę jeszcze raz w kolejne miejsce. Jest moja maleńka dziewczynka stoi przy bramie wyjściowej i cichutko woła "Mama, Mama". Nasz wzrok się spotyka i obydwie zaczynamy płakać.
 Chyba nigdy w życiu tak się nie przeraziłam jak przez te 3 minuty. Nie mogłam złapać oddechu, nogi miałam jak z waty i spanikowałam. Wieczorem kładąc ją spać mocno ją przytulam i sama wtulona w kruszynę zasypiam.
Budzi mnie pukanie do drzwi. Policja w spawie zaginięcia, ale moja córka jest w domu. Podchodzę do łóżeczka, a tam pusto. Budzę się cała zlana potem. Ten sen od felernej środy budził mnie już 3 krotnie.
To tylko 3 minuty, jednak coś we mnie się zmieniły.

Strach o dziecko to jedno z najgorszych możliwych uczuć Uświadamia mi co w życiu naprawdę jest ważne, jednocześnie pokazując jak mała chwila może zmienić całe nasze życie.

Udostępnij:

Komentarze

19 komentarze:

  1. ja zawsze mowie, ze mama wraz z narodzinami pierwszego dziecka poznaje prawdziwa milosc i prawdziwy strach...
    moja mlodsza maluda ma 7 miesiecy i przeszla dwie operacje serca. wiem dobrze co oznacza strach o dziecko i jego zycie.
    pozdrawiam!
    :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam zawsze rodziców, którzy dzielnie wspierają swoje dzieci kiedy te muszą być operowane lub są w szpitalu...nie wiem czy sama dałabym radę bo to cholernie ciężkie przeżycie.

      Usuń
  2. aż samo czytanie zmroziło mi krew w żyłach. wierzę, że się przeraziłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam przerażona jak nigdy a najgorsze te wizje co się właśnie z nią dzieje...:/

      Usuń
  3. Aż mam ciarki. Nie wyobrażam sobie co przeżyłaś... Jednak doskonale rozumiem strach o dziecko. Paraliżuje i ściska za serce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eli nie życzę Wam nigdy podobnych doświadczeń!

      Usuń
  4. Aż nogi mam z waty gdy czytam to co Wam się stało..

    OdpowiedzUsuń
  5. aż się wzruszyłam, kochana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory mam łzy w oczach jak o tym sobie przypomnę..

      Usuń
  6. ojej :( nawet nie wyobrażam sobie przez co musiałaś przejść :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcela przeżycia straszne...ale teraz mam oczy dookoła głowy:)

      Usuń
  7. parę miesięcy temu miałam taką samą sytuację z moją trzyletnią córką tylko że w galerí handlowej. odwróciłam sie na moment.. a potem trzy minuty szukania jak cała wieczność..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze się bałam o zagubienie dziecka w galerii, tam jest tyle miejsc i taka powierzchnia, że szukanie małego dziecka to istne szaleństwo:/ wiem co przeżyłaś i współczuję

      Usuń
  8. aż mi się zimno zrobiło nie mielismy nigdy takiej sytuacji mrożącej krew w żyłach i mama nadzieję ze nigdy nie będziemy mieli ale ciągle czuję strach i niepokój o moje maleństwo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Wam abyście nigdy tego nie doświadczyli.

      Usuń
  9. A ja czytając to się popłakałam... sama wiem jak to nie raz bywa gdy idzie się na plac zabaw sama z dwójką dzieci, którzy sa ciekawi świata, oczy dookoła głowy trzeba mieć... tyle że u nas place zabaw są odgrodzone od reszty parku i o ucieczkę malucha az tak się nie boję, ale nie raz jak chwilę któregoś nie widzę,to mam najgorsze myśli. Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  10. aż poszłam do łóżeczka mojego synka, żeby na niego popatrzeć i go pokłaskać... współczuję ogromnie tego przeżycia...

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)