Lek na całe zło

 Wstaję rano i już wiem, że jedna kawa nie wystarczy. Snuję się po mieszkaniu, jestem zła. Tak zupełnie, bez powodu. Dzieciole widzą, że mama nie jest w humorze. Uznają, że do stracenie wiele nie ma. A ja mam dosyć wszystkiego i wszystkich. Marzę o kubku gorącej kawy, wiecie takiej naprawdę gorącej, a nie podgrzewanej co 20 minut w mikrofali. Marzę o chwili ciszy, wygodnym fotelu i czasie sam na sam z ukochaną książką.

Nela łapie buty w rękę, podchodzi do balkonu i patrzy na mnie tym swoim wzorkiem. Gabin znudzony już książkami, bajkami, znudzony monotonią domową też ciągnie mnie na dwór. Nie mam najmniejszej ochoty wnurzyć nawet czubeczka nosa z domu. W takie dni szczytem moich możliwości jest porzucenie pidżamy na rzecz bawełnianego wdzianka:



- Mamo chodź będzie fajnie.
- Syneczku, ale ja dziś naprawdę nie mam siły.
- Mamo, a gdzie ta siła?
- Chyba na urlopie.
- To zadzwoń po nią.
- Ona na urlopie ma wyłączony telefon, jutro wraca.
- Mamo to chodź bez siły. Nela daj buty mamie :)

Ona przynosi mi buty, swoje trzyma nadal dzielnie w łapce. Gabinek już ubrany. Zwlekam się z kanapy, zarzucam torbę na ramię i idziemy. O dziwno nie jest źle! Dzieciole biegają, ja podobnie jak Stachursky zaczynam odżywać dzięki energii słonecznej :) Jednak oni znają mnie najlepiej i wiedzą, czego matce potrzeba :) Jest dobrze, siły i dobry humor pomalutku puka do drzwi mojego stanu ducha. Niesie ze sobą malutką walizkę, a w niej cała masa radości. Otwieram ją i zalewa mnie fala cudownego nastroju - mój lek na całe zło! 




Ten śmiech i radocha z najmniejszych pierdółek jest zaraźliwa! Więc nawet moja siła urlop skróciła i wróciła szybciej z urlopu :)

Udostępnij:

Komentarze

5 komentarze:

  1. Urlop był i się zmył.
    I dobrze!
    Dzieci masz urocze <3

    OdpowiedzUsuń
  2. i mi się poprawia nastrój an takim spacerze. dzieci potrafią zarazić to beztroską i radością :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No i wiadomo, po co mamy dzieci :) Tylko one dadzą Ci kopa w taki dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja sobie dzisiaj naładowałam baterię wieczornym spacerem:))))

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)