Przedszkole, czyli jak to jest naprawdę

Rok temu powolutku zaczęliśmy się przygotowywać do Gabrysiowego przedszkola. Gabinowski dostał książeczki o tematyce przedszkolnej, żeby bardziej wczuć się w klimat kupiliśmy plecak, całą masę kredek 

i co najważniejsze my we dwoje zaczynaliśmy się psychicznie przygotowywać do wrześniowej rewolucji przedszkolnej.

Ja po traumie żłobkowej stresowałam się rozpoczęciem przedszkola gorzej niż własną maturą. Bałam się strasznie i choć starałam się jak mogłam, Gabinowski chłoną moje uczucia jak gąbka. Paniom zadałam milion pytań, obejrzałam przedszkole tysiąc razy i mocno wierzyłam w to, że tym razem dobrze trafiliśmy! Czy słusznie miało się okazać niebawem.



Gabinowski powędrował do przedszkola...był płacz jego przy rozstaniu i mój kiedy tylko znikał mi z oczu. Dramaty miały miejsce około 3 tygodni. Uwierzcie mi, że byłam bliska ku temu, żeby zabrać go z przedszkolnej instytucji i spróbować za rok. Dałam nam miesiąc...i co??? Moje dziecko polubiło przedszkole!!

Jak jest u nas??? No cóż powiem nieskromnie trafiliśmy idealnie:)) Dla mnie jako mamy to kamień z serca! Nasze przedszkole znajduje się 5 minut spacerkiem od naszego domu. I choć wygląd ma średni i tym samym nie zachęca, zwłaszcza plac zabawa kuleje tak do całej reszty nie mogę mieć zarzutu:) A uwierzcie mi, że czepialska jestem:P

Bardzo często są organizowane dni tematyczne dla dzieci...był dzień włoski, gdy dzieci robiły włoskie lody:)Były tygodnie warzywne i owoce, wizyta górali oraz psa przewodnika. Dzieci ostatnio mogły poznać zwyczaje kaczek i kurczaków, które również do nich zawitały:) Mieli całkiem sporo wycieczek i imprez okolicznościowych. Nasza teczka prac bardzo się powiększyła! Na przestrzeni ostatniego roku co chwilę coś się działo:) Patrzę na mojego syna i widzę jak chłonie codzienność przedszkolną. Widzę jak dorośleje, to już nie ten sam mały człowiek co 10 miesięcy temu.

-synku i jak było dziś??
-super!
- a powiesz mi coś więcej??
-oj mamo nie mam czasu, ale ja mówię Ci, że było super!

Dla mnie jako mamy bardzo ważny jest fakt, że przedszkole stawia na współpracę z rodzicami. Nasz głos ma bardzo duże znaczenie. Jako rodzice możemy też przyjść po wcześniejszym ustaleniu z wychowawczyniami i poczytać dzieciom książki.
 
Niebawem minie rok odkąd mam w domu przedszkolaka. Mój syn pożegna grupę maluchów i wraz ze swoimi kolegami i koleżankami powędruje ponownie we wrześniu do przedszkola. Tym razem już z uśmiechem na ustach! Nie będzie strachu, a ja będę dumną mamą cudnego przedszkolaka:)

Udostępnij:

Komentarze

15 komentarze:

  1. Ja tez dziś o przedszkolu:)
    dni tematyczne...świetna sprawa.nigdzie sie z tym nie spotkałam...
    Zobaczycie,za rok to już synek w ogóle nie bedzie miał czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja córka przygodę z przedszkolem zaczęła w kwietniu,przeprowadziliśmy się i ze wzgledu na małą miejscowość miejsce w przedszkolu było od zaraz.Pierwszy dzien?Zero płaczu,zero tęsknoty za mamą :P Maja pokochała przedszkole od 1 dnia,w weekendy doczekać się nie może poniedziałku,w przedszkolu nauczyła się nareszcie duzo mówić,bo pomimo wieku mała miała bardzo ubogie słownictwo.Wykazuje większą cierpliwość podczas rysowania i zaczyna jej wszystko ładnie wychodzić.Ostatnio nawet była na wycieczce,od września zaczyna naukę języka niemieckiego,którą będziemy kontynuować w domu,gdyż jest to mój można tak powiedzieć drugi jezyk ojczysty,i chcę by moje dzieci też znały ten język,mają dziadków,ciocie i kuzynów tam,to tym bardziej muszą umieć się dogadać :) Za rok posyłam synka do przedszkola,i tu się obawiam że tak łatwo jak z córcią nie pójdzie,bo mały jest bardzo silnie przywiązany do mnie,każde moje wyjście nawet do WC jest początkiem wielkiej histerii i szukaniem mnie po całym domu,więc tutaj będzie trudniej,ale damy radę.:)
    Świetny pomysł te dni tematyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się szczerze, że bardzo podobnie mam z Nelką. To mała przylepka i ez mamy ani rusz więc pewnie też będzie strasznie ciężko na początku:/

      Usuń
  3. Moja Zuzia też uwielbia przedszkole, tylko ona poszła jako czterolatka i od pierwszego dnia była zachwycona. Od poniedziałku idzie w jej ślady Kuba, on dla odmiany skończył dwa lata i tez się zastanawiam jak to będzie. Przez wakacje będą razem w grupie więc mam nadzieję, że się oswoi. Pozdrawiam Was serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój nie chodził do przedszkola a od września idzie do zerówki jako 5-cio latek. Czytałam Twój tekst o rozstaniach i chyba u nas będzie podobnie... boję się :( Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku pewnie będzie ciężko, ale warto dać sobie trochę czasu:)) Na pewno za chwilę będzie zachwycony! Trzymam za Was kciuki:))

      Usuń
    2. Dziękujemy ślicznie :) Ania

      Usuń
  5. Super! Jednak dzieci chyba przedszkole znoszą lepiej niż żłobek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi powiedzieć...u nas żłobek to porażka na całej linii, kiepski personel który po czasie okazało się, że jedne dzieci faworyzował inne już niekoniecznie. Panie, które krzyczały na dzieci...jak to wszystko wyszło na jaw to zabrała Gabrynia natychmiast ale to ile łez wylałam przez to wiem tylko ja i moja poduszka

      Usuń
    2. Kurcze... A Nela zostaje w domu do przedszkola?

      Usuń
    3. Nelka zostaje ze mną w domu do czasu zostania przedszkolakiem:) Przynajmniej taki mamy plan:)

      Usuń
  6. Bardzo jestem zadowolona z naszego państwowego przedszkola. Może nie jest pod samym domem, tylko jakieś 1,5 km, ale wybrałam je ze względu na lepsze opinie niż przedszkola położone bliżej. Opieka fantastyczna, rewelacyjne podejście do dzieci, no i mamy raz na miesiąc nawet nie tematyczny dzień a tydzień! Ekologiczny, lekarski, bezpieczeństwa i inne - dziecię szczęśliwe to i matka happy :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tygodnie mieliśmy z zawodami:) Cudowne jest to, że te państwowe przedszkola w zakresie swoich działań tworzą takie rewelacyjne pomysły:))

      Usuń
  7. My po 3 dniach zrezygnowaliśmy ze zlobko- Przedszkola. Mała dostała jakiejś histerii i za Chiny nie dała się wsadzić do auta. Porażka na całej linii.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)