Zew natury

Kiedy potrzebujemy naładować baterie wyruszamy do krainy jezior :) Tą miłość do mazurskich klimatów obudził we mnie mój dziadek :) Pamiętam naszego małego Fiata 126 p, załadowanego po brzegi, dreszczyk emocji, bo oto jadę na wakacje pełne przygód. Z dziadkiem u boku, zestawem wędek oraz maleńkim namiotem. Ryb nie umiem łowić do dziś - podobno jestem za głośna :) Miłość do tej cudownej krainy jednak jest w mym sercu do dziś! 




Choć zamiast namiotu mieszkamy w domku, na ryby chodzą z wujkiem to widzę, że moje dzieci czują się podobnie jak ja w mazurskim raju. Było pięknie, nie ważny deszczyk, nie ważne, że krótko. Ten klimat daję nam zawsze cała masę energii! Wiecie jak to jest kiedy człowiek śpi 6 godzin, a wstaje jak nowo narodzony? Ja tak właśnie tam się czuję. Olbrzymia dawka dobrego nastroju przed Wami :)






















Udostępnij:

Komentarze

12 komentarze:

  1. Prawdziwy mazurski zew natury.... i to są wakacje :)
    Na nas jeziora muszą poczekać do sierpnia...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdradzisz miejscówkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne, że tak:)) Byliśmy w miejscowości Narty, zaraz obok Jedwabna.

      Usuń
  3. Cudownie! :) Czy to tula czy inne nosidło?

    OdpowiedzUsuń
  4. Mamy tulę, wzór już niedostępny bo zakupiona kiedy Gabi był mały;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się czaimy na tulę, bo Menżu chusty nie chce nosić :P

      Usuń
    2. Ja zdecydowanie bardziej wolę tule od chusty:))) Jest rewelacyjna

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)