Godzina czasu dla rodzica, czyli jak zająć dzieciaki :)

Jest kilka magicznych sztuczek i zabaw, które sprawdzają się zawsze i wszędzie. Według mnie to top 6 świetnych zabawek, które każdy ma w domu. Tak, tak mają nawet Ci, którzy dzieci mają dopiero w planach :) Chodząc często do moich nie-dzieciatych znajomych nie zabieram ze sobą torby pełnej zabawek. Swoją drogą ja ciągle się dziwię, że oni nadal mnie zapraszają z dziećmi.  Zazwyczaj i tak wyglądam jak kobieta, która właśnie wyprowadza się z domu. Obładowana tak, że czubek nosa ledwo widać. Torebka z ciuszkami na zmianę, pampersy, picie, przekąski itp. Zdecydowanie daleko mi do eleganckiej mamusi. Jeszce kiedyś napisze o bagażu podróżnym. Tymczasem dzielę się z Wami moim sekretem na godzinkę wolnego :)



Garnki, rondelki i patelnie

Działa zawsze! Dzieciole dostają do zabawy dwa garnki i gotują razem ze mną. Oni co prawda siedzą na ziemi i intensywnie mieszają swoją wymyśloną zupkę, kiedy ja rzeczywiście pocę się na obiadem. Jednak dzięki tym garnkom zawsze udaje mi się wykombinować obiad. Sprzątania nie ma po tym za wiele, co prawda w przypadku bardzo zaangażowanych kucharzy lekko mogą ucierpieć uszy. Ale co tam hałas, jak masz chwilę tylko dla siebie :)



- Mamoooo obiaaaadddd!


Spinacze, czyli niekoniecznie wieszanie prania

Gainowski i Nela spinacze uwielbiają. Spinają je ze sobą, ozdabiają nimi pudełeczka albo wysypują i zbierają. A kiedy jeszcze na stanie znajdzie się jakaś koparka to już mamy pełen szał :) Spokojnie daję radę przeczytać jeden rozdział książki i podelektować się kawą :) Polecam zakupić ze 3 komplety, najlepiej kolorowych spinaczy :)


Kolorowe gazety

Hitem są gazetki reklamujące produkty z supermarketu lub tzw. damska prasóweczka :) Nelka rwie namiętnie, Gabin wycina i tworzy obrazki :) Dla każdego coś dobrego! Babcia nareszcie nie ma sterty niepotrzebnych gazet. Gabinowski jako fan śmieciarek również używa makulatury do tworzenia śmieci. Minusem jest sprzątanie, z drugiej strony czy istnieję jakaś fajna zabawa po której jest czysto?

Buty w wydaniu xxl

Sama jako mała dziewczynka byłam fanką chodzenia w butach mamy :) Dzieciole namiętnie zabierają nam buty i robią sobie wyścigi w "kajakach". Ja mam ubaw po pachy, oni bawią się chyba lepiej ode mnie. A co najlepsze mama siedzi sobie na kanapie, kiedy dzieci się ścigają :) Tak, tak właśnie wtedy uzupełniam braki na fb.


Drugie życie kartonów i pustych opakowań po kosmetykach

Moje dzieci uwielbiają wizyty kuriera. Ja cieszę się z zawartości paczki, a Nela z Gabinem z kartonu :) Radość rośnie proporcjonalnie do wielkości paczki. Taki karton to prawdziwy skarb może służyć jako auto wyścigowe, remiza strażacka, jaskinia, przechowywania połowy zawartości pokoju :)
 W temacie mniejszych opakowań je również wielbią. To pewnie po części moja zasługa, nadal mam temdencje do robienia z dezodorantu mikrofonu. Dzieciole robią podobnie z pustym opakowaniem po paście do zębów. Najważniejszy jest odpowiedni kształt :)

Koce niekoniecznie do przykrycia

Zabaw w Indian i już wszystko jasne :) Koce u nas służą przede wszystkim jako okrycie krzeseł, stolika lub sznurków na balkonie. Jak nic nowoczesne tipi według dziecioli :) Dodaję do tego kocyk na podłogę, kilka poduszek i dzieci nie ma! Im większa powierzchnia tym dłuższa zabawa. Kończy się zazwyczaj kłótnią o powierzchnię "mieszkaniową". Jednak widok kiedy zasypiają razem w swoim indiańskim domu jest bezcenny :)

Udostępnij:

Komentarze

10 komentarze:

  1. Super pomysły,wypróbuję i ja :)
    http://swiatamelki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. o ile Emilię takie "zabawki" zajmowały, przy Helenie się nie sprawdzają.
    czasami brakuje mi już pomysłu jak ją zająć.
    błogosławione chwile kiedy spi, jak teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas najlepszy do zabawy jest papier toaletowy, tylko potem jest dużo sprzątania. Ze sprzętów kuchennych Ala ukochała sobie plastikowy lejek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. też te zabawki stosujemy:P mina Malutkej wołającej na obiad bezcenna - uśmiałam się :)))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Nasze zabawy :)
    Gdyby tak tylko jeszcze trwały u nas dłużej niż 5 minut ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. każdy ma swoje sposoby, bo faktycznie czasem godzinka nam rodzicom jest potrzebna

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak! U mnie też te patenty działają. Za wyjątkiem gazetek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam to wszystko doskonale :D super pomysł na wpis!

    OdpowiedzUsuń
  9. widzę , że jesteś podobna do mnie. Mam pudełko - sporych rozmiarów, zamykane - w którym lądują jeszcze dodatkowo umyte pojemniki po jogurtach, śmietanie, buteleczki po kefirach, pudełeczka wszelakie i masa śmieci niepotrzebnych nikomu....nikomu oprócz dzieciom. polecam! na prawdę świetna sprawa. Oczywiście pod warukiem że stoi na szafie i jest wyciągane raz na jakiś czas. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)