Kiedy rodzice mówią sobie "do widzenia"

Rozstanie rodziców to dla dziecka jedno z najbardziej traumatycznych przeżyć. Kiedy wszyscy wokół mają w domu mamę i tatę, a Ty jeden nie serce pęka ci na miliom małych kawałeczków. Maluch nie jest w stanie zrozumieć czemu nie może być tak jak wcześniej? Co się stało, że tatuś i mamusia są zawsze oddziele?


Jestem dzieckiem z rozbitego małżeństwa. Na szczęście dla mnie stało się to o tyle szybko, że nie pamiętam bolesnego rozstania. Normalnością były dla mnie weekendy z tatą i moja codzienność spędzana z mamą i dziadkami. Może tak bardzo nie odczuwała braku ojca dzięki mojemu dziadkowi, może rozmowy z mamą, która wiele rzeczy mi tłumaczyła sprawiły, że dałam radę. Prawda jest taka, że na własnym przykładzie wiem, że największe znaczenie ma postawa obojga rodziców oraz najbliższych. Tylko dzięki ich mądrości dziecko może przetrwać to rozstanie.

Dziecko nigdy nie może stać się kartą przetargową! Naszym zdaniem jako rodziców jest ochrona malucha. Mam wrażenie jednak, że bardzo często dzieje się odwrotnie. Zamiast wspierać, tłumaczyć i co najważniejsze nie nastawiać dziecka przeciwko drugiej osobie, rodzice walczą coraz zacieklej wykorzystując przy tym dziecko. Kiedy słyszę "tatuś już nas nie kocha, bo nas zostawił" mam ochotę krzyczeć. Wiem co czuje to dziecko, bo mnie też zostawił tata. Wyprowadził się z domu, jednak mama wiedziała, że koniec ich małżeństwa nie oznacza dla mnie braku ojca. On odszedł...ale nie ode mnie.

Kiedy z domu wyprowadza się tatuś - bo to jednak mamy zazwyczaj zostają z maluchami -  w ciągu jednej chwili świat zostaje pozbawiony koloru. Wieczorem już nie ma wspólnych wygłupów, bajki nie brzmią tak samo, a piłka nagle już nie sprawia takiej frajdy jak dotychczas. Właśnie wtedy dziecko potrzebuję nas najbardziej. Osobiście jestem zwolenniczką wprowadzenia dziecka w temat i wytłumaczenia mu co się stało i jak od teraz będzie wyglądać nasze życie. Jako mała dziewczynka bardzo tęskniłam za tatą. Był dziadek, który stanowił idealny substytut, jednak to nie do końca to samo. Mój ojciec nie podołał roli taty, nawet jako weekendowy tata zawodził na całej linii. Przepłakałam wiele nocy. Przez wiele piątków siedziałam przy drzwiach kurczowo trzymając plecak "bo obiecał, że przyjedzie". Nie przyjeżdżał, a ja winiłam za to wszystko mamę. Po wielu latach, kiedy sama zostałam mamą jestem jej ogromnie wdzięczna, za tą mądrość którą w sobie miała!

Mamo dziękuję Ci za to, że nigdy nie usłyszałam do Ciebie, że on mnie nie kocha, że dzielnie znosiłaś wszystkie moje "ataki" kiedy go nie było! Dzięki Tobie jestem dziś silną kobietą! Ten post jest dla wszystkich samotnych mam i tatusiów, ja wiem że dacie radę. Ja Wam mówię, że się da i warto, bo ta więź z dzieckiem będzie z każdym dniem coraz mocniejsza i piękniejsza! :)

Udostępnij:

Komentarze

5 komentarze:

  1. Znam rodzinę w której rodzice dziecka się rozeszli . Chłopczyk miał wtedy 7 lat . Najgorsze było to że matka ograniczała jego kontakty z tatą ( mimo że był wzorowym ojcem) Była mi go tak strasznie żal bo widziałam jak bardzo tęskni. Chore .

    OdpowiedzUsuń
  2. Wzruszający tekst. I bardzo ważny... Stoję obok podobnej historii... była walka taty o córkę, było wmawianie, że nie kocha, były 3 lata bez możliwości kontaktu z dzieckiem. To nigdy nie są miłe wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Poruszyłaś ważny temat i pięknie go opisałaś. Jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mądry tekst. I bardzo mądra Twoja mama, bo to musi być niesamowicie trudne, aby swojej złości, czy innych negatywnych uczuć związanych z rozstaniem nie przekazać dziecku...

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie napisane! Szkoda, że z autopsji.
    Uściskaj mamę!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)