Wieczorne rytuały

Kiedyś robiłam je automatycznie, wszystko po kolei wiedząc, że tak być powinno. Jednak dziś wiem,że nasze wieczorne przyzwyczajenia są chwilami tylko dla nas. Zmieniłam je kilka razy. Obecnie jest całkowicie po naszemu, a nie tak "jak być powinno". Nasze wieczory cieszą mnie każdego dnia tak samo mocno. Doceniłam fakt, jak ważne są wieczorne, głośno śpiewane piosenki podczas szorowania czarnych stóp, wygłupy na łóżku, chwila z książką i wspólne odpływanie w niebyt. 



Kiedy Gabin był malutki obrałam sobie drogę, która uważałam za idealną. Po przeczytaniu bajeczki, całowałam młodego i wychodziłam z pokoju. On czasami popłakiwał, a czasami już spał. Wiedziałam, że dziecko powinno zasypiać samodzielnie. Gabin jednak w miarę upływu czasu coraz to bardziej  i bardziej buntował się. Kiedy zaczął mówić na poziomie swobodnego porozumiewania się usłyszałam, że chcę przytulać się do nas i zasypiać. 
Mój syn osobiście wylał mi na głowę przysłowiowy kubeł zimnej wody. On walczył o naszą bliskość, potrzebował jej. Zaczęłam się zastanawiać czemu nie pozwalałam mu zasypiać obok siebie. I wiecie co, tak naprawdę nie znalazłam na to żadnej sensownej odpowiedzi!

W międzyczasie pojawiła się u nas Nelka, która do dnia dzisiejszego zasypia wtulona we mnie. Gabinowski widzi, czuje potrzebę bliskości, więc ją mu zapewniam. Usłyszałam już kilka razy, że źle robię, bo dzieci już zawsze będą ze mną spać. Większej bzdury nie słyszałam! Naprawdę myślicie, że 10 letni starszak będzie chciał spać z mamą? Gabinowski cały czas mi pokazuje, jak ważne jest wychowanie w duchu bliskości. Dlatego też nie zamierzam z niego zrezygnować. Dopóki moje dziecko będzie potrzebować zasypiania u mojego boku tak będzie się działo.

Nie czuję, że muszę. Ja to uwielbiam :) Te wieczorne chwile, kiedy obejmują mnie te mniejsze i te większe rączki. Nela przyssana do piersi, a Gabinowki opowiada mi wrażenia z dnia dzisiejszego. Zarzuca na mnie nogę i dalej snuję opowieści. Coraz częściej sam wędruje do swojego łóżka tuż przed zaśnięciem i prosi nas o bajeczkę. 

Nie pytajcie mnie do kiedy dzieci będą zasypiać u nas w łóżku bo sama nie wiem do kiedy. Dziś wiem, że dla mnie liczy się przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa oraz komfort przy zasypianiu. Kiedy zostawiałam go samego cichutko popłakującego na pewno nie czuł się bezpiecznie. Olewam wszelkie metody, jak zrobić żeby dziecko zasypiało samo i przesypiało noce. Po raz kolejny wiem, że najlepszym doradzą jest intuicja rodzicielska i wsłuchanie się w potrzeby swojego dziecka.

Udostępnij:

Komentarze

20 komentarze:

  1. Skoro tego potrzebuje :) W końcu dziecko jest najważniejsze. Mój 10 latek nadal lubi się przytulać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że mój za te 6 lat równie chętnie będzie się przytulał co dziś:)

      Usuń
  2. Głupotą jest sposob na zasypianie tzw wypłakiwanie się , nigdy tego nie stosowałam i stosowac nie będę .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przyznaję, że kiedyś spróbowałam tej metody. Ogromne wyrzuty sumienia mam do dziś i już nigdy więcej!

      Usuń
  3. Przyznam, że sama uwielbiam wtulac się w Młodego i spokojne bicie jego serduszka przed snem.... i wykorzystuje to póki mogę....

    OdpowiedzUsuń
  4. Super wpis. U nas tak jest cały czas, synek zasypia przy nas i przy nas się budzi, to jest cudowne, potrzebne jemu i nam :) Być może są dzieci, którą wolą spać same w swoim łóżeczku we własnym pokoju, nasz syn nas potrzebuje i tak jest nam dobrze, jego dobro, poczucie bezpieczeństwa, ciepło i miłość są ważniejsze niż nasza wygoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co ale mi naprawdę jest wygodnie:) Dzieciaki na noc idą do siebie...Gabin ostatnio jak chorował został u nas, obudził się w środku nocy i powiedział, że idzie do siebie:)
      Ja znam dzieci, które lubią zasypiać same, znam też takie którą zasypiać obok rodziców:) I niech każdy robi tak jak mu wygodniej:)

      Usuń
  5. Tak naprawdę tak myślę, że 10 letni syn będzie z tobą zasypiał i uwierz mi,że będzie co raz gorzej ich przedstawić na samodzielne zasypianie:) ba moja 13 letnia siostra do dzisiaj spałaby by tylko z mamą.... więc coś w w tym jest, bliskość, zapewniaj mu w dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bliskość w dzień ma zapewnioną i gdybyś przeczytała/przeczytał mój post do końca wiedziałbyś, że mój syn coraz częściej idzie do łóżeczka sam:) Nie będzie gorzej bo nie mam zamiaru go drastycznie przestawiać:)

      Usuń
  6. U nas dzieciaczki śpią na swoich lozkach ale jeśli chodzi o usypianie to klasę sie z nimi. Nie potrafilabym wyjsc z pokoju i slyszec placzu. To takie glupie metody wymyślają i wpajaja nam rodzicom ze tak trzeba robic. Zgadzam sie, z teza ze jako 10 latek juz będzie taki " dorosly" i wtedy będzie nam mamom brakować tych wieczornych rytulalow. Choć szwagierka mowi : " odpoczniesz sobie,będą juz samodzielne" a mnie juz lżą sie w oku kręci na sama myśl bo moje maleństwa,które karmilam ,przewkjalam, tulilam są coraz bardziej " dorosle":(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem:)) Mi też czasami łezka w oku się zakręci, że ten czas tak szybko leci do przodu.

      Usuń
  7. HM , ja jestem zwolenniczką zasypiania dziecka samego w łóżeczku, może dlatego ze ta metoda nam pasuje , tak ja Wam wasza, superanckie jest to że szukasz własnego sposobu na swoją rodzinę , ze wam z tym dobrze i jak widać przytulaśnie :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. jak słodko śpią:)
    Osobiście lubię, gdy dziecko zasypia samo w łożeczku, zresztą mój synek w innym miejscu już nie zaśnie (ewentualnie w wózku lub foteliku), a jak będzie gdy maluszek będzie troszkę starszy - czas pokaże;)

    OdpowiedzUsuń
  9. my mamy etap usypiania na huśtawkce.. uważam, że dziecko ma usypiać tak jak mu się podoba.. milka ostatnio wybiera gdzie :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspólne spanie to coś cudownego mimo, że często wstaję z bólem głowy, bo spałam na rogu łóżka. Miko ostatnio obudził mnie całusem w usta - cóż może być piękniejszego!? Buziaki;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja trzylatka zasypia identycznie. Tyle, że nie w naszym łóżku tylko ja się kładę z nią u niej. Czasem jak jest bardzo zmęczona po dniu pełnym wrażeń to padnie sama, ale najczęściej trzeba przy niej być. Mi to w ogóle nie przeszkadza. Najważniejsze, że moje dziecko czuje się bezpiecznie :))

    OdpowiedzUsuń
  12. no cóż...ja od zawsze olewałam wytyczne i zalecenia;)
    po prostu robiłam tak, jak w danej chwili było dobrze dla Niko. taka niekonsekwentna matka, samo be;p

    OdpowiedzUsuń
  13. mój 2,5 latek też chce spać ze mną, zawsze przez zaśnięciem mówi: mamuś, mamuś, jakby się upewniał, ze jestem.
    alexanderkowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja Duśka też z nami zasypia, czasami mam ochotę by zasnęła sama. Jednak to wieczorne przytulanie jest mi chyba nadal potrzebne.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)