Kroku ku dorosłości... 18



Dziś Nelka skończyła 1,5 roku :) Patrzę na nią tak wtuloną we mnie i nie mogę uwierzyć, że ona już ma 18 miesięcy. Tak naprawdę mam wrażenie, że jest z nami już dobrych kilka lat. Maleńka iskierka, która zaraża optymizmem. Mały łubuziak, który nie zawaha się wykorzystać swojego uroku osobistego. Śmieszka budzi się z uśmiechem na ustach i dokładnie tak samo zasypia. Awanturnica potrafi pokazać co myśli na dany temat. Jedyna w swoim rodzaju :)






W tym miesiącu maleńka nam się rozgadała, powolutku zaczyna łączyć ze sobą słowa :) Najlepiej wychodzi jej mowa kiedy walczy o swoje "daj mi ju" "to moje" "daj mi, daj sibko". Do tego uśmiech numer 10 i łapki wyciągniete przed siebie. Na domowników to nie działa, ale cała reszta łapie się na jej "prośby i groźby". Uwielbia jeść, gdzie ona to mieści nie mam pojęcia. Nie ma możliwości zjedzenia czegokolwiek nie dając gryza młodej :) Chcąc nie chcąc sprawia, że jadamy zawsze razem.

Po wakacyjnych wojażach najchętniej całe dnie spędzałaby na dworze. Kiedy około 9 już wygrzebie się z łóżeczka pędzi ile sił o przedpokoju krzycząc "kapicu, kapciu" (czyt. buty). Na placu zabaw wejdzie już praktycznie wszędzie, wspina się i absolutnie - ku mojej rozpaczy - niczego się nie boi. Jest bardzo społeczną istotką, więc zawsze znajdzie pomocną dłoń, która pomoże osiągnąć kolejny dotychczas nieosiągalny punkt.  A takowych coraz mniej. Obecnie rządzi piaskownica, ale tylko z kumplami, zjeżdżalnia oraz huśtawka :)

W domowym zaciszu poznaje kredki, które od czasu do czasu próbuje przegryźć. Farby i ciastolina powróciły do łask, po czym następnego dnia, kiedy już myślałam, że porzuciła chęć zjedzenia ich, przyłapałam ją na wcinaniu ciasteczek, które G. zrobił z ciastoliny. Młody zachwycony, że Nelce smakowały, więc obrazili się na mnie oboje kiedy zabrałam "pyszności". Nadal hitem są książeczki, kuchnia, duplo oraz resoraki, więc na płaszczyźnie zabaw domowych za wiele się nie zmieniło :)

Coraz fajniej dogadują się z Gabrysiem, co nie wyklucza mini bitew na łopatki czy grabki. Ona zakochana w nim bez pamięci, chodzi za nim, przytula się. Gabryś grywa trudno dostępnego, ale wieczorem zawsze się z nią wygłupia i całuje. Hit miał miejsce wczoraj wieczorem, kiedy obudził się w nocy i przeniósł się do Nelkowego łóżeczka :) Oni spali tak wtuleni w siebie, a ja wzruszona miałam ochotę sama do nich wskoczyć. Ale wiecie, łóżeczko raczej nie dałoby rady :)




Na koniec trochę statystyki:
- waży 9,9 i mierzy 82 cm;
- pieluchy 3;
- ząbków na stanie 8 szt.;
- stopa rozmiar 20;
- wszystko chcę "siama, siama";
- w ciągu dnia śpi raz około godziny, nocki przesypia od 20/21 do 8.30/9;
- wystrzeliła z mową;
- zaczęła uprawiać wspinaczkę wysokomeblową - wchodzi na łóżko piętrowe, stół i kuchnię - mam małą małpeczkę w domu;
- kocha zwierzątka, po mnie odziedziczyła miłość do kociaków, więc szaleje i głaszcze namiętnie wszystkie 3 kociaki u babci :)


Nelka dziewczyno rośnij zdrowo! Jesteś naszym małym cudem :)

Udostępnij:

Komentarze

4 komentarze:

  1. Już 18! Mądra dziewczynka z Niej ;)
    http://swiatamelki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja pamiętam ja taka malutką... ależ ona rośnie i pięknieje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tak dziewczny nam szybko rosna :) Moja Pola tez ma swoj usmiech jak cos chce, albo psoci, jest tak uroczy, ze nie raz mi serce mieknie ;) najlepszego Nela :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Sto latek dla córci .
    Przecudowna jest . mała aparatka :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)