Mama karmiąca w podróży

W przypadku kiedy karmisz piersią każdy wyjazd bez dziecka musi być zaplanowany nieco wcześniej. Bardzo dużo zależy do naszego maluszka, jego wieku oraz potrzeb.Wyjeżdżając musimy zatroszczyć się nie tylko o pokarm dla malucha, ale także o nas same. Co zrobiliśmy aby przetrwać ten weekend bez małego ssaka przy piersi. Nie będę oszukiwać to właśnie pozbawienie Neli piersi na 3 dni było dla mnie największym powodem do obaw i cóż tu dużo mówić bałam się, jak cholera!



1. Zapewnij maluszkowi pokarm

Nasza metoda się sprawdziła, Nelka była bardzo dzielna i rozstanie zniosła dużo lepiej niż ja:) O wyjeździe dowiedziałam się miesiąc wcześniej więc od tego momentu rozpoczęłam ściąganie i zamrażanie pokarmu. Każdy z nas zna doskonale swoje dziecko więc zgodnie z jego za potrzebowaniem należy przygotować odpowiednią ilość jedzenia. Nelka nadal często korzysta z dobrobytu mamowego mleka, jednak główne posiłki to kolacja oraz śniadanie. Dlatego na każdy dzień potrzebowałam 2 torebek po 180 ml. Rano przed odlotem nakarmiłam młodą, podobnie z naszym powrotem wieczorem już dostała mleko z piersi.

Pamiętajcie o tym, żeby za bardzo nie rozhulać sobie laktacji. Nasz organizm jest niezwykle mądry i produkuje tyle mleka ile potrzebuje dziecko. Trzeba sprytnie sobie odciągać pokarm na czas naszej nieobecności, w przypadku ściągania "na raz" dajemy wyraźny sygnał naszemu organizmowi, że musi produkować więcej. Ja w ciągu dnia ograniczyłam spożycie mleka i dzięki temu spokojnie mogłam magazynować pokarm dla Nelki.

2. Przyzwyczaj malucha do picia z butelki

To nasze największe wyzwanie. Młoda butelek nie akceptuje. Przygotowałam więc babcię, że w razie czego może pić mleczko z kubeczka. Nasza córka to jest jednak mała sprytną bestią. Pamiętajcie o tym, że nasze dzieci rozumieją naprawdę dużo więcej niż może nam się wydawać:) Nelka pić z butli nie chce kiedy jest w domu, czeka zawsze na mnie i butelką gardzi. Podczas pobytu u babci normalnie z niej piła!! Nie wiem jak to jest możliwe i skąd ona to wszystko wie ale jak widać pić umie. Co najlepsze babcia jej mówiła, że wracamy "dziś"...co zrobiła młoda wieczorem wywaliła butelkę przez balkon:O Popsuła sprzęt dając nam do zrozumienia, że woli metodę naturalną:)
 Tak całkiem na poważnie, najlepiej żeby do butelki przyzwyczajał tatuś. Dziecko widząc mamę i cycusia raczej nie będzie miało ochoty na ciągnięcie smoka. Zresztą nie ma co mu się dziwić:)

3. Laktator must have

Koniecznie zabierzcie ze sobą swój sprzęt. Rano po odciągnięciu pokarmu spokojnie mogłam cieszyć się dniem z mężem, zamiast martwić się piersiami wielkości arbuzów. Brak lakatora może spowodować dużo szkody i bólu. Ja ścigałam pokarm 2 razy dziennie. Biust dał radę. A dzięki wkładkom żadnych wpadek w postaci plam na bluzkach nie miałam.

Nasza plan się sprawdził, wpadek żadnych nie było ja i młoda dałyśmy radę. A jak już dotarliśmy do domu Nelka natychmiast przytuliła się do mnie i dorwała do swojego przysmaku:) Musiała nadrobić stracony czas więc tak leżałyśmy i tuliłam ją do siebie. Ta więź jest magiczna, więc nie bójcie się mini wypadów maluszek wie i da radę:))




Udostępnij:

Komentarze

12 komentarze:

  1. Ale słodkie zdjęcie:)
    Ja niestety nie mogę poradzić sobie ze ściąganiem mleka od samego początku (nawet medela nie do końca daje radę) -muszę mieć swój osobisty najlepszy laktatorek zawsze przy sobie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli jesteś an początku to może to nawał??? Sciągaj coraz mniejsze ilości a do odpowiedniej ilości i powinno być ok:) Małymi kroczkami do przodu:D

      Usuń
    2. Moja córeczka ma prawie 15 miesięcy - laktatorem w ogóle nie jestem w stanie ściągnąć pokarmu - tak miałam tez przy synku ( synek w wieku Gabina).
      Mała potrafi wytrzymać bez karmienia piersią cały dzień ( może i więcej, ale na dłużej się nie rozstawałyśmy)
      Pozdrawiam Was -stała czytelniczka:)

      Usuń
  2. Rozczulający widok .. super że Młoda zaakceptowała na czas Twojego wyjazdu butelkę i fajnie że nie chciała dalej z niej korzystać tylko wróciła do maminych piersi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W oczach młodej butelka to zło konieczne:P

      Usuń
  3. Zawsze wszystko przemyslane :) jak bardzo nie lubie biusciastych zdjec, tak wasze mi sie podoba. Moze dlatego ze jest takie 'smaczne' :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne foto i gratuluje. Ja z kolei miałam nadzieje, ze jak wyjadę na weekend to o piersi zapomni i d...a

    OdpowiedzUsuń
  5. A mogę zapytać ile malutka ssała w dzień i w nocy? Ja muszę wyjechać na 5 dni w listopadzie i nie wiem jak zostawie mojego 20 mies synka ( sporo ssie w dzień i ok 2 razy w nocy). Babcia ktora z nim zostawie mówi, zeby go odstawić, bo nie da sobie rady, a ja nie chcę!

    Kamila mama Antosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamila młoda obecnie je w ciągu dnia około 5 razy - po przebudzeniu, do drzemki, oraz kolacja to takie konkretne posiłki te dwa pozostałe to bardziej chęć przytulenia się albo małego co nie co. W nocy budzi się czasami maks raz, jednak wyedy wystarczy kilka łyków mleczka i odpływa.
      Nie martw się Antoś na pewno zroumie, życzę Wam tego aby szybko się przestawił na brak chwilowy mamy i np. przesypiał nocki. Ja się strasznie bałam właśnie pory zasypiania oraz ewentualnej pobudki w nocy, a z tym nie było żadnego problemu. Nela nockę przespała.
      A jeżeli czujesz, że to jeszcze nie czas na pożegnianie z piersią to nie odstawiaj, spokojnie dacie radę przez te kilka dni:)

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)