Matka polka bez ambicji

Spotykamy się całkiem przypadkiem. Ja jestem na spacerze z dziećmi, ona załatwia sprawę zawodową. Krótka wymiana zdań i dochodzi do magicznego pytania:

- No to kiedy wracasz do pracy?
- Prawdopodobnie jak młoda pójdzie do przedszkola.
- Czyli kiedy? Jakoś niebawem?
- Ona idzie do przedszkola za 2 lata.
- Żartujesz? Tyle będziesz siedzieć w domu?


Tak naprawdę zamknęłam się z dziećmi w domu, siedzimy na przeciwko siebie i czekamy aż minie nasz wspólny czas. Ja nic nie robię. Absolutnie nic za wyjątkiem zmiany pieluch, przebierania i gotowania. Ach zapomniałam - lubię sobie jeszcze pojeździć na szczotce. O siebie nie dbam, bo po co. Przecież teraz jestem mamą zajmującą się dziećmi. Nie porozmawiasz ze mną o niczym innym. Siedzenie w domu z dziećmi powoduję kompletne odmóżdżenie. I tak mija nam dzień za dniem, a ja robię się coraz brzydsza, grubsza i głupia. Tak, przede wszystkim głupia. Ambicji nie posiadam, o przyszłości nie myślę. Najdalsza to ta dotycząca obiadu na jutro.

Śmieszne? Chyba nie bardzo, ponieważ właśnie tak większa część społeczeństwa widzi mamy przebywające na urlopie wychowawczym. Żeby było śmiesznej ci ludzie tak sobie o mnie myślą, nie mając przy tym pojęcia jaka naprawdę jestem. Jakie to ludzkie oceniać, oczywiście nie znając oceniać! Nie znasz mnie, nie masz pojęcia jak spędzam czas z dziećmi, co robię dla siebie i dla nich, dla nas i was. Jakim prawem oceniasz moje wybory?

Byłam mamą na etacie i jestem mamą na wychowawczym. Czy zmieniałam się przez brak codziennego spędzania za biurkiem 8 godzin? Nie, jestem to samą kobietą. Nadal chętnie pogadam o fajnym filmie, książkę trzymałam w reku dziś i uwaga, uwaga nie była to literatura dziecięca. Dzieci są moim światem, jednak oprócz nich dostrzegam jeszcze tysiąc innych rzeczy. Wybrałam bycie mamą na pełny etat. To był mój świadomy wybór. Bycie w domu z dzieckiem to wielki dar od losu. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy zazwyczaj powrót do pracy świeżo upieczonej mamy oznacza brak możliwości utrzymania się z jednej pensji. Więc jakim prawem ocenia się kobiety, które dokonały takiego samego wyboru jak ja?

Matka Polka wiecznie narzekająca, "święta krowa", która myśli, że należy się jej wszystko. Zazwyczaj z takim epitetami spotykam się na forach internetowych, kiedy mowa o mamach zostających z dziećmi. Nie posiadamy ambicji i jesteśmy leniwe. To zdecydowanie musiał napisać ktoś, kto nigdy nie spędził całego dnia sam na sam z dzieckiem :) Ten czas, który mogę spędzić z moimi dziećmi to jedne z najpiękniejszych chwil w moim życiu. To czas kiedy poznałam bardziej siebie. Odkryłam nowe pasje, poznałam całe mnóstwo fantastycznych kobiet i rozwinęłam siebie. Ten czas zaowocuję w przyszłości!

Zanim jeszcze raz postanowisz ocenić mój wybór zastanów się czy naprawdę jesteś w stanie? Nie byłeś w takiej sytuacji to przemilcz zamiast pleść cokolwiek co Ci ślina na język przyniesie! 

Udostępnij:

Komentarze

117 komentarze:

  1. Ja też jestem ze swoimi Córeczkami w domu i nieraz tj Ty spotkałam się z określeniem,że "siedzę" i "kiedy wreszcie do pracy",początkowo to bolało,ale teraz nie roi na mnie najmniejszego wrażenia,bo wiem,że tego czasu,który spędzam ze swoimi dziećmi nikt mi już nie zwróci,one będą tylko rosły i żadne pieniądze nie są warte,żeby z tego zrezygnować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dlatego jestem przeszczesliwa, że mam możliwości bycia z dzieciolami:)

      Usuń
    2. Marta pod warunkiem,że mąż dobrze zarabia.

      Usuń
    3. Ja tak się zastanawiam jakby Wam wasi mężowie powiedzieli że chcą być tatą na pełen etat: jeździliby z dzieciakami na basen, uczyliby ich języków obcych, chodzili na zakupy, na zebrania do szkoły itd, a Wy byście pracowały. Większość z Was pewnie by takiego męża uznała za nieudacznika który nie radzi sobie zawodowo. Mogę się założyć o cokolwiek, że żadna z Was by na to nie poszła. Zastanówcie się, drogie Panie-etatowe mamy za co tak naprawdę bierzecie od męża pieniądze i za co w przeciwnym układzie dawałybyście kasę facetom

      Usuń
    4. Ty się tak nie zastanawiaj nad tym czemu one są szczęśliwe tylko zajmuj się swoim życiem. One są szczęśliwe bo nie są obarczone obowiązkiem dostarczania pieniędzy do domu, a każda kobieta wie, że to trudna i ciężka walka poza domem, ale one to doceniają.

      Usuń
    5. Bierzemy kasę za nic robienie i jest nam tak dobrze:)

      Usuń
    6. Anonimowy21 sierpnia 2015 16:19 - Ja uważam ,że lepiej mieć te zatrudnienie dla własnego bezpieczeństwa i dzieci.

      Usuń
    7. "One są szczęśliwe bo nie są obarczone obowiązkiem dostarczania pieniędzy do domu, a każda kobieta wie, że to trudna i ciężka walka poza domem, ale one to doceniają"

      A co mają powiedzieć faceci? Im też jest ciężko bo wszystko też spada na nich.

      Usuń
  2. Nigdy się nie mierzy kogoś swoją miarą . Każdy jest inny i szanujmy się nawzajem ! Czy mamy siedzące oceniają mamy ,które zostawiły swoje dzieci gdy miały 3 miesiące i wróciły do pracy ... tak na prawdę nie sa gdy uczy się jej dziecko pierwszych kroków , pierwsze słowa ,pierwszy ząbek ,. Jest ze swoim dzieckiem tylko na wieczór . A my matki siedząc w domu z dzieckiem jesteśmy wtedy z nim razem przeżywamy to ... to jest najpiękniejsze ... oprócz tego ,zawsze jest w domu ugotowane ,posprzątane , uprasowane ,okna pomyte , spacer z dzieckiem ,zakupy zrobione ,dzieci zadowolone ... a na pracę przyjdzie czas ... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podziwiam mamy pracujące:)) To ciężka sprawa móc sprawie pogodzić ze sobą wszytsko, dziecko, prace i dom więc niech mają siły i energi za 10:) Jak to bywa z ocenianiem najczęściej robią to osoby, które mają średnie pojęcie o danej rzeczy:) Na ten przykład podam przykład jakiś małolat co to się dzieci nie dorobił albo strasza pani, która zapomniała że dawno temu sama siedziała z dzieckiem:)

      Usuń
    2. No tak . Czasem niektórzy nie zastanawiają się co mówią ...

      Usuń
  3. I się popłakałam... jestem takim "leniem" od 6lat... i żadna kariera zawodowa nie dałaby mi tyle satysfakcji, co patrzenie na rozwój moich 3 Skarbów ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3 dzieci to mama jest bohaterem w swoim domu😊

      Usuń
  4. Ja się już przyzwyczaiłam do takiego gadania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga ja się na nie nie godzę i stąd post

      Usuń
  5. A ja się tam ciesze że jestem z Młodym w domu , na dzień dzisiejszy nie chce mi sie iść do pracy i na szczeście nie muszę . Może kiedys się to zmieni ale tak jak jest teraz jest dobrze . Nie wszystkie mamusie siedzace w domu musza byc sfrustrowane i zaniedbane . To mit . bardzo krzywdzący mit .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To durne gadanie i tyle:) Większość mam które Anna to świetne babki, które dbają o siebie i nadal można z nimi pogadać na każdy temat a nie tylko o dzieciach😝

      Usuń
    2. No tak najlepiej siedzieć w domu....

      Usuń
    3. Tak ja uwielbiam mój dom, tam jestem królowa i nikt mi nie patrzy na ręce i nikt mnie nie ocenia itd

      Usuń
    4. Patrzą na ręce,mąż i dzieci.

      Usuń
  6. Eh, to może lepiej ja się nie wypowiem, bo... "Siedzę" w domu od lat... 8! Tak- od o-ś-m-i-u lat. I też bardzo bolą mnie te opinie o mamach zostających z dziećmi w domu. Chociaż... Chociaż powinniśmy się już przyzwyczaić, jak nam Polakom łatwo ocenia się innych, nic na Ich temat nie wiedząc, poza tym, co sami sobie niby wyobrażamy...
    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te słynne wyobrażenia a rzeczywistość to dwa zupełnie inne światy:) Nie ma coś się przyzwyczajać trzeba głośno mówić co uważamy na ten temat:)

      Usuń
    2. No wiesz Marta wcale się nie dziwię,bo domem i dziećmi każdy musi się zająć ,niezależnie czy ktoś pracuje czy nie. Nie dla każdego jedynym celem życia jest zostanie w domu z dziećmi. Są kobiety,które chcą coś więcej w życiu.

      Usuń
    3. Ano tak. Nie ma jak siedzieć na utrzymaniu męża. Stąd pewnie dzieci by nie było za wiele pretensji, że nic się w domu nie robi (aczkolwiek i tu najwięcej roboty ma facet). Tyle tylko, że nie wszystkie tak mają dobrze, że znalazły takiego "jelenia", które by chciał je utrzymywać.No i jeszcze jedna kwestia - co w razie braknięcia męża np. z powodu wypadku? Katastrofa. Mnie to nie grozi. Jestem nauczona pracować, mam doświadczenie, wykształcenie,dam sobie radę. Jestem samodzielna. I nie, nie jestem feministką. Tylko życie nauczyło mnie, żebym sama o siebie zadbała bo jakoś nigdy na nikogo nie mogłam liczyć. Nie każdy ma szczęście siedzieć z rączkami na podołku i czekać aż się samo wszystko zrobi.

      Usuń
    4. Czasami i krytyka idzie w drugą stronę.Taki spór matek tych pracujących i tych którą są w domu.

      Usuń
  7. O tak! Ja też sobie posiedzę, choć sytuacja materialna nie pozwoli mi na całkowite odsunięcie od pracy i pewnie po 1 urodzinach Bąbla coś będę musiała wykombinować, choć szczerze, wolałabym, żeby była to jakaś praca zdalna, nawet za te 60% :)

    Kurcze, ten czas tak szybko mija, jak tu wysłać takiego Malucha do żłobka, sama mówiłaś, że u Ciebie to na dobre nie wyszło :) Więc zrobię WSZYSTKO, aby móc pracować w domu z dziećmi. Przecież każda Mama pracuje. Jak Pani przychodzi pilnować dziecko, to wypłatę dostaje, a jej praca jest inna niż Matki?

    Jeśli chodzi o te pędzące za karierą - ich wola. Moim zdaniem troszkę szale wartości się obróciły, niekoniecznie na lepsze. Dla mnie dzieci i rodzina będą zawsze na pierwszym miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko,że dzieci całe życie nie będą z Tobą siedzieć w domu,też dorastają. Nie które się wstydzą ,że matka nic dla siebie nie zrobiła. Znam takie rodziny.

      Usuń
    2. Dziwne co piszesz, nigdy nie słyszałam o takim przypadku. Przeważnie mamy domowniczki maja właśnie uznanie w domu.

      Usuń
    3. Anonimowy21 sierpnia 2015 16:25- To byś się ,ale zdziwiła.....może w Twoim środowisku. Znam pewną kobietę,która zrezygnowała z pracy ,a teraz musi pożyczać obcych pieniądze bo nie ma np na podpaski bo mężowi odbiło i nie chce się dzielić z nią wypłatą bo stwierdził,że niech sobie sama na to zarobi. Niby głowa rodziny nie?

      Usuń
  8. Myślę, że jednak masz trochę problem, skoro tak Cię to boli. Może gdybyś miała ciekawą, dobrze płatną pracę, Twoje podejście byłoby inne. Jeśli nie lubisz tego co robiłaś, to rzeczywiście lepiej spożytkujesz czas patrząc jak pociechy rosną. Niech sobie każdy robi ze swoim życiem co chce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za poprawę nastroju:) Drogi "anonimie" marny z Ciebie psycholog. Po pierwsze pracę miałam bardzo fajną, po drugie wyznacznikiem atrakcyjności pracy dla mnie nie jest uposażenie, a po trzecie nic, aboslutnie nic nie może się równać czasam spędzonym z moim dziećmi.
      P.s. Dokładnie niech każdy robi tak aby mu było dobrze, a nie ocenia tych co wybiorą inaczej :)

      Usuń
  9. kurcze a mnie sie wydaje ze siedzenie z dzieckiem w domu wykorzystanie calego urlopu wychowawczego to powod do dumy :)nie kazdego na to stac sama jestem mama polrocznej corki ktora jest bardzo wyczekanym dzieckiem boze jak ja zazdroscilam wszystkim kobietom co rodzily powiecaly sie dziecku a ja musialam chodzic do pracy :(i zawsze mi bylo zal matek ktore po macierzynskim wracja do pracy przeciez to jest okropne zostawic takie malenstwo u mnie nie wiem jak bedzie mamy kredyt na dom to bym musiala alemysle sobie wole skromniej zyc a zostac z dzieckiem w domu przeciez nie ma nic piekniejszego jak rosnie jak sie rozwija i powiem ci ze u mnie w pracy dokladnie tak sie mysli jak ja pisze a druga sprawa to kiedy mozna troche odpoczac pozwolic sobie na takie dluzsze bycie w domu tylko wtedy jak sie urodzi dziecko pozniej to tylko zapierd... :)))nawet jakby nie wiadomo jaka to prac byla:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie chciały coś więcej robić w życiu,nie każda sobie wyobraża siedzenia w domu.

      Usuń
  10. Coś w tym jest, że pokutuje taka opinia w społeczeństwie. Cóż, chyba przez niektórych przemawia zazdrość, bo ja uważam, że bycie w domu na wychowawczym, to wielki luksus, z którego chętnie sama bym skorzystała gdybym tylko miała taką możliwość. Poszłam do pracy gdy Hania miała niecałe 4 miesiące. Początki wspominam fatalnie. Ciągły płacz, nocne odciąganie kolejnych butelek, spanie po 3-4 godziny ale przede wszystkim ogromne wyrzuty sumienia. Nic nie pomagało tłumaczenie sobie, że nie można było wtedy wybrać inaczej, bo wynajmowaliśmy mieszkanie, mi nie przysługiwał macierzyński, bo miałam umowę na zastępstwo, która wygasła gdy byłam w 7 miesiącu. Zdecydowałam jednak, że wrócę, bo otworzyła się też przede mną furtka dzięki której dzisiaj zawodowo jestem tu, gdzie jestem. Mam pracę, o której marzyłam. Gdyby jednak wtedy nasz kondycja finansowa była lepsza albo gdybym tylko mogła powrót do pracy odroczyć w czasie pewnie zostałabym w domu. Czerp z tego bycia mamą 24h jak najwięcej, bo te chwile szybko ulatują, a ja będąc w pracy mam często wrażenie, że przeciekają mi przez palce, chociaż pracuję w szkole i wracam o 13tej do domu. Zawsze ktoś sobie coś znajdzie jak będzie chciał pogadać. Ty jesteś zapuszczona kurą domową, a ja wyrodną matką, co opuściła pisklę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurde, właśnie wałkuję to samo w głowie u siebie. Rozmowa z koleżanką na koniec Ona do mnie "odezwij się czasem jak będziesz miała czas, zresztą Ty siedzisz w domu, więc masz czas" no i tu mi się otworzył nuż w kieszeni i powiedziałam co myślę na ten temat, nie godzę się na takie traktowanie i zawsze ripostuję! Cycki do góry;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miała rację,przecież nie pracujesz.

      Usuń
    2. Nie miała racji, bo matki pracujące maja czasami więcej czasu, kiedy ich dzieci są w przedszkolu albo u babci, a ona w pracy najczęściej się spotyka z koleżankami, albo idzie na babskie spotkanie bo jej się należy, przecież pracuje, zarabia na dom, a dzieci w tym czasie są z tatą albo z babcią.

      Usuń
    3. Anonimowy z 21 Sierpnia-Są matki ,które zostały w domu,ale i tak swoje dzieci oddają do przedszkola.Same siedzą na plotkach z koleżankami przez pół dnia pod blokiem,a w domu nic nie zrobione.

      Usuń
    4. 21 sierpnia 2015 16:30-Są matkami i żonami ,ale nie zapominają ,że są również kobietami.,nie robią z Siebie umęczonych matek polek.

      Usuń
    5. wszyscy wiemy, że owszem są jak polskie klacze pociągowe i nie wypada im marudzić:)

      Usuń
    6. Są kobiety ,które nie chcą być na utrzymaniu mężów.

      Usuń
  12. Od 5 lat siedze z dzieciakami w domu. Mamy dom jednorodzinny ,mieszkamy z tesciem i uwierzcie majac dwojke malych dzieci i dwojke duzych( maz i tesc) slowo " siedziec to przenosnia. Pelne obroty 24\7. Obiad ,pranie,sprzatanie zakupy, czas dla dzieci, czasem ciezko znalezc choc chwile dla siebie. Maluchy ida teraz do przedszkola,planowalam pojsc do pracy, ale los chcial inaczej,bedzie trzeci maluszek. Dalej bede " siedziec w domu i nic nie robic" jak twierdza ci madrzy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musi każdy robić niezależnie czy ktoś pracuje czy nie.

      Usuń
    2. Nie trzeba było zachodzić w ciążę.

      Usuń
    3. Monika i mają rację, co poza domem i rodziną robisz? Nic.

      Usuń
    4. Drogi anonimie czy naprawdę "siedząc" w domu nie można robić nic?? Proszę Cie trochę wyobraźni:))

      Usuń
    5. PS.Ludziom chodzi o twoje życie zawodowe,a twoje życie nikogo nie interesuje.

      Usuń
    6. Polisz Mam-Ale mi chodzi o życie zawodowe ,a nie o życie prywatne. Czytaj ze zrozumieniem.

      Usuń
    7. Nie ma problemu z czytaniem ze zrozumieniem, czy nie uważasz że będąc na urlopie wychowawczym możemy tak się zorganizować aby podjąć jakieś szkolenie, rozwinąć się w innych dziedzinach które w przyszłości zaowocują w pracy.

      Usuń
    8. Też najpierw trzeba mieć na to kasę.

      Usuń
  13. Własnie też mnie naszła taka refleksja niedawno, że dopiero "siedząc w domu" z dzieckiem weszłam na wyżyny kreatywności, zorganizowania, pracowitości i samodoskonalenia a to bez jednej przespanej nocy od roku ;) Tak, to dopiero jest życie na 6 biegu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozumiem zostawanie w domu, ale jeśli jest to świadomy wybór jak u Ciebie. Znam niestety mamy, którym mąż do pracy wrócić nie pozwolił, bo kobieta ma siedzieć w domu i dziećmi się zajmować- te są nieszczęśliwe.
    Część z krytykujących mam, pewnie też zazdrości, że do pracy wracać nie musisz.
    Ja jestem z tych innych- poszłam do pracy z uśmiechem, chociaż czasem jest ciężko i "posiedziałabym" sobie w domu

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurcze! Jak to nie mamy ambicji? Bo co, bo nie oddałam dziecka do żloba i jestem z nim 24/7? Mam ambicje! Chcę dać mojemu dziecku wszystko to, czego najbardziej potrzebuje. A od urodzenia najbardziej potrzebuje mnie.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre zostają w domu ,ale i tak oddają .Znam takie.

      Usuń
    2. Ja myślę, że karierę macierzyńską może robić kobieta, która nie ma wyższego wykształcenia. Po to się idzie na studia, żeby później pracować w zawodzie, a nie żeby być wykształconą panią domu (no chyba, ze jest się po pedagogice). Wykształcona kobieta, która zajmuje się głównie gotowaniem obiadu, sprzątaniem, rozmowami o misiach i lalkach, prędzej czy później będzie miała poczucie frustracji i niespełnienia, albo przerzuci je na dzieci, abstrahując już od tego, że na jej bezpłatną edukację wyższą składamy się my - wszyscy podatnicy. Pomijam już przypadki losowe np. mąż ginie w wypadku.

      Usuń
    3. Musiałaś dosrać tym po pedagogice, nie? Bo w dzisiejszych czasach skończyć studia pedagogiczne, nawet dziennie to nic. lepiej iść na ekonomie i robić karierę w banku, bo taka moda i zawsze lepiej wygląda. żal.

      Usuń
    4. Anonimowy-może trochę kultury?

      Usuń
    5. Anonimowy20 maja 2015 23:55-znam ludzi,którzy po pedagogice a nic z tego nie mają.

      Usuń
    6. Magdalena-urodzenie dziecka to niestety nie wszystko w życiu.

      Usuń
  16. Są kobiety ,które z konieczności muszą zostać w domu np: brak pracy,nie stać ją na żłobek ani na przedszkole albo nie z kim zostawić dziecko.

    OdpowiedzUsuń
  17. DO:Magdalena Balcerzak-pod jednym warunkiem,że męża na to stać i na to się zgadza. Bo to musi być obustronna decyzja.

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja zamierzam pracować,nie chcę siedzieć w domu. Nie po to kończyłam szkołę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w dzisiejszych czasach zdecydowana większość matek ma skończone szkoły:) Niech każda kobieta robi tak, żeby jej rodzinie było dobrze...:)

      Usuń
    2. Pod jednym warunkiem ,że jej męża na to stać jak tu ktoś wcześniej napisał.

      Usuń
  19. Święte słowa każdy robi jak uważa a takie ocenianie jest bez sensu ja siedzę w domu dziecko chodzi do żłobka i nie widzę w tym nic złego wiec wg tych "pracowitych" mamusiek to dopiero jestem leń :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Taaa nie chcecie być oceniane,ale za to matki pracujące niektóre potraficie oceniać i wylewacie przy tym jad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale kto tu ocenia matki pracujące? Wręcz przeciwnie ja podziwiam te kobiety za organizację! Sama wróciłam do pracy jak Gabin był maleńki. Przykra prawda jest taka, że mamy które zostają w domu są powszechnie uważane za durna baby, które nic nie robią tylko siedzą na domowej grzędzie:/

      Usuń
  21. Autorko życie prywatne to życie prywatne,a zawodowe to zawodowe.W domu ,jesteś dla rodziny jesteś kimś,ale reszty to już nie interesuje.Przykre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja mówię dokładnie o tym, że nawet nie pracując na etacie możemy zrobić dużo fajnych rzeczy:) udzielać się jako wolontariusz, szkolić się i uczyć całkiem nowych rzeczy:)

      Usuń
    2. Tylko te szkolenia kiedyś kończą potem zostaje sprzątanie,gary i dzieci :)

      Usuń
  22. Najpierw trzeba mieć na to kasę.

    OdpowiedzUsuń
  23. Oczywiście wszystko musi na to mąż zarobić.

    OdpowiedzUsuń
  24. A dlaczego to facet nie może zostać w domu? Tylko kobieta?

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie ma nic lepszego niż mieć wybór, czy jest się z dzieckiem w domu, czy wraca się do pracy. Sama jestem jeszcze z synkiem, ale niedługo zaczynam pracę (synek ma już 2 lata). Cieszę się bardzo, że tyle czasu z nim spędziłam, niestety już psychicznie jestem trochę wykończona i stąd powrót do pracy.

    OdpowiedzUsuń
  26. Autorko znam takie co są w domu,posprzątają szybko ,nagotują obiadu na dwa dni,a potem siedzą przez cały dzień pod blokiem i plotkują,to jest jedyne ich zajęcie.Rzeczywiście ciążka praca. Są takie co nic nie robią w domu.

    OdpowiedzUsuń
  27. A co wyście myślały,że jak dzieci urodziłyście ,że wszyscy będą Wam bić brawo?Nie wy jedne. Dla osobiście to trochę ryzykowne,potem słyszy się w TV "Mąż zginął mi w wypadku ,ja zostałam sama z dziećmi i nie mamy z czego żyć bo ja nie pracowałam"-musiała pożyczać pieniądze ,żadnego zabezpieczenia,niestety trzeba było przeprosić się z pracą,sielanka się skończył .II historia, Ojciec 3 malutkich dzieci,musiał zrezygnować z pracy bo żona mu zmarła ,chciał brać urlop tacierzyński ,niestety odmówili mu bo ta nigdy nie pracowała. Praktycznie bez żadnych praw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe historie tylko znam się na prawie i w przypadku tacierzynskiego nie ma znaczenia czy kobieta pracuje czy nie, poza tym w tym przypadku istnieje opcją urlopu wychowawczego dla taty skoro pozostał jedyny opiekunem prawnym. Chyba bezsensu jest to straszne co będzie gdy bo tak podchodAc do życia nigdy nic nie zrobimy:)

      Usuń
    2. ciekawe historie tylko znam się na prawie i w przypadku tacierzynskiego nie ma znaczenia czy kobieta pracuje czy nie, poza tym w tym przypadku istnieje opcją urlopu wychowawczego dla taty skoro pozostał jedyny opiekunem prawnym. Chyba bezsensu jest to straszne co będzie gdy bo tak podchodAc do życia nigdy nic nie zrobimy:)

      Usuń
    3. Bywają takie sytuacje w życiu. Czasami tak bywa,że mąż ucieka do młodszej ,atrakcyjniejszej, bezdzietnej i pracującej. Czasami też traci pracę,zachoruje ,a potem płacz bo jedyny żywiciel rodziny.

      Usuń
  28. Ale historia z ojcem prawdziwa.

    OdpowiedzUsuń
  29. Męczący jest już ten spór matek domowych i matek pracujących o "lepszość", licytowanie się na wartości i sens życia. Tym bardziej, że w polskich warunkach w ogromnej większości wybór "opcji domowej" nie jest żadnym wyborem, tylko smutną koniecznością braku pracy, a pracodawcy i rynek pracy nieprzyjazny matkom często eliminują kobiety, które choć na chwilę zwolnią tempo, wypadną z wyścigu. Dorabiana do tego teoria "poświęcania kariery" dla dobra dzieci, męża i domu brzmią dzisiaj bardzo mało wiarygodnie, bo też rola matki i kapłanki domowego ogniska w dzisiejszych czasach jest dość anachroniczna, mało wymagająca i coraz mniej potrzebna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się z Tobą zgodzić spór jest męczący choć ja widzę tylko strzelanie gromami w mamy nie pracujące. Chyba żyjemy w innych świtach bo jeżeli ktoś chce znaleźć pracę to ją znajduję więc ja widzę to zupełeni inaczej.
      Nikt nie dorabia żadnej teorii a poświęcanie się dla dzieci to bardzo nieodpowiednie słowo. Ja zawsze marzyłam o byciu mamą i spełniam się w tej roli, a poświęcić to ja mogę swój czas na rzeczy niekoniecznie przeze mnie lubiane.

      Rola matki jest coraz mniej potrzebna i mało wymagająca? Nie wierzę, że to napisałaś/eś...zapytaj o zdanie jakiekolwiek małe dziecko to dostaniesz odpowiedź.

      Usuń
    2. taaa tak się gada kobieta w domu,ale to facet o wszystko musi się martwić ,czy go będzie stać na jej zachcianki,na wakacje,za co zrobi zakupy , czy będzie w stanie porządnie ubrać dzieci,za co zapłaci za czynsz ,za prąd ,za wodę itd,itp.Niestety nic za darmo. W końcu to on jest za sprawy finansowe rodziny odpowiedzialny,w takim wypadku. Kobieta jest zależna od Niego. Są takie co nawet nie umieją z konta korzystać bo wszystko mąż robi.

      Usuń
  30. Są też tacy którzy chcą tej pracy,a w ogóle jej nie znajdują.Pracodawcy myślisz ,że nie interesują się co zamierzasz w przyszłości? Kobieta z dziećmi dla większości pracodawców jest mało dyspozycyjna bo tu np:choroba dziecka.Dużo jest na temat na forach internetowych. Niestety tego słowa "poświęcanie się " używają i niekiedy same matki-przykre ,ale prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
  31. pieniądze to dobrze brać od męża hę, sama je zarób zamiast wyciągać od faceta, wygodnie jest siedziec na łasce faceta, ale jak mąż oświadczy że odchodzi to lament i bieda w garach, wszystkie kury domowe latają potem do instytucji państwowych po kase biedne takie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na łasce faceta mówisz...No cóż ja mogę ci tylko współczuć, że tak do tego podchodzisz. My stanowimy zespół i razem podejmujemy decyzje.

      Ps. Muszę cię zdzwic Ale ja pieniądze też zarabiam więc nie martw się tak bardzo o nas:)

      Usuń
    2. A co nie? To on zarabia,żeby Tobie nic nie brakowało.

      Usuń
  32. Gdzie na tym blogu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba nie powinno Cię interesować:)

      Usuń
  33. A faceci nie są pod presją otoczenia? Bo facet ,który nie zarabia kokosów to od razu nieudacznik. W takim kraju żyjemy,to nie Jego wina.Ludzie za granicę bo ich nie stać na utrzymanie rodziny. Tam na zachodzie rodziny mają duże wsparcie finansowe,żyją jak pączki w maśle Tam matka może sobie pozwolić na pozostanie w domu z dziećmi bo dostaje na to kasę. A tutaj ? Nie ma nic.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja jednak wolę zarabiać pieniądze. Nie dla każdej kobiety dzieci i mąż są jedynym sensem życia.Każdy ma w życiu inne priorytety. Dla jednych rodzina będzie najważniejsza a dla innych co innego i nie ma o co się kłócić,kto ma gorzej a kto jest bardziej spełniony-taki wyścig szczurów. Są tacy co rodzina w ogóle im nie daje żadnego szczęścia. Niech każdy spełnia się jak chce.

    OdpowiedzUsuń
  35. A co mają powiedzieć ojcowie,którzy widzą swoje dzieci dopiero jak są już w łóżkach bo od rana do nocy pracują? Też zamiast iść do pracy chcieli by spędzić ten czas z rodziną. Kobiety nie są same z tym problemem..

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja myślę ,że niech każdy robi jak uważa. Są takie co chcą poświęcić rodzinie,a są takie co chcą pracować.

    OdpowiedzUsuń
  37. A dziwisz się autorko? Niektóre kobiety nie wiedzą co to znaczy ciężko zarobić na rodzinę bo mąż musi harować ,żeby księżniczkom dobrze się żyło. Ty tego doświadczyłaś ,wiec wiesz jak to jest ciężko pracować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracowałam ale nie zmienia to mojego stanowiska...prawda jest taka, że małżeństwo to zespół, który razem podejmuje decyzje. Więc nie wiem po co kąśliwie nazywać kobiety niepracujące zawodowo księżniczkami...

      Usuń
    2. Są takie ,które tak się zachowują,co to one nie są.

      Usuń
    3. Znam takie rodziny,że zostanie kobiety w domu nie było wspólną decyzją.

      Usuń
  38. Ciekawe jak takiej kobiecie przyjdzie pójść do pracy. Co ona napisze w CV? Zajmowanie się domem? Niestety z własnego doświadczenia wiem,że pracodawcy chcą doświadczonych pracowników.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedzmy sobie szczerze, że dużo kobiet pracowało przed pojawieniem się na świecie dziecka. Uwierz mi drogi anonimie, że te co chce pójść do pracy to spokojnie ją znajdzie:)

      Usuń
  39. Tu chodzi o doświadczenie,na to pracodawcy bardzo patrzą.

    OdpowiedzUsuń
  40. Wolałbym,żeby moja żona jednak pracowała.

    OdpowiedzUsuń
  41. Dla mnie osobiście bycie w domu to żaden wyczyn.....

    OdpowiedzUsuń
  42. Piszę się się tylko o kobietach.Mężczyzna też nie powinien przez pracę zaniedbywać żony i dzieci.A potem słyszymy "Mąż ciągle zajęty pracą i nie ma dla mnie i dla dzieci czasu."

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja zostałam w domu i teraz tego żałuje.

    OdpowiedzUsuń
  44. Łatwo się piszę jak kogoś na to stać....

    OdpowiedzUsuń
  45. A Wy myślicie,że te kobiety ,które są w domu nie narzekają? Np,że im wszystko spadło na ich głowę,mąż im nie pomoże,nie mają do kogo ust otworzyć bo dzieci i mąż poza domem,a koleżanki prawie wszystkie też pracują . Wszystko ma swoje plusy i minusy.

    OdpowiedzUsuń
  46. A dlaczego tak dziwnie na to patrzą? Bo na tym nie zarobisz pieniędzy. Dzisiaj najważniejsza jest kasa.

    OdpowiedzUsuń
  47. Moi znajomi też mi zadali takie pytanie:"No to kiedy wracasz do pracy?" A ja im bezpośrednio prosto w twarz,"że już nigdy nie wracam do pracy" Ich spojrzenia były bezcenne:))) Po czym jedna z nich rzekła" a no właściwie to po co masz wracać skoro mąż teraz tak dużo zarabia" Reasumując większa część kobiet nie chce pracować zawodowo, bo to jest jednak przeważnie ciężki orzech do zgryzienia ta ciągła walka o przetrwanie poza domem, ale niestety muszą aby dołożyć się do czynszu. No i niestety nastała taka moda na to, aby być kobietą niezależną finansowo dlatego społeczeństwo tak krytykuje kobiety pozostające w domu, a 40 lat temu kobiety które szły do pracy były krytykowane. Mówię zawsze tak jak ci jest tak dobrze i twojemu mężowi to wszyscy wara ode mnie, niech się zajmują swoim życiem i szczęściem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę pracować. Mąż i dzieci są celem życia ,ale nie jedynym.

      Usuń
    2. A co mają powiedzieć kobiety samotne? Ona same wszystko muszą robić,radzić sobie w życiu bo na nich nikt nie zarobi.

      Usuń
    3. Niech zapisze dziecko do ZHP to być może się przyszłościowo wzmocni, ponieważ lewackie umysły takie jak ty potępiają kobiety które realizują się w domu, macierzyństwie, a rolę zawodową traktują drugorzędnie lub w ogóle . BA właściwie to niech szukają pomocy u osób myślących lewostronnie, u swoich psychicznie chorych przyjaciół.

      Usuń
    4. Przepraszam bardzo drogi anonimie to wg Ciebie matki pracujące są gorsze? Są matki ,które chcą realizować się poza domem też. A nie pomyślałeś/pomyślałaś ,że niektóre kobiety MUSZĄ pracować bo nie stać ich rodzin na utrzymanie z jednej pensji?

      Usuń
    5. Anonimowy22 września 2015 19:46 - autorce nie o to chodzi,że kobieta ma wszystko rzucić i zajmować tylko domem i dziećmi. Są takie kobiety ,które poza tym mają jeszcze jakieś pasje ,a macierzyństwo tego nie przekreśla.

      Usuń
  48. Wg mnie obrzucanie błotem mam nie chodzących na etat do pracy to w 100% zazdrość. I nic poza tym!!! Z reguły fakt,że kobieta może zostać w domu wynika z dobrej (bardzo lub względnie) sytuacji finansowej a to innych boli,szczególnie w Polsce. Każdy ma swój przepis na szczęście i niekoniecznie musi to być kariera zawodowa . Mam wspaniałe dziecko ,cudownego męża (który chce kolejnego dzidziusia) i zajmowanie się domem to coś co kocham.I mogą mi pisać,że jestem leniwa,bez ambicji,że się odmóżdżam .... To moje życie a nie kogoś i nikt nie ma prawa mówić mi jak mam żyć i jak się realizować. Nigdy nikomu nie oddałabym lat spędzonych na wychowaniu mojego dziecka i nie zamieniłabym tego na żadne pieniądze świata. A z drugiej strony - kto powiedział ,że kobieta w domu nie może się rozwijać ,przygotowywać do powrotu do pracy ,do podjęcia zupełnie nowej pracy itd? Że nie wspomnę o tym czemu kobieta w domu ma być zaniedbana i zapuszczona ?! To istny ciemnogród i głupie stereotypy.
    Tu gdzie obecnie mieszkam nikt nie patrzy na mnie złowrogo ,bo ośmieliłam się zostać mamą na pełen etat (no może poza niektórymi pracującymi na etacie Polkami - zazwyczaj zresztą bezdzietnymi). W Anglii jestem housewife i nie muszę tego mówić ze spuszczoną głową. A, i nie pobieram benefitów, tak gdyby ktoś miał zamiar w taki sposób podsumować moje "siedzenie' w domu. Rozwijam swoje pasje ,uczę się języka, bo właśnie z tym chcę wrócić na rynek pracy po zakończonej przerwie macierzyńskiej.

    Osobiście uważam ,że takie spory nie powinny mieć w ogóle miejsca . Każdy człowiek ma swoje życie !!! Nie wchodźcie z butami w życie innych ,bo to nie wasza sprawa .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O To Ja Czasami i mężowie nie doceniają swoich żon.

      Usuń
    2. Taka ,że tam w UK rodziny mają bardzo duże wsparcie finansowe,więc kobiety mogą sobie pozwolić.Mam znajomą ,która tam mieszka.Mąż bardzo dobrze zarabia i dostają pieniądze na dzieci.Ona nie musi pracować bo ich na to po prostu stać, u nas to rzadkość no chyba,że masz bogatego męża.

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)