Mały egoista, nie dziękuję!

Kiedy rodzi się mały człowiek spoczywa na naszych barkach ogromna odpowiedzialność. Rozpoczynamy swoją przygodę z rodzicielstwem, a co za tym idzie wychowanie małej istoty na - miejmy nadzieję - porządnego obywatela. Każdy z nas popełnia błędy wychowawcze, które zauważone stosunkowo wcześnie na szczęście da się "poprawić". A jak wychowujemy swoje dzieci? No cóż, zazwyczaj wychowujemy je na własne podobieństwo. Czy to dobrze, pewnie w oczach każdego rodzica jak najbardziej tak. Z drugiej strony czy każdy rodzic jest w stanie spojrzeć na siebie i swoje dziecko z boku i pozbyć się tych "złych" cech swojego charakteru?


Podczas pobytu na działce Gabinowski nawiązał nowe znajomości. W ten oto sposób poznałam pewnego 3 - latka i jego rodziców, którzy swoje dziecko uważali za centrum wszechświata. Może nie powinnam się dziwić w końcu dla każdego rodzica jego dziecko jest najważniejsze. To nasze małe skarby, dla których jesteśmy w stanie dokonać niemożliwego! Problem zaczyna się tu gdzie nasze dziecko samo siebie uważa za najważniejszego. Można mi zarzucić, że każdy mały człowiek musi znać swoje poczucie wartości i jestem jak najbardziej za tym. Moje dzieci wiedzą, że są cudowne, bo powtarzamy im to po kilka razy dziennie. Jednak czy to znaczy, że pozostałe dzieci w ich oczach są mniej ważne niż oni sami?





Doznałam małego szoku, kiedy to tatuś z owym chłopczykiem poszli łowić ryby. Gabinowski podbiegł grzecznie do furtki:

G - Ooo, idziecie na ryby!
TC - Tak, idziemy łowić.
G - Czy ja też mogę z Wami łowić i potrzymać wędkę?
TC - Nie, mam jedną wędkę i ona jest dla mojego syna. Ty jej nie dostaniesz.
G - Zrobił podkówkę i odszedł...

No jasne, że mają prawo odmówić. Jednak tu chodził o sam stosunek do drugiego dziecka. Serce mi pękło kiedy to usłyszałam, tym bardziej że wystarczyło tylko zaprosić go na pomost i dać przez 3 minuty potrzymać tą nieszczęsna wędkę. Tata pokazał właśnie swojemu dziecku, że dzielić się nie należy.
  Gabinowski dzieli się zabawkami bez większego problemu. Kiedy miał okres, że te zabawki są tylko jego i absolutnie nikt nie może ich ruszyć siadałam obok i mówiłam mu, że warto się wymieniać i bawić wspólnie. Dzieciole mają swoje zabawki i kiedy inne dziecko chce się nimi pobawić to należy ich się zapytać czy można. Nie odbieram im prawa głosu i nie dysponuję ich zabawkami. Pomimo tego uważam, że rodzic powinien wytłumaczyć dziecku, że wymiana lub tymczasowe pożyczenie naprawdę nie są złe. Jeżeli nie chcą, trudno - zmuszać nie będę. Każde z nich ma swoją ulubioną rzecz, której za żadne skarby świata nie chcą nawet na chwilę udostępnić i ja to szanuję. 




Jestem dumna z nich, że potrafią się wymienić i fantastycznie się bawią z innymi dziećmi. Dlatego strasznie mnie irytuję, jak Gabinowski spotyka na swojej drodze małych egoistów, którzy chętnie pożyczają od niego zabawki, ale w odwrotnej sytuacji nie pozwalają swoich sprzętów tknąć palcem. W końcu to ich zabawka i ruszać nie wolno. Rodzice siedzą zadowoleni, wtrącać się przecież nie należy. W końcu dzieci się same dogadają. Jestem wkurzona, nie na dziecko, bo to ono zostało nauczone takich zachowań, tylko na rodzica. Jeżeli wychowujesz małego egoistę niech nie korzysta z dóbr innych - w końcu ma swoje zabawki.

Każdy z nas ma w sobie małą dawkę egoizmu i mieć ją należy. Rodzic powinien pokazać swoim dzieciom, że we wszystkim należy mieć umiar. Niech każdy z nas postawi się w roli tego malucha czy naprawdę warto wychowywać małych egoistów, dla których nie liczy się nikt więcej poza nimi samymi? Teraz zastanów się nad tym jak taki maluch poradzi sobie w społeczeństwie, gdzie w dużej mierze trzeba współdziałać z innymi ludźmi.

Udostępnij:

Komentarze

7 komentarze:

  1. Oj tak, mała dawka egoizmu każdemu się przydaje, ale temu Tatusiowi przydałaby się mała lekcja wychowania. Przeceiż i dorosłemu nie odmawia się w taki sposób. Można powiedzieć, że synuś nie lubi, jak się ktoś bawi jego, albo, że jak Gabinowski bedzie już większy, to sobie potrzyma. Albo po prostu kurcze, że ma sobie skołować wędkę. Co za ludź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze jest to, że on tych wędek miał kilka:/ No cóż są ludzie i ludziska...

      Usuń
  2. Ja sama bardzo bym chciała żeby moje dziecko umiało dzielić się z innymi i żeby nie uważało się za centrum wszechświata . Na razie słabo mi to wychodzi , pewnie dlatego że Adaśko jest jeszcze mały , ale z każdym dniem pracuję nad sobą i zaczynam również pracowac nad synem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adaś jest jeszcze malutki i musi dojrzeć do dzielenia się z innymi dziećmi, spokojnie przyjdzie z czasem:) Tu mowa o dzieciach, które już mają etap"to moje" za sobą:)) No i oczywiście chodzi mi o dobry przykład z góry:)

      Usuń
  3. Budująca Mama bardzo dobrze napisała, sposób odmowy tego człowieka był co najmniej niekulturalny, a biorąc pod uwagę, że powiedział to do dziecka, to już w ogóle jest poniżej wszelkiej krytyki. Co do dzielenia się, u nas to chyba efekt żłobka, ale Hubiś nie ma zupełnie nic przeciwko temu, by inne dzieci brały jego zabawki. Spokojnie sięga wtedy po inną rzecz i tylko kontroluje wzrokiem, czy maluch nie oddala się za daleko z jego ulubionym wiaderkiem :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę jaki mały spryciula, zawsze czujny:))

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)