Nic nie robić

Co stałoby się, gdybym nagle przestała robić wszystko w domu? Olałambym sprzątanie, spałabym do 12. No dobra, choć do 10. Do kuchni weszłabym tylko w celu zaparzenia kawy, a dzieci dostałyby gotowy obiad na szybko zamówiony w jednej z pobliskich knajp, oczywiście z dostawą do domu. Dzień pidżamowy bez jakiegokolwiek wysiłku w tle. 




Od kilku dni mam w sobie straszliwego lenia. Najgorszy jest poczatek dnia, kiedy otwieram oczy, a dzieciole już szaleją po naszym łóżku. Kompletnie nie mam siły, ani ochoty żeby zwlec się z łóżka. Najchętniej naciągnełabym kołdrę na głowę i udawałabym, że mnie nie ma. Po południu na szczęście moje siły witalne nagle się odnajdują, więc do wieczora czas pędzi jak szalony :) Gabinowski dodatkowo ma podobny nastrój co ja, a co z tego wynika? No cóż, chłopak wpad mi w czarną rozpacz. Raz, że nie ma słońca, a on chce nad wodę. Dziś rozpacz wielka, bo nie ma śniegu, a on poszedłby na sanki: Jak żyć, się pytam? Jak żyć?

A może to jakies przesilenie jesienne, które żywi się matczyną energią? Nie poznaję siebie samej, zmęczenie materiału to u mnie rzadkość. Jednak jak już mnie dopadnie gdzieś pomiędzy sypialnią, a salonem to koniec. Wsparcie potzrebne od zaraz? Jednak los pokazuę  mi ponownie, że nie ma tak dobrze. Babcie skończyły czas urlopowania, a PTspędza całe dnie w pracy. Dziś mam dzień na marudzenie. Chyba każdemu z nas należy czas na odrobine ponarzekania. 

Jestem mamą, potrafię naraz prać, robić obiad i bawiać się z dzieckiem, jednoczesnie układając w głowie plan na wieczór. Nie ma co zdolna bestia ze mnie, zresztą domyślałąm się, że te cudowne umiejęności mam nie tylko ja, ale prawie każda mama :) Dziś moja energia i chęci ewidetnie zrobiły sobie urlop. Mam nadzieję, że jednodniowy :) Bo inaczej będzie tak:



Udostępnij:

Komentarze

15 komentarze:

  1. Ja ostatnio ciągle mam takie przesilenia. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba aura była odpowiedzialan, dziś wstałam jak nowo narodzona:)) Mam nadzieję, że u Ciebie podobnie:)

      Usuń
  2. Oj tam. czasem trzeba nawet kilka dni urlopu wziąć. W ciąży wyluzowałam i zauważyłam, że? Wszystko jest ok. Pranie czasem leży za długo, a w kuchni kuchenka wrzeszczy o mycie, ale co z tego :P I tak rano mam zawaloną głowę - spaniem oczywiście :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ciąży to byłam na ciągłym luzie:P Teraz jak mam "wolny" dzień to później zamaist ograniać godzinę, sprzątam cały dzień:)

      Usuń
  3. Potwierdzam jakieś przesilenie. Ja już jestem na ostatnim oddechu ciążowym (za dwa dni cc) i jedyne co zrobiłam, to przygotowałam łóżeczko, małżonek za to poskładał wózek i spakował moją torbę do szpitala. Wypadałoby zrobić jeszcze porządki przed porodem ale nie mam chęci nic robić. Junior pojechał do babki to odpoczywam a później będę biegała ze szmata. Proponuję zebrać się i wyjechać na urlop zostawiając tatków z maluchami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu to zaraz będzie maleństwo po właściwej stronie brzucha:)) Trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie!

      Usuń
  4. Od razu chce mi się śpiewać Zwierzenia Ryśka:
    "Nic nie robić, nie mieć zmartwień 
    Chłodne piwko w cieniu pić 
    Leżeć w trawie, liczyć chmury 
    Gołym i wesołym być"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak śpiewam od rana...tylko bez tego piwka w tle:)

      Usuń
  5. Nawet nie chcę sobie wyobrażać jaby wyglądało moje mieszkanie gdyby jeden dzień sobie odpuściła . Nam mamom trudno sobie zrobic dzien totalnego lenia .

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jak mam takie dni to po prostu sobie odpuszczam! Jak się raz nie odkurzy czy prania nie wstawi to świat się nie zawali :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działałąm na zwolnionych obrotach ale i tak trzeba było trochę rzeczy zrobić:P

      Usuń
  7. z tym wstawaniem z łóżka mam tak samo.
    ciężko wstać i zabrać się do roboty.
    na szczęście po jakiś 2-3 kawach nabieram siły i jakoś organizuję nasz dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie wstawanie z łóżka to zdecydowanie nie mój "czas"...nie ważne o której, ja poprostu średnio lubię wygrzebywać się przed 11:)

      Usuń
  8. A mężowie Wam pomagają w porządkach?

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)