Nie porównuj!

Zaczeło się jak byłam małym przedszkolakiem, chyba mogę zaryzywkować i powiedzieć, że ten cały "magiczny" proces rozpoczął się kiedy byłam w brzuchu mojej mamy. Mineło 30 lat ,a ja ciągle słyszę jak to ktoś zrobił lepiej. Porównywanie, odwieczne wyścigi kto zrobił lepiej, kto szybciej a kto ładnije... brrrr! Rywalizacja to piękna sprawa, ale tylko i wyłacznie wtedy kiedy sami postanowimy uczestniczyć w danym wyścigu. Dlaczego ktoś na siłe chcę uszczęśliwić w ten sposób moje dzieci?

Nelka siedzi w piaskownicy tworząc babki. Nagle obok mnie siada druga mama i rozpoczyna pogawędkę:

- W jakim jest wieku?
- Młoda ma 17 miesięcy.
- I jeszcze w pieluszce? Moja córka mając roczek już nie sikała w pieluchy!
- Gratuluję, moja córka nadal korzysta jak widać :)



Ups zapomniałam, że powinnam odpieluchować moje dziecko w wieku roku. Co tam roku, powinniśmy zacząć kiedy młoda zaczęeła siadać! A nie zapomniałam, że wyścig na idealną mamę idealnego dziecka darowałam sobie już na początku. Nie mam parcia, kieruję się intuicją i zdrowym rozsądkiem. Przez te 4 lata mojego macierzyństwa nauczyłam się trzymać dysnans i nie przejmować tym, że moje dziecko nie robi czegoś co opanował już jego równiesnik. Zdradzę Wam mały sekret każde dziecko jest inne, ma swoje potrzeby i tempo rozwoju. Każdy z nas jest w czymś lepszy, a w czymś innym gorszy. Po ten durny wyścig? Może dzięki niemu ktoś ma się poczuć lepiej, a może chodzi o to, żeby właśnie pokazać swoją wyższość na innymi rodzicami?

Porównywanie mnie do innych mam czy moich dzieci do innych małych istot już nie robi na mnie wrażenia. Za dużo godzin ma placu zabaw :) Mam jednak mały punkt zapalny, który chyba już zawsze będzie mi towarzyszł. Błagam nie porównujcie do siebie rodzeństwa! Nie stawiajcie ich na przeciwko siebie w roli rywalów. Marzę o tym, aby dzieciole się ze sobą zaprzyjaźniły. Aby wiedzieli, że na sobie zawsze mogą liczyć. Dlatego jak ktoś rzuca tekst z gatunku "zobacz jak ładnie je Twoja siostra", "Nela zobacz jak Gabryś ładnie się zachwuje, a Ty jesteś taka niegrzeczna" to nóż mi się w kieszeni otwiera. Takie porównania nie zachęcają, one powdują wzajemną niechęć. Ja zazwyczaj byłam zła na osobę stawianą mi za przykład, więc nie popłeniam tego błędu w stosunku do moich dzieci.



A teraz postaw się na miejscu osoby porównywanej? Prawda, że nie jest miło słyszeć, iż jesteś gorszy/wolniejszy/mniej inteligentny od drugiej osoby. Może najzwyczajniej w świecie należy dostrzec w swoim dziecku to co robi najlepiej i dopingować go, zamaist pokazwyać, że inni są od niego lepsi! Nie porównuj bo każdy z nas jest inny.

Udostępnij:

Komentarze

9 komentarze:

  1. Też nie lubię tego całego porównywania dzieci do dzieci . Ostatnio u nas na tapecie ''zobacz jak Henio ładnie pije z kubeczka a Ty taki duży chłopczyk i z butelki . nieładnie oj nieładnie '' ehh . Takich ''madrych'' ludzi powinno się tepić bo ich durne gadanie nic dobrego nie wnosi a wręcz przeciwnie . wkuuurzaaa niemiłosiernie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało, ze ńie wnosi nic dobrego przynosi całkiem sporo złego:/

      Usuń
  2. Sama jestem z trójki, więc porównywanie oczywiście było. I sama troszkę porównuję, niestety, no bo jak tu się nie zastanowić jak się czułam w jednej, a jak w drugiej ciąży. Ale będę sie starać tego unikać bardzo :) Mam nadzieję, że i tutaj intuicja pomoże. Bo ja też w żadnych maminych zawodach nie staję. Ale robię po swojemu i mnie wkurza, jak mi ktoś mówi, że jego dziecko śpi tyle czy tyle itp. Ja mam swój plan dnia i Zosia go zna i dzięki temu jest spokojnym dzieckiem. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porównywanie swoich ciąż to całkiem normalne, ale zawsze to robisz ty sama dobrowolnie:))) W przypadku osoby drugiej porównywanie już działa na zupełnie innej płaszczyźnie.

      Usuń
  3. Super post! Mądre słowa!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie aż trzęsie jak slysze że moje dzieci duże.
    No duże,bo takie się urodziły.Miałam nie karmić czy jak? Zanim inne dziecko dobrnelo do wagi urodzeniowej moich dzieci moje się tez rozwijały .
    Czy to tak trudno pojąć?
    Targalabym za włosy jak slysze to wieczne porównywanie.Jakaś bestia się we mnie budzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle sie nie przejmuj, nie każdy musi być malutki:)) Ludziom nie dogodzisz ja mam mniejsze dzieci i też źle:p Dla tego właśnie ńie cierpię tych nieszczelnych porównań zawsze sprawiamy komuś przykrość

      Usuń
  5. ale czasami tak trudno przychodzi to nieporównywanie. i nie chodzi mi o wytykaniu dziecku czegoś, ale rodzic sam przed sobą/ze sobą porównuje swoje dzieci z innymi. niestety.

    OdpowiedzUsuń
  6. To trudne bo przynajmniej dla mnie porównywanie jest niejako naturalne, ale się staram pilnować.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)