"Głupi szczeniak"

Wczoraj trafiłam na post, który straszliwie mnie oburzył. Czytając ten tekst ma wrażenie, że to jedna wielka pomyłka, bo jak można nazywać dzieciaki chodzące w dobrych ciuchach "głupolami" lub 11-letnim słodkimi idiotkami? Z powodu tego co mają na sobie? Przecież to w co jest ubrane dziecko nie świadczy o nim! Skomentowałam i co się dowiedziałam, że 8-15 latki są głupimi szczeniakami bez krzty kultury, bo nie mówią "dzień dobry" tylko opowiadają o ubraniach.


A może wystarczy samemu dobrze się zachować i powiedzieć "witam". Może to dziecko nigdy nie było tego uczone? Czy my jako dorośli nie powinniśmy się zachowywać empatyczne i ze zrozumieniem? Przeraża mnie ta łatwość oceniania innych na podstawie jednej rzeczy. Do tego dorabiamy sobie teorie i już wszystko wiemy o danej osobie. Może wystarczy trochę się wysilić i porozmawiać z dzieckiem, poznać go i zobaczyć, że bluza z śmiesznym napisem nie jest jednoznaczna z tym, że dziecko jest idiotą.

Moje dziewczyny na placu zabaw się ze mnie śmieją, że świata nie naprawię i nie zmienię człowieka, który tak myśli. Ja jednak nie potrafię przejść obojętnie obok kiedy widzę, że źle się dzieje. Chcę pokazać, że zazwyczaj da się inaczej! Wierzę w to, że ludzie się zmieniają i to zdecydowanie na lepsze!




O co chodzi z tymi ubraniami, że tak bardzo denerwuje drugą osobę to jak ubieramy swoje dzieci. Za drogo, za dobrze, za ładnie na plac zabaw? Autor twierdzi, że dzieci tak ubrane mają zakaz uczestnictwa w zabawie ,bo jeszcze uszkodzą ubranie? Serio? Jestem codziennie po kilka godzin na dworze i spotykam różne "cuda" jednak" jeszcze nigdy nie widziałam dziecka siedzącego na ławce, bo było "drogo" ubrane? W zamian za to widzę całkiem sporą gromadkę świetnie ubranych dzieciaków, które co rusz zaliczają wywrotkę na rowerze, bawią się w zapasy na trawie czy zakopują w piachu. Wieczorową porą kiedy wracamy do domu moje dzieci wyglądają tak, jakbym ich tydzień nie kąpała. O ubraniach nie wspomnę :) Ale od czego jest pralka? Dzieci się brudzą, niszczą, ale czy to znaczy, że mam je ubrać "byle jak", bo to i tak będzie to ubranie do wyrzucenia? Ja jestem estetką i nie wyobrażam sobie tego, że ubieram dziecko byle jak, bo idziemy plac zabaw. Jednak to nie zmienia faktu, że Gabinowski z Nelą szaleją ile zapragną. Więc apeluję po raz kolejny - NIE oceniaj! Pogadaj z drugą osobą i poznaj jej zdanie na ten temat, a zobaczysz jak bardzo Cię zaskoczy!

Udostępnij:

Komentarze

13 komentarze:

  1. Oceniać i nie weryfikować oceny jest najłatwiej. Szkoda, że ludzie są leniwi i trudu nie chcą sobie zadać.
    Zresztą my jesteśmy świetnym przykładem na to, że pierwsze wrażenie jest mega mylące;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no tak my jesteśmy doskonałym przykładem:)

      Usuń
  2. bo jest takie przeświadczenie, że dziecko po domu i na plac zabaw, an spacer ma być ubrane w byle jakie rzeczy, bo ubrudzi farbkami/jedzeniem czy podrze/zaciągnie.
    no oczywiście jak wiem, że Helena je lasagne, to ściągnę jej tą drogą sukienkę.
    i oczywistym jest, że wychodząc na plac zabaw nie ubiorę spódniczki Angel's Face, ale dlaczego nei ubierać w takie ciuchy, dlaczego od małego nie kształtować gustu i poczucia estetyki?
    w naszym społeczeństwie tylko do kościoła wypada ubrać się ładnie, w sukienkę, lakierki itp, wyjątkiem jeszcze jest Boże Narodzenie.
    i nawet nei chodzi cenę tych ubrań, ale o sposób ubierania. że dziecko modne, w "dorosłych" ubraniach, że w jeansach, a nie wszystko z przypadku.
    bo przecież można ubrać dziecko gustownie i na czasie, ale niedrogo.
    i to od nas zależy jak wychowamy nasze dzieci, a nie od metek czy ceny ich ubrań. an Boga, co za pomysły :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ubieram dzieci zależnie od pogody a nie od miejsca gdzie idziemy:) Strasznie mnie irytuje takie ocenianie i teksty "nie szkoda pani tych ubrań"...nie, nie szkoda ubrania są po to żeby nas odziać a nie wisieć w szafie i zachwycać.
      Ja mam wrażenie, że czasami ta gorycz i ocenianie jest spowodowane zazdrością:/

      Usuń
  3. Nie czytalam, ale zbulwersowalam sie jak Ty. Co do ubioru uwazam identycznie i tak samo postepuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiem,że sa takie właśnie matki co mówią : Daj spokój , ja tam nie kupuje drogich bo i tak zniszczy ,po co ci to ? " A ja sobie myślę :Ty lubisz tak , a ja lubię tak ! :) ja ciebie nie oceniam ,to czemu Ty się mnie czepiasz !
    Moja Amelia własnie ściągnęła z siebie brudne ubrania z podwórka ,umyła się i poszła na drzemkę . Wcale mi nie szkoda ubrań . Bo przecież jak kupuję to mam świadomość , że będzie to nosiło dwuletnie dziecko i niczego Jej nie zabraniam na dworze , na placach zabaw :) Do domu wieczorem wraca taka ,że własny nie poznaje :D hehe :)
    Nie lubię oceniania innych . Bardzo tego nie lubię ,jeśli kogoś nie znam to nie oceniam .
    http://swiatamelki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam ochotę zapytać się wtedy takiej mamy czy ona nie zniszczy swoich ubrań?? Przecież każdy z nas może ubranie rozedrzeć przy upadku itp. Swoją drogą jak uważa, że szkoda to rozumiem że na siebie też jej szkoda?:P

      Usuń
  5. Bardzo podoba mi się Twój pogląd na ten temat :) Bo po to kupujemy dzieciom ładne rzeczy by w nich chodziły a nie leżały w szafie. pozdrawiam aga

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nigdy nie przywiązywałam zbyt dużej wagi do ubioru syna . Ot ma być przyzwoicie ładnie dla oka , czysto i wygodnie . Ale też nie oceniam i nie komentuję jesli ktoś robi inaczej . Jesli stać kogoś na drogie ciuszki to tylko pozazdroscic .Nie widze powodu by kogoś przez to oczerniać . Bez sensu jak dla mnie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę nie chodzi nawet o kestie finansowe, czasami można ubrac się rewelacyjnie tanim kosztem...:)) Chodzi m prede wszystkim o samo nastawienie osób, które nas nie znają. Jak jest tak ubrana to znaczy, że jest durna, mam wrażenie że to dokładnie to samo co "jaka ładna , na pewno głupia":/

      Usuń
  7. A co to znaczy tanim kosztem? Dla mnie czasami 10zl za getry do zdarcia w przedszkolu to juz duzo. W Sh kupuje czesto, ale ceny za porządny ciuch czasami sa mocno wygórowane- ceny sa na równi nowych wyprzedażowych rzeczy. I wybor tez slaby bo do 2r.ż. a brania były jak nowe ale na 4latka jest maly wybor, a rzeczy zniszczone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Tanim" kosztem chyba nie jest jednoznacznym zwrotem dla każdego...ja nie kupię bluy za 300 stówki, a dla kogoś innego to normalna cena za dobry ciuch. Więc jak to mówią, każdemu według potrzeb:)

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)