Miłość ojcowska

Te dni kiedy jesteśmy w komplecie zawsze staramy się wycisnąć jak cytryny. Tata ma z dzieciolami więź szczególną. Uwielbiam patrzeć na nich podczas zabawy, chłonąć ich miłość patrząc z boku. We trójkę zachowują się jak dzieci. Biegają, skaczą i śmieją się w głos. Patrzę na nich i widzę tę magię -miłość ojca do dzieci jest jedyna w swoim rodzaju. Czasami o niej zapominam, w codzienności gubię te magiczne momenty jednak wieczorem kiedy zaglądam do pokoju i widzę jak śpią we trójkę wtuleni w siebie odzyskuję spokój i doceniam fakt jak jesteśmy szczęśliwi, że mamy siebie!



Sama wychowałam się bez ojca. Choć nie mogę powiedzieć, że obok nie było męskiego silnego wzorca -mój dziadek dwoił się i troił, żebym nie poczuła braku taty. Udało mu się! Jednak słowo "tata" tak naprawdę dopiero teraz nabrało dla mnie prawdziwego znaczenia. Teraz widzę, jak ważny jest tata dla dzieci.

Słowa dziś nie oddadzą tej miłości, zdjęcia choć trochę ją zobrazują. Lecz każda z nas, która w domu na własnej skórze odczuwa tą niesamowitą więź, może jej prawie dotknąć wie, że jej nie da się przelać na papier. Ją trzeba poczuć w sercu. Dlatego też spójrzcie obok na swoich partnerów i dostrzeżcie te magiczne momenty. Miłość ojcowska jedyna, szalona i niezastąpiona.










I wcale mu się nie dziwę, że codziennie rano Gabryś właśnie tatusia woła do siebie :)

- Kiedy wróci tatuś?
- Po przedszkolu pójdziemy na plac zabaw i tam dołączy do nas tatuś.
- To chodźmy szybko do przedszkola, to szybciej go zobaczę :)

Udostępnij:

Komentarze

19 komentarze:

  1. Kiedyś już pisałaś bardzo podobny post :)
    Tylko wtedy Ty byłaś na jakimś blogowym spotkaniu, a PT robił dla Ciebie zdjęcia :D
    Piękne zdjęcia, piękna miłość!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam, pisałam ależ masz pamięć:)) Ale Nelka podrosła i dziś w innym wymiarze:) Zresztą jak tu nie pisać skoro to uczucie takie piękne:)

      Usuń
    2. Lubię Twoje wpisy. Zwłaszcza te 'miłosne' heh :D Dlatego te, które najbardziej mi się podobają zapamiętuje. Nie czytam zbyt wiele blogów, więc jest mi łatwiej :D

      Usuń
    3. Ale mi posłodziłaś:****

      Usuń
  2. Piękny tekst !!!! Taka miłość jest jedną z najpiękniejszych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też uwielbiam patrzeć jak moi chłopcy szaleją z tatą :) Cieszmy się że nasze maluchy mają takiego tatę z którym pokonać mogą wszystkie góry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudne to uczucie, a ja już nie mogę się doczkeać jak będzie za kilka lat wyglądała ich relacja:)

      Usuń
  4. U nas też za ścianą z rana słychać: "tatusiu!". Kocham tą miłość :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama prawda :) a zdjecie w trojke gdzie Gabrys wyglupia sie z tata, a Nela siedzi prosto i pozuje boskie hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubie to zdjęcie:) Młoda to mała aparatka:)

      Usuń
  6. jak bardzo dziś rozumiem Twoje słowa... Męża mam cudownego i jest wspaniałym ojcem, niezwykle mnie raduje widok ojca z synem. A dziś słowa te mają jeszcze większe znaczenie, bo widziec sie nie będziemy aż 2 tygodnie, co dla nas jest rozłąką strasznie długą i smutno mi na myśl, że tyle momentów nam ucieknie przez ten czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buuuu nie lubię takich długich rozstań:( Wierzę w to, że minie szybciorem i już za chwilę będziecie się cieszyć sobą:)

      Usuń
  7. U mnie ojciec był "gdzieś obok" a potem nie było go wcale. Więc też Tatę dla moich dzieci wybierałam szczególnie dokładnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha...widzę, że podobnie działamy:)

      Usuń
  8. Ooooooo.
    Słodki ten tekst na końcu.
    I przecudowne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak Gabryś jak chce potarfi być rozkoszny:)

      Usuń
  9. Lubię ten moment, gdy wszyscy lądują nad ranem w jednym łóżku. Dzieciaki i M. I wszyscy śpią. A ja patrzę na nich, na ich spokojny oddech i chce mi się wyć, jakie mam szczęście.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)