Historia pewnego imienia

Kiedy nacieszyłam się już dwoma kreskami na teście ciążowym i byliśmy gotowi na podzielenie się tą cudowną nowiną z resztą świata, to zderzyliśmy się z setką pytań. Te najczęściej się pojawiające to zdecydowanie:

- Jak będzie miał/miała na imię?





Dziewczynka od zawsze miała być Nelką, a chłopie? No cóż, razem z tatą dziecioli toczyliśmy długie i namiętne rozmowy :) W zakresie imion chłopięcych mamy zdecydowanie inne gusta. Ja wolę Gniewka, Mieszka albo Remka. A tu pojawiły się propozycję Miłosza bądź Juliusza. Tak toczyliśmy debaty, do czasu kiedy wiedziałam, że nasz pierowordny jest synem.
 Z tej mieszanki wybuchowej narodził się Gabriel. Wiecie jaka to radość kiedy już wiesz jak Twoje dziecko będzie miało na imię? Dla naszej dwójki to było najpiękniejsze imię, idealne dla naszego syna. Naiwnie wierzyliśmy, że cała reszta też wpadnie w euforię :) I się zaczeło!

- Gabriel? Ale co to za imię? Gabrysia to tak ale, Gabryś?
- To takie imię jest dla chłopca?
- Eeeee, a jak będziecie do niego mówić jak będzie nastolatkiem? Chyba nie Gabrysiu?
- To już pewne,a może jakoś tak bardziej tardycyjnie?

Początkowo było mi smutno i koniecznie chcialam wszystkim wytłumaczyć, że to naprawdę piękne imię. Później doszłam do wniosku, że nie warto! Po jaką cholerę mamy się tłumaczyć z własnych wyborów. Jesteśmy dwójką dorosłych i w pełni świadomych ludzi. Jeżeli komuś nie podoba się nasz wybór to nie nasz problem :) Od razu zrobiło się nam lepiej, Gabryś pozostał Gabrysiem i dziś nikt sobie nie wyobraża żeby miał mieć inaczej na imię.



Kiedy w moim brzuchu siedziała Nela, zdecydowanej większości mówiliśmy, że o imieniu dowiedzą się dopiero jak młoda się pojawi. Oczywiście nie wytrzymałam i wygadałam się ;) Jednak za drugim razem byłam gotowa wziąć na klatę te wszystkie irytujące pytania. Gotowi na serię o Neli?

- Nela? Ale to zdrobnienie?
- To zamiast Gabrysia musi być Staś?
- Neli Rokita?
- A z jakiego to języka? Imienin nie będzie obchodzić?
- Kiedy ona będzie miała imieniny?

O dziwo wszysycy tak przejmują się imieninami, a kto obchodzi te imieniny za wyjatkiem rodziców? Pomyślałam i o tym, młoda świetuje w marcu, więc poszkodowana nie jest :)





Wybierając imię dla swojego dziecka kierujcie się przede wszystkim Waszym gustem. To nie ciocia czy babcia nosi pod sercem największy Wasz skarb tylko Ty. To rodzice powinni dokonać tego wyboru. Czy musi on się wszystkim podobać? Nie, ale co z tego. To imię będzie idealne dla Was - rodziców i dla tego małego szkraba :)

A na koniec moja ulubiona rozmowa taty dziecioli z potencjalnym osobinkiem, który dowiaduje się, że Nela to Nela

- Nela, ale jak to imię brzmi tak całościowo?
- po prostu, Nela.
- Może Aniela?
- Nie, Nela.
- Kornelia?
- Nela - 4 litery, taka jak DUPA.
- Aaaaaa.

Kurtyna :)

Udostępnij:

Komentarze

23 komentarze:

  1. Właśnie jestem na tym etapie :"Apolonia?????, Pola tak, ale nie Apolonia, Chałupiec???" no cóż...mam to gdzieś, mnie imię się podoba i to jest najważniejsze :D i nikomu nic do tego - kropka

    OdpowiedzUsuń
  2. My w obu ciążach nie powiedzieliśmy rodzinie jakie imię wybraliśmy, bo kompletnie nie chciało mi się wysłuchiwać ich opinii ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem straszliwą gadułą i jak zwykle nie dałam rady trzymać języka za zębami:P

      Usuń
  3. Ja dalam Dawid( maz wybral ,mi sie średnio podobalo a teraz nie wyobrazam sobie innego). No ale o ile przy mlodym nie bylo wiele pytań to juz córa nie przeszla bez echa. Amelka? ( tak wybraliśmy) nie kazdemu sie spodobala. Moja babcia nawet po zarejestrowaniu jej w urzedzie orzekla ze mamy miesiąc na zmianę imienia.ale zapytalam po co?? Nam sie podoba. Wiecie ze przez kilka miesięcy udawala chyba glupia ze nie pamieta. Przekrecala,mowila inne ale bron boże Amelka. Wreszcie pow ze sobie nie zycze aby imie przekrecala i teraz mam spokój. I ze mna bylo tak samo.rodzice jak bylam mala ,wybierali mi imie. A ona zawsze kontra. To nie bo cygańskie,tamto ukraińskie ,a to? Co to za imie? ,jak będą woląc? Dali mi mimo sprzeciwów Monika a ona dopoki nie wyszlam za maz mowila do mnie czesia,cesia. Dlatego ja zareagowalam szybko żeby krzywdy mojej malej nie robila.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babcia chyba ma zapędy dyktatorskie:P Imię nie każdemu musi się podoabć, ale szanować wybór innych to już zupełnie inna kwestia. Szkoda, że tak się zachowała:(

      Usuń
  4. Z naszym imieniem było podobnie, bo choć polskie, to jednak rzadko spotykane. Beniamin? Ale przez "j" chyba? No nie. A skąd to imię? Z bajki? :) a ja naiwnie myślałam, że to imię każdy zna :) Nam się bardzo podoba i już

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znam:)) Swoją drogą podobnie jak Ty też byłam bardzo zdziwiona, że imienia Gabriel można nie znać:)

      Usuń
  5. Hahahaha DUPA mnie rozłożyła na łopatki! :D

    U nas było to samo. Liliana? A to takie imie istnieje? Lila będą do niej mowic, brzydko...Teraz nikt nie wyobraża sobie innego imienia dla naszej Lilki.
    Z drugim imieniem mieliśmy duży problem sami. Przy każdym mieliśmy jakieś "ale". Na początku mówiliśmy jakie mamy typy, ale szybko przestaliśmy i dopiero po urodzeniu Felicji każdy się dowiedzial, że na to imiè padło. Ale Felka, Fela? - usłyszałam oczywiście. Odpowiadam więc tak, " samo szczęście" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Felka to imię, które bardzo pozytywnie mi się kojarzy:) Więc jak tylko usłyszałam imię Wasze córki to miałam banana na twarzy:)

      Usuń
  6. I nas z Aleksandrem nie było problemu, wszyscy byli zachwyceni, a z Pola z rodziny mojej ok, bo mojego ojczyma mama miała Apolonua i wszyscy do babci Pola mówili, z rodziny męża tez ok ale teściowa się do końca ciąży dopytywala czy na pewno Pola, a mieszkała wtedy z nami bo przyjechała pilnować Olka jak ja do pracy chodziłam, znajomi znów Pola czyli Apolonia, musiałam tłumaczyć ze Pola, jak odebrałam pierwszy paszport Poli i widzieli go znajomi to powiedzieli ojej błąd zrobili, a ja jaki? Wpisali Pola zamiast Apolonia , ha ha :)

    OdpowiedzUsuń
  7. hahah końcówka najlepsza :D :D :D
    Nawet nie wiesz co ja przeżyłam kiedy oznajmiłam, że będzie Julita :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę??? Przecież Julita to normalne imię:) Ale chyba tak jest, że ludzie lubią się do czegoś doczepić i już.

      Usuń
  8. hehe... Ja już dostałam serię przeciwko - Szymkową ;) Bo za dużo tego SZ :P - jakby w Leszku było mniej SZ niż w Szymku ;) No, ale ze mną to wszyscy wiedzą, że dyskutować nie ma co. Ja dla Dziewczynek całą serię miałam, a dla Chłopaków już gorzej ;) Za to widziałam, że w rodzinie Zofia wszystkim podeszła, a do Szymona wszyscy mają ale :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę,że chłopięce imiona są zdecydowanie bardziej kontrowersyjne:P

      Usuń
  9. Hasło "Dupa" położyło mnie na łopatki ze śmiechu !!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Od początku z mężem chcieliśmy Kubę i co z tego, że imię często nadawane, b.popularne ... co próbowano nam powiedzieć ... moje imię Anna tez popularne i żyję :)
    Sama widzisz, tak źle ale tak też niedobrze ....

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam na imię Halina..matko..no nie lubie..a oryginalne jest ze ho;p przy Wiktorii glupoch pytan nie bylo ale za to przy Franku cala masa..takie imie? staroswieckie? beda sie z niego smiac a ja od zawszs chcialam miec syna Franka.koniecznie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaa będą...:) Dobrze, że postawiłąś na swoim a wszystkie Franki to fajne chłopaki:)

      Usuń
  12. I ja mam Nelę, po prostu Nelę, nie Kornelię, nie Amelię tylko N E L Ę, ma już 4 latka i JEST NAJCUDOWNIEJSZA, a imię pasuje do niej jak ulał! Nelusia to CUD, nasłuchałam się... że najbardziej pasuje do babci...babcia Nela! Do każdego potrafią się przyczepić! Synka mamy Maksymiliana...Maks??????tak jak pies...haloooo, psu daje się na imię Maks? ręce mi opadły, takie piękne imiona, ale każdy ma swoje ALE...a i tak dla mnie Maks i Nela to najfajniejsze imiona pod słońcem i chyba o to chodzi nie? :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja chcę dać swojemu synkowi również imię Garbiel i przechodzę aktualnie dokładnie to samo co Pani. :) Rodzice zdegustowani, znajomi męża z pracy też, więc i mężowi się udzieliło niestety... Ja miałam przez chwilę moment zawahania, ale zdałam sobie sprawę, że szukam na siłę innego imienia, aby uszczęśliwić innych, a to my jesteśmy rodzicami i na pewno "krzywdy imieniem zrobić dziecku" nie chcemy.

    Pozdrawiam,
    Kamila

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)