Wizyta w bibliotece

Schodek, po schodku wspinam się do celu. Kiedy już otwieram drzwi uderza mnie zapach książkowych stron. Uśmiech od ucha do ucha i jestem w swoim żywiole. Regał obok regału i każdy po brzegi wypełniony książkami. Każda z nich posiada ukrytych w sobie mnóstwo tajemnic
 i historii. Każda zwiedzała niezły kawałek świata, a teraz właśnie przede mną stoją otworem :) Pędziłam tak co tydzień z naręczem książek i ginęłam na dobrą godzinkę albo dwie. Biblioteka - królestwo dla każdego książkofila :)



Dziś nastąpił ten dzień kiedy Gabinowski został posiadaczem własnej karty bibliotecznej :) Młody już jakiś czas temu pokochał książki. Zaskoczył mnie kompletnie, kiedy pokazał paluszkiem na bibliotekę i poprosił mnie żebyśmy tam poszli obejrzeć książeczki. Ten błysk w oku kiedy powiedziałam mu, że możemy go zapisać i wypożyczyć kilka egzemplarzy do domu mówił sam za siebie. Wpakowaliśmy się więc z hulajnogą pod pachą i rozpoczęliśmy naszą przygodę :)

Trafiliśmy idealnie, bo nasza bibiloteka jest dwa kroki od domu. W dodatku jest świetnie zaopatrzona w literaturę dziecięcą. Znalazłam całe mnóstwo perełek! Dobrze, że istnieję ograniczona ilość książek do wypożyczenia, bo w innym przypadku pewnie nie doniosłabym ich do domu :) Gabryń sam buszował pomiędzy regałami. Patrzę na niego i rozpiera mnie duma! Mój uroczy mały czytelnik :)






Wróciliśmy do domu z uśmiechem od ucha do ucha i coś czuję, że często będziemy gościć w naszej bibliotece :)

- Mamo, Mamo wiesz, że ja tu już bywałem.
- Kiedy?
- Na wycieczce z przedszkolem i wiesz, że znalazłem czereśniówkę dla Neli
- Czereśniówkę?
- No o lecie i zimie.
- Aaaa, książkę o Ulicy Czereśniowej :)
- Tak, tak, ale ta jest nocna!

Nelka nie została pominięta i otrzymała od brata "Noc na ulicy Czereśniowej" :)

Udostępnij:

Komentarze

5 komentarze:

  1. Moja Pati też uwielbia wizyty w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  2. My w naszej bibliotece czujemy się b, swobodnie i chętnie się tam wybieramy i wypożyczamy nowe książki a po powrocie do domu od razu mama lub tata proszeni są o przeczytanie najpierw jednej, potem kolejnej aż do ostatniej ;)
    Widzę jednak, że aż takiego wyboru książek nie mamy ....

    OdpowiedzUsuń
  3. W Waszej bibliotece prawdziwe skarby. U nas niewiele nowości ale i tak każdej wizycie towarzyszą wielkie emocje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! Też jako dziecko uwielbiałam książki, pożerałam je po prostu! Już nie mogę się doczekać wizyty w bibliotece z Marceliną...ten zapach książek, z których niektóre bywają podniszczone, czasem trochę wyblakłe...zawsze zastanawiałam się, kto je czytał przede mną, co czuł, jakie wrażenie na nim wywarły...

    OdpowiedzUsuń
  5. My też mamy bibliotekę 2 kroki od domu - bardzo podobna do Waszej. To stały punkt na trasie z przedszkola. Pozdrawiam :) (i zapraszam "do siebie")

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)