Czego nie kupować czyli nasze kity z działu dziecięcego

Musze się przyznać, że coraz rzadziej trafiają nam się kity w dziale dziecięcym. Nauczyłam się już dostrzegać tą subtelną różnicę pomiędzy fajnym  przedmiotem na obrazku, a fajnym w życiu rzeczywistym:) Coraz rzadziej nabieram się na przeróżne cuda ale zdarza mi się. I pewnie zdarzać będzie. Poniżej zestawienie naszych totalnych niewypałów...

Zabawki były sprawdzone przez dwójkę dziecioli. wiecie jak bywa to co jedno dziecko rzuca w kąt u drugiego malucha może wywołać masę radochy. No cóż one były w użyciu lecz tak naprawdę to ja stawałam an głowie, żeby dzieci zachęcić. Jak tylko odchodziłam zabawka leciała od razu do kąta. Z jednym drobnym wyjątkiem ale o tym już za chwilę.





!. Zestaw idealny na wyjście bo 4 w 1. No cóż co jest do wszystkiego to zazwyczaj jest do niczego. Tak właśnie jest w tym przypadku. Przede wszystkim zestaw jest niekompatybilny i okropnie ciężko się go składa. Po pierwszy użyciu miałam ochotę go wywalić. Jednak każdy zasługuje na drugą szansę. Pappafacile łączy w sobie 4 funkcje:
  • talerzyka z przyssawką i łyżeczką - od razu proponuje zabierać swoją łyżkę bo tą będziemy karmić cały spacer.
  • tarki do owoców i warzyw - Tarka do ścierania nadaje się do d...No chyba, że chcemy zetrzeć banany:P 
  • miseczki na zupę, z dnem przeznaczonym do łatwego rozgniatania pokarmu -  tu czepiać się nie mogę.
  • wyciskarki do owoców - wyciskam soki ale przede wszystkim kto to robi na spacerze? Pomijam już kwestię czasu, gdyby chciała skorzystać z tej wyciskarki moje wiecznie spragnione dzieci chyba by uschły:) 
Kosztuje w okolicach 60 zł. zdecydowanie lepiej je przeznaczyć na zwykły lunchbox z przegródkami i pudełeczka np. z ikea:)

2 i 4 - o gaga-ch już pisałam klik Jeżeli chodzi o pieluszki do pływania firmy baby dream o mały koszmar basenowy. Wyglądają dobrze ale tylko na opakowaniu. Są strasznie sztywne, okropnie niewygodne do wkładania. Kiedy już uda nam się wyciągnąć je na pupę po grymasie malucha widać wszystko. Brzmi jak opis za małych pieluch i u właśnie pojawia się problem one za małe nie były, są stworzone z kiepskiej jakość materiału i źle układają się na pupie malucha.

3 - bilibo kupiłam dla Gabina kiedy naczytałam się w internetach jaka to cudowna wielofunkcyjna zabawka. Gabryś obejrzał, próbował coś z nim zrobić i odłożył. Zabraliśmy je ze sobą nad może
 i całkiem sprawie transportowało się w nim wodę do podziemnych wykopalisk ale tu możemy skorzystać z  z tańszych rozwiązań np. wiaderka. 
W zeszłym roku powędrowało z nami na górkę zimową porą. Zjazd się odbył i Gabryś doszedł do wniosku, że woli jabłuszko.W domu fajnie się było pokręcić ale tylko przez 3 minuty przy udziale jednego z rodziców. A Nela próbowała używać bilibo jako...stołka:P Może moje dzieci są za mało kreatywne, a może to super rozreklamowana zabawka która tak naprawdę jest mocno przeciętna. Koszt w okolicach 100 zł. więc patrząc na jej użytkowanie -wiaderko do piachu i jabłuszko na śnieg zdecydowanie przepłaciłam:P 

5 - piękne wzory tatuaży dla dzieci. Zuzu Toys dało czadu jeśli chodzi o grafiki. Niestety zapomnieli o jakości. Tatuaże trzymają się całe 10 do 20 minut i zaczynają odchodzić płatami:/ W domu mini dramat bo moje dziecko chce mieć tatuaż z motorem a koło odpadło. Kosztowały nie dużo bo w okolicach 20 zł. jednak zważywszy na rozpacz młodego to oni powinni płacić rodzicom za ten bubel tatuażowy. 

6 - hipopotam do kąpieli Tomy to właśnie ten wyjątek zabawkowy o którym pisałam. Dzieciole go uwielbiają, ja zdecydowanie mnie bo strasznie głośno śpiewa podczas kąpieli:P Ach te prezenty odludzi nie mających dzieci:P Przechodząc do głównego tematu dlaczego pomimo uwielbienia dzieci znalazł się na liście kitów? Podobnie jak tatuaże jakość żadna. Zabawka na baterie, która po 2 dniach przestała grać...co się okazało? Konstrukcja jest nieszczelna, baterie zalane, koniec imprezy. Tworząc takie cuda producent powinien zadbać o ten drobny szczegół. Panie hipopotamie ja płakać za Tobą nie będę:)

7 - momma zachwyca mnie desigiem. Jestem gadżeciarą więc nie mogłam się oprzeć kosmicznemu kubkowi. Przyszedł mnie zachwycił a Gabin jako dziecko, które mogło by tylko żyć o wodzie i soku szybko załapała o co chodzi. Tu należy nadmienić, że ciągnąć trzeba strasznie mocno pierwszy duży minus. Kubek niekapek okazał się powodem powodzi w mojej torbie. Na szczęście moja torebka jest stworzona z myślą o takich wpadkach więc za wyjątkiem pampersów nic nie ucierpiało...Kubek w ogóle nie spełnia swoich funkcji...on tylko ładnie wygląda. Zdecydowanie odradzam.


Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)