Mama rusza w świat, czyli jak było w Osztynie

W piątek wyruszyłam na podbój Olsztyna :) Z Mazurskich terenów znam same pozytywne dziewczyny, więc wiedziałam, że będę się świetnie bawić :) Pojechałam w odwiedziny do mojej ukochanej Ani, co jest jednoznaczne z nocą spędzoną w świetnym nastroju. Ona zawsze poprawia mi nastrój :) Igor z Vi pomogli cioci z uporaniem się z tęsknotą za moimi dzieciolami :) 





Następnego dnia pojechałyśmy na spotkanie olsztyńskich blogerek. Jak widać, nie tylko olsztyńskich. To była już druga edycja Mum bloga, ja miałam szczęście uczestniczyć w nim po raz pierwszy :) Spotkanie odbyło się w gustownej restauracji U Artystów na Olsztyńskiej starówce :) Już w progu powitały nas uśmiechnięte organizatorki imprezy Sylwia i Ola :) Trochę nieśmiało stanęłam z boku... znałam tylko kilka dziewczyn :) Właśnie za to najbardziej cenię blogerskie spotkania, dzięki możliwości poznania tylu fascynujących osobowości w jednym miejscu :) Tak było i tym razem - świetne mamy, które łączy pasja blogowania. Każda inna i strasznie żałuję, że nie z każdą z mam miałam okazję pogadać :) Wierzę, że jeszcze nie raz się spotkamy "na żywo".

Po szybkiej kawie, przyszła pora na pierwszą część warsztatów, czyli gotowanie na ekranie:) Miałam możliwość obejrzeć sprzęt i podegustować smakowitości stworzone przez firmę Zepter :) Masło samodzielnie stworzone ze śmietany i przepyszny mus owocowy to niebo w gębie! Moje kubki smakowe zostały rozbudzone i właśnie wtedy nastał czas na przerwę obiadową. Jeżli będziecie kiedyś w Olsztynie koniecznie wstąpcie do Artstów na naleśniki ze szpinakiem! Omniammniam :)




Drugą część spotkania stanowiły warsztaty fotograficzne. Lepiej trafić nie mogłam! Magda wytłumaczyła nam kilka tajnych zagadnień fotograficznych :) Czy warszaty coś mi dały? Będziecie mogli ocenić sami:) 



Spotkanie minęło w tempie błyskawicznym. Niestety wszystko co fajne szybko się kończy. Ja bawiłam się rewelacyjnie! A żeby mnie jeszcze rozpieścić dziewczyny w loterii wylosowały dla mnie świetną książkę o prawach dziecka i kosz od Hally :) Lepiej być nie mogło!

A na deser spacer po olsztyńskiej starówce! Czułam się jak w bajce, zresztą zobaczcie sami :)





Udostępnij:

Komentarze

1 komentarze:

  1. Cieszę się ze mogłam Cie poznać osobiście! Mam nadzieje ze do zobaczenia!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)