Zima

Uwielbiałam ją jako dziecko, później moje uczucia słały wprost proporcjonalnie do coraz niżej temperatury za oknem. I tak zaczynałam marudzić, że znowu zimno i ciemno do czasu kiedy zostałam mamą:)) Ich radość co roku zostaje przelewana na mnie. Każdy z nas ma w sobie trochę dawnego dziecięcego ducha. Dzieciole rozbudziły go we mnie do granic możliwości:) Od kilku tygodniu czekałam na biały puch, razem z Gabrysiem i Nelą codziennie sprawdzałam prognozę pogody licząc na ujrzenie białych gwiazdek. Powoli traciłam nadzieję a jednak:)) Mamy ZIMĘ!!!!














W drugi dzień Świąt Warszawa niespodziewanie zmieniła kolor na moją ukochaną biel...wyskoczyłam z łóżka jak szalona i porwałam Nelkę na śnieżne zabawy:) Młoda tak naprawdę pierwszy raz całkiem świadomie styka się ze śniegiem. Kumulacja radości miałam miejsce kiedy dołączył do nas Gabin:) Młody jest tak zafascynowany zmianą aury, że nawet kiedy nos ma koloru fioletowego nadal twierdzi, że jest mu ciepło:P Białe szaleństwo ogarneło nas wszystkich i strasznie żałuję, że tatko dziecioli nie może z nami lepić bałwanów i szusować na sankach.


















Udostępnij:

Komentarze

2 komentarze:

  1. Haha Nela i slizg :) rewelacyjnie uchwycony moment :) u nas już śnieg topnieje , w ten sam dzień napisalyśmy podobny post :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojjjj tak dzieci radości ze śniegu mają mnóstwo :) super dzieciaczki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)