Po co ci ono?

Dużą rodzinę chciałam mieć od zawsze. To pewnie syndrom jedynaczki ale odkąd pamiętam ciągnęło mnie do osób, które mają domy przepełnione ludźmi. Ten odgłos domu w którym zawsze coś się dzieje, głośne rozmowy, tyle ramion do wtulenia się w nie. Klimant niczym u Borejków w książkach Małgorzaty Musierowicz. Nie zależało mi na pięknych pomieszczeniach, nie marzyłam nigdy o wielkim domu...ja marzyłam o wielkiej rodzinie. To właśnie ludzie tworzą DOM! Teraz kiedy sama jestem mamą i w domu od rana do wieczora słuchać wesoły rechot na przemian z fochami i krzykami, teraz kiedy powinnam powiedzieć ja już dziękuję, właśnie teraz mówię ja chcę mieć dużą rodzinę. Chcę dzieci biegających po mieszkaniu i stołu, przy którym będziemy ciasno siedzieć obok siebie!








Za każdym razem kiedy mowa o dzieciach zostaję obrzucona spojrzeniem i uraczona tekstem "Ale Wam się trafiło, chłopczyk i dziewczynka więc już możecie skończyć"
 Za pierwszym razem zostałam wciągnięta w ten dziwny dialog na ślubie brata L. Kiedy tak stałam już z całkiem pokaźnym brzuchem, podeszła do mnie jedna z tych ciotek, które to nie widzą Cię kilka lat ale bardzo chętnie mówią ci co robić w życiu.
- no i jak Ala wiadomo kto się kryje w brzuchu
- tak będzie dziewczynka
- ooo to bardzo dobrze możesz już zamknąć warsztat jak parka
-yyyyyyyyyyy

 Odkąd urodziła się Nela już tyle razy słyszałam powyższy dialog, że nawet nie zliczę. Co najgorsze początkowo próbowałam się tłumaczyć mówiąc o kolejnym dziecku. Ale co odpowiedzieć na pytanie "ale po co ci kolejne/ono?". Czy warto wchodzić dialog z osobami, które tak naprawdę w ogóle mnie nie znają, a do dzieci podchodzą jak do jeża. Macierzyństwo to jedna  z najpiękniejszych ról, jaką mogę pełnić w życiu. Taka ogromna dawka miłości i spełnienia umieszczona w dwóch małych ciałkach. To siła napędowa każdego dnia. Kocham ich ponad wszystko i wiem, że dzięki nim mogę wszystko. Więc dlaczego ktoś ma decydować za nas, że 3 dziecko to już przesada.








Nie będę się tłumaczyć, nie będę dyskutować więc nie obraź się ale jeśli masz inne zdanie jeżeli chodzi o wielkość mojej rodziny to ja mam je głęboko w poważaniu.
  Nie wiem, kiedy zobaczę na ekranie usg maleńkie pikające serduszko ale wiem, że wtedy kiedy się pojawi będzie naszym kolejnym spełnionym cudem.

Udostępnij:

Komentarze

1 komentarze:

  1. O!! Ja strasznie tego nie znoszę. W żadną ze stron. Bo już nie długo za parę tygodni będzie z nami nasz synek ! Nie mogę się doczekać. Tylko nie nadążam myślami juz za tym faktem, że będę mamusia a już słyszę głosy "no to teraz córcia raz dwa i komplet". Strasznie mnie to irytuje, bo to nasza sprawa kiedy i mało tego nie ważne czy córcia cz syn. Jak będzie drugi syn i nie tak od razu to będę nie spełniona matka w oczach społeczeństwa? Ach gdyby tak każdy zajął się swoimi sprawami i narzucal sobie plan tak świetnie jak robi to innym to świat byłby lepszy ;)

    Dużo szczęścia i dystansu do "świata" :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)