Ujrzyj piękno codzienności

Codziennie mijam na ulicy setki ludzi, patrzę na mijające mnie twarze i na większości jest ten sam grymas nużącej codzienności. Odkąd przeczyłam o eksperymencie z uśmiechem w tle raz na jakiś czas go stosuję :) Uśmiecham się do nieznanych mi osób i czekam na ich reakcję :) Część zapewne uważa mnie za idiotkę, a część uśmiecha się do mnie równie szeroko. Nie chcę aby każdy nasz dzień zupełnie niczym nie różnił się od poprzedniego. Jestem z tych osób co zawsze mają szklankę do połowy pełną. I chodź czasem pomarudzić lubię to nie jest to najlepszy sposób na dobry dzień. 




Uwielbiam widzieć uśmiech i czuć się nim zarażona. Pewnie dlatego tak uwielbiam spędzać czas z tymi co dostrzegają ta magię w życiu codziennym :) Dziś wybraliśmy się na zakupy. Nelka biegała pomiędzy regałami i cieszyła się z brokatowych spinek oraz ozdób świątecznych. Zaczepiała przechodniów, posyłając swój uroczy szczerbaty uśmiech. Chyba nie było osoby, któraby jego nie odwzajemniła. Młoda ma w sobie tą moc - potrafi zarażać radością. 

Gabryś codziennie dostrzega to co dla większości z nas jest niewidoczne. Wkłada mi na nos różowe okulary i każe się cieszyć ze znalezionego kamyka, spadających płatków śniegu czy możliwości pogrzebania w kałuży. Te wszystkie małe rzeczy składają się na tysiące uśmiechów każdego dnia. My dorośli utraciliśmy tą beztroską radość. Codziennie martwimy się o coś. A czy to cokolwiek zmienia? Dzieci zaczynają działać kiedy coś idzie nie po ich myśli. Dlatego też nie będę marudzić, że jest źle! Biorę przykład z dziecioli i dostrzegam plusy każdej sytuacji! 



Chcę być tą pozytywną busolą mojej rodziny :) Obiecuję sobie płakać tylko z radości i dostrzegać to co ważne. Nie ważne, że popsuło się auto i znowu trzeba naprawić zawias w laptopie. Mogę wymienić jeszcze 100 innych powodów do bycia smutnym i zmartwionym, ale szkoda mi na to życia. Wolę być szczęśliwa :)

- Mamo, my nie mamy auta, bo się popsuło?
- Tak synku, oddaliśmy je do warsztatu.
- No to super, nareperują nasze auto, a my mamy dużo czasu na wycieczki.
- Jakie wycieczki?
- Mamo tramwajowe, autobusowe i metrowe,  ale będziemy zwiedzać.

I co? Da się dostrzec plusy?



Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)