Być mamą


Zawsze kiedy spotykam się z znajomymi, którzy mają dzieci muszą nastąpić dwa etapy. Najpierw chwalenie się swoim dzieckiem, a tuż za nim narzekanie na swój "ciężki los". Śmiech mnie ogrania jak słyszę to zestawienie. Wychwalanie dziecka pod niebiosa, a tuż za tym seria opowieści jak to jest źle. Źle, bo ono ciągle krzyczy, na nic nie ma się czasu, a mąż uważa, że ona tylko siedzi w domu! Dwie skrajności tak "cudownie" zazębiają się podczas naszych matczynych opowieści.  A ja mam wrażenie, że nie doceniamy tego co nam dał los!

Jestem mamą - tak, pijam najczęściej zimą kawę - tak, spodnie mam na pupie maksymalnie jeden dzień - tak, mam tygrysie paski na brzuchu po dwóch ciążach - tak. Jestem mamą i codziennie dostaję buziaki tuż po otwarciu oczu, mogę przytulać się do małego cudownego ciałka, które pachnie szczęściem. Codziennie słyszę "Mamusiu, kocham Cię", codziennie czuję, że mam cholerne szczęście, bo mam ich!







Słysząc jak mama mówi, że poświęciła się dla dzieci mam ochotę puknąć ją w czoło! Poświęcać to się można kiedy człowiek chce zgubić zbędne kilogramy :) Mam wrażenie, że to wyrzut w stronę dziecka - dla Ciebie zrezygnowałam z tylu rzeczy. Jednak to nie powinno tak wyglądać. To my sami decydujemy się na poczęcie nowego życia. Owszem nigdy nie wiadomo jak to w rzeczywistości będzie wyglądało. Jednak ta mała istota to nasze dziecko. Przynosi mnóstwo zmian, dezorganizuje nasze życie, sprawi, że zmieniamy priorytety, ale przecież sami tego chcieliśmy. Marzyłam o nich od dawna, więc co z tego, że wiele rzeczy się zmieniło w moim życiu? Jestem mamą i nikt nigdy nie wmówi mi, że jest większe szczęście od tego!

Gdyby nie oni pewnie nie jeździłabym tej zimy na łyżwach, nie rzucałabym się śnieżkami i nie robiłabym orzełka na śniegu. Byłabym dorosłą osobą, która po pracy szybko pędzi do domu, bo na dworze jest zimno. Nie poczułabym tego wiatru we włosach pędząc na sankach i nie poczułabym się młodsza o 15 lat :) Uwielbiam być mamą!






Kiedy wieczorami już cały dom śpi siadam przy nich i patrzę jak śnią. Wiem, że bycie mamą to bycie prawdziwą szczęściarą. Jeżeli tego nie czujesz to najwidoczniej nie powinnaś nią jeszcze zostać. Więc przestań narzekać na swój "ciężki" los, bo masz to o czym wiele kobiet marzy, A kiedy przychodzi dzień kiedy wszystko idzie nie tak, maluch płacze, Tobie wszystko wypada z rąk 
i naprawdę nie może już być gorzej, rzuć to wszystko w cholerę. Zabierz swoje dziecko na spacer. Nie przejmuj się tym co było, co będzie, bo z dziećmi najważniejsze są te wspólne momenty :)

Udostępnij:

Komentarze

8 komentarze:

  1. choć od ponad 3 lat nie sypiam w nocy - także lubię ten stan! i zgadzam się z Tobą w 100%!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze chwila i będziesz spać ile dusza zapragnie:))

      Usuń
    2. albo zrobię drugie i znów będę lewitować ;)

      Usuń
  2. Moje dzieci są dla mnie najważniejsze na świecie :) dlatego w domu panuje "artystyczny nieład" bo czas wolę spędzić z dziećmi niż ciągle biegać ze ścierką :) I właśnie najważniejszą nagrodą jest "Kocham Cię mamo" . Bo bycie mamą powinno być nagrodą a nie dodatkiem do pełnego konta i pracy od 9 do 20. Pozdrawiam. aga w.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ja też olewam idealny porządek i wolę zabawę z dziećmi:))

      Usuń
  3. Nie każdy potrafi korzystać z bycia mamą w 100%, podziwiam Cię i Twoje podejście do życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego nawet nie trzeba się uczyć tylko odnaleźć w sobie tą radość z bycia mamą małej cudownej istoty:))

      Usuń
  4. Gdybyś miała ochotę to zaczynam racczkowac w blogosferze http://naslonecznej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)