Dziecko na ulicy


Mieszkanie w dużym mieście zobowiązuje do pewnych rzeczy rodziców. Jedną z nich jest stosunkowo szybka nauka dziecka zasad bezpieczeństwa w przypadku ulicy czy dróg wewnętrznych. Niestety mobile atakuję zewsząd, nawet pod oknem obecnie mam parking. Kierowcy do tego stopnia szaleją, że czasami pomimo barierek potrafią przejechać po trawniku żeby było bliżej do klatki. Co gorsza większość z nich nawet nie pomyśli o biegających maluchach, które mogą wyskoczyć nagle za zakrętu!




Moja, nasza rola polega na dbaniu o bezpieczeństwo dziecka. Gabryś odkąd tylko zaczął chodzić za każdym razem ma powtarzane do znudzenia zasady poruszania się na jezdni oraz tego jak ma się zachować włączając się do ruchu ulicznego. Wiem, że sam nie wbiegnie na ulicę a przez pasy zawsze przechodzi za rękę lub trzymając się wózka. Z Nelką tak naprawdę dopiero stawiamy pierwsze kroki w zakresie czego nie wolno robić. Mój strach o dzieci jest ogromny może dlatego, że sama była świadkiem wypadku samochodowego, kiedy to maluch wyjechał wprost pod koła jadącego auta. Na szczęście dziecku nic poważniejszego się nie stało bo kierowca jechał wolno ale...ten widok do dnia dzisiejszego wywołuje dreszcze na moim ciele.

W drodze na codzienne spacery kilkanaście razy przechodzimy przez ulicę zanim dojdzie do parku. Jestem przerażona podejście co poniektórych dorosłych, którzy puszczają malucha przodem na ulicy czy nie każą mu zjeść z roweru, hulajnogi podczas przejścia przez pasy! Kiedy nie ma ścieżki rowerowej pojazd zawsze musi być przeprowadzony! Tylko skąd dziecko ma to wiedzieć jeśli rodzic mu tego nie pokaże?! Skąd ma wiedzieć, że przechodzimy zawsze po pasach kiedy rodzic lubi iść na skróty?

Znacie ten widok dziecka, które wbiega na ulicę i rodzica, który zaczyna krzyczeć, szarpać malucha. Tak, tak ja wiem to wszystko z powodu troski o dziecko:/ Jednak o dziecko musimy się zatroszczyć wcześniej ucząc je zasad i nigdy nie pozwalając wychodzić na jezdnię. Nie ważne, że tam prawie ruchu nie ma...a jak właśnie wtedy kiedy ono będzie przechodzić przez ulicę przejdzie auto? Rodzice muszą myśleć perspektywicznie. Dziecko to tylko dziecko i tak naprawdę zawsze może zachować się irracjonalnie. Szlak mnie trafia na takich opiekunów co nie myślą w obliczu zagrożenia.

Pamiętajmy o tym, że to tylko chwila bezmyślności a może doprowadzić do tragedii. Pamiętajmy o tym, że mamy obowiązek nauczyć dziecka prawidłowego zachowania na ulicy od tego nie ma wyjątku!

Udostępnij:

Komentarze

2 komentarze:

  1. Już powoli uczę Julki zasad, ale jeszcze jest malutka, wiec mam czas. Ale masz rację, bezpieczeństwo to podstawa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie dlatego chciałam mieć podwójny wózek, żeby teraz, jeszcze podczas zimy, mieć możliwość zagarnięcia Zofii... Cały nasz "spacer" odbywa się chodnikiem wzdłuż drogi, dojście na plac zabaw wymaga przejścia nawet kawałek bez chodnika. Zosia chodzi ze mną za rączkę, albo jeździ wózkiem, nie ma mowy o biegu przed mamą, chyba bym osiwiała...

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)