Nie lubię kiedy Ciebie nie ma

Jak to jest, że człowiek czasami ma tak dosyć wiecznego biegania, tysiąca pytań na minutę, ciągłego hałasu i jedyne czego pragnie to cisza. Błoga cisza, książka w dłoni, a obok gorąca kawa. Jestem ja sama i nic więcej do szczęścia mi nie jest potrzebne. Zawsze lubiłam ten czas i tak naprawdę nadal go lubię, ale tylko wtedy kiedy jest wieczór, a oni spokojnie posapują w swoich łóżeczkach.


Kiedy słyszę, że sobie odpocznę to mam ochotę krzyczeć, że nie chce wracać do domu bez niego.
Jednak Gabinowski patrzy na mnie tymi swoimi wielkimi, niebieskim oczami i prosi:

- Mamusiuuuu proszę, ja chcę spać u mojej Babeczki.




I weź go człowieku nie puść. Zostaje na noc, a ja zaczynam cholernie tęsknić. Nelka szuka go w mieszkaniu i przychodzi do mnie rozkłada rączki ze smutkiem stwierdzając:

- Nie ma Gaby.

To tylko jedna noc, za chwilę będzie obok mnie. Mogę się wyspać, mieć trochę więcej luzu. Jednak ja nie lubię kiedy nie ma go w nocy. Wchodzę do jego pokoju i siadam na łóżku. Zamiast zająć się czymś konkretnym myślę co on teraz robi. Typowa matka wariatka. Ale co zrobić, kiedy dom bez młodego bije mnie pustkami po oczach.



Młoda zasnęła, a ja czekam co chwilę zerkając w okno. I choć wiem, że wieczorem padnę na twarz po kilku godzinnym maratonie wspólnych zabaw i kłótni między nimi. Za chwilę w domu nastąpi chaos, ale wiecie co? Ja uwielbiam ten nasz mini cyrk. Czuję się jak ryba w wodzie, kiedy jest głośno, głos niesie się pomiędzy pokojami i mnie uspokaja. Wiem, że jesteśmy wszyscy razem. Za chwilę małe rączki obejmą mnie za szyję, a na kolanach poczuję drugą cudowną istotę.

To jest moja pełnia szczęścia, cała nasza czwórka w jednym miejscu. Odpocznę sobie za kilka lat, bo teraz wcale nie mam na to ochoty :) Synu sorry, ale nie lubię czasu kiedy nie ma Ciebie w domu!

Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)