Alkohol na przyjęciu dla dziecka? Nie, dziękuję!


Odkąd pamiętam nie jestem wielką fanką stołów suto zastawionych butelkami podczas imprez rodzinnych. Są pewne okoliczności, które zdecydowanie w moich oczach wykluczają pojawienie się procentów. Przyjęcia dla dzieci i alkohol to wielkie nie porozumienie. Każda butelka razi mnie w oczy. W tym temacie nie ma dla mnie żadnych wyjątków. Nie istotne czy są to chrzciny, urodziny czy kinderbal z okazji karnawału. Tam gdzie najważniejszą osobą jest dziecko alkohol nie ujrzy światła dziennego.


Kiedy organizowaliśmy chrzciny dla Gabrysia kilka razy usłyszałam "ale jak to nie będzie żadnego alkoholu?". Co najśmieszniejsze nie były to pytania od najbliższych tylko różnych ciotek czy moich znajomych, którzy niekoniecznie mieli świętować z nami ten wyjątkowy dzień. Zdziwienie, oburzenie i zero zrozumienia dla podjętych decyzji. Wychodzę z założenia, że my jesteśmy tam dla naszego dziecka, ono nie pije więc, i my możemy być wstrzemięźliwi tego jednego dnia.






Zazwyczaj naciski na konieczność trunków alkoholowych pojawia się ze strony starszego pokolenia. Taka tradycja, że wódka powinna być na stole. Nawet mnie to nie oburza, tylko obrzydza. Widok podpitego wujka i dziko śmiejącej się cioteczki, którzy wypili o jeden kieliszek za dużo może popsuć imprezę. Tłumaczenie, że powinien pojawić się alkohol w ogóle do mnie nie przemawia. Mam głęboko w poważaniu takie "tradycje".

W przypadku komunii najlepiej byłoby zapytać dziecko i postąpić zgodnie z jego wolą. Pamiętajmy tylko o tym, żeby uszanować wybór dziecka i w przypadku brak zgody nie oszukiwać. Tak, tak znam takie przypadki :( Kiedy widziałam sok i słyszałam tekst "on jest tylko dla dorosłych" robiło mi się trochę przykro. Po co zadawać pytanie i nie szanować wyborów?

W sobotę świętowaliśmy drugie urodziny Neli i zgodnie z nasza tradycją do picia nie było napojów wyskokowych. Nie zauważyłam tego, że atmosfera była drętwa, a goście bawili się źle. Właśnie o to chodzi, że Ci goście, którzy przychodzą dla malucha będą się bawić dobrze nie ważne co będzie na stole. My jesteśmy tu dla dziecka i nietaktem jest nieposzanowanie woli rodziców. A toast wzniesiony sokiem jabłkowym smakuje wyśmienicie :)





Udostępnij:

Komentarze

17 komentarze:

  1. U nas zarówno na roczku jak i na chrzicnach był alkohol. W ilości symbolicznej ale był. Niestety ta tradycja jest strasznie pielęgnowana i nam ciężko było się jej sprzeciwić.
    Naslonecznej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas zarówno u jednego jak i drugiego synka ani na roczku ani na chrzcinach nie było alkoholu. U starszego syna równocześnie z roczkiem świętowaliśmy również 60 urodziny teścia (wypadały dokładnie w ten dzień) i toast został wzniesiony sokiem bez procentów, Nikomu to nie przeszkadzało, a goście świetnie się bawili. Wychodzę z założenia że dla dzieciaka, żadna frajda oglądać wujka któremu plącze się język czy na drogę wychodzą ściany bo nie ma umiaru. Dlatego podobnie jak u Cienie na przyjęciach dla dzieci u mnie alkoholu nie ma i wcale się z tym nie czuję gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas jest alkohol na takich imprezach, choć zaznaczam gościa ze wysoko procentowych nie będzie, zazwyczaj gości wino i każdy symbolicznie wypija lampkę wina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Symboliczna lampka wina to zupełnie inna bajka, choć ja osobiście nie uznaję żadnych alkoholi w dziecięce święta.

      Usuń
  4. U nas nawet nie ma dyskusji - wszyscy przyjezdni, ale w moim rodzinnym domu komunie też były bez % i wszystko było w porządku :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziecko ma decydować czy na jego komunii ma być alkohol? No bez przesady! Chyba o tym decydują rodzice a nie 8- latek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie 8 tylko raczej 9 -latek i nie widzę w tym nic złego. W końcu to duże dziecko, które powinno mieć dużo do powiedzenia w kwestii tak ważnego dla niego dnia. Nie za bardzo rozumiem czemu o prezenty można zapytać takie dziecko a o menu już nie?

      Usuń
  6. U nas tez rodzina i mąż byli zbulwersowani, że kategorycznie na chrzcinach i urodzinach Mimiśka zakazałam alkoholu. Ale byłam twarda i się u nas przyjęło, że na dziecięcych imprezach % niet. Za to wszyscy wiedzą, że na letnich grillach można z tym, ze u nas w małżeństwie jest jedna niepisana zasada zawsze pije tylko jedno z nas. Drugie musi być bezwzględnie trzeźwe dla dziecka.
    Uważam, że rodzicielstwo da się zawsze pogodzić z zabawą tylko trzeba to robić głową i kompromisem.

    P.S. Dzieciakom podoba się symfonia bo mój prawie trzylatek ją kocha.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie mamawkratke.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też jest szał na symfonię, co najlepsze chyba najbardziej wkręcił się tata dziecioli:P

      Usuń
  7. Ja bym rozdzieliła wódkę i podchmielonych wujków od lampki wina czy szklanki dobrego piwa. Wszystko jest dla ludzi - a pokazywanie dzieciom kultury picia alkoholu - a więc nie chlania, tylko umiejętnego korzystania z alkoholu, kulturalnego, lampka wina do obiadu czy ciasta jest moim zdaniem ok. Robienie z alkoholu tabu jest bez sensu. W naszym domu imprezy urodzinowe dzieci są imprezami rodzinnymi, co więcej, urodziny dzieci to też MOJE święto, w końcu to ja je urodziłam ;) I chociaż nie kupujemy specjalnie szampana, to nie razi mnie wino przy dzieciach. Jak pisałam - wszystko jest dla ludzi, a alkohol nie jest niczym złym, pod warunkiem, że umie się z niego korzystać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja nie twierdzę, że alkohol to zło:)) Dzieciole wiedzą, że istnieje alkohol a lampka wina do obiadu to normalny zwyczaj. Wypicia piwa przy różnych spotkaniach też jest całkiem normalne więc nie robimy żadnego tabu z procentów wszystko jest dla ludzi:) Jednak to nie zmienia faktu, że ta impreza jest dla dzieci one nie piją więc i my możemy zachować wstrzemięźliwość.

      Ps. Ja nie przepadam za alkoholem więc zupełnie nie odczuwam jego brak świętując:)

      Usuń
  8. U nas jest alkohol ale nikt nie upija się w trupa, a flaszka nie stoi na stole. Sprawa każdego indywidualnie czy jest alkohol czy go nie ma. Mi nie przeszkadza i jestem na tak. Super impreza i ładne dekoracje!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)) Dałam ciała ze zdjęciami bo robiłam jak jeszcze nie wszystko było:P Ale mówi się trudno:))

      Usuń
  9. Jestem tego samego zdania. U nas dziecięce imprezy są bezalkoholowe. Na imprezach dla maluchów z procentami czuję się bardzo nieswojo i jest mi przykro , że w pewnym momencie jest już tak "dobra ", że główny bohater schodzi na drugi plan.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja popieram imprezy dziecięce BEZ alkoholu. Sam jestem mocno trunkowy i lubie pić wódę przy każdej okazji ale urodziny dziecka, komunia czy inne święto DZIECKA jest dla DZIECKA i to ono jest najważniejsze w tym dniu. Trzeba uszanować małego człowieka żeby to on czuł się w tym dniu najważniejszy. Naj...ać się można przy wielu innych okazjach... ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)