Prawie wszystko


W bibiloteczce dziecioli sporo ostatnio nowości i jedna z nich porwała nas rodzinnie :) "Prawie wszystko" to miszmasz dosłownie wszystkiego. No dobra troszeczkę się rozpędziłam, może nie wszystkiego, ale przekrój jest ogromny :) Mamy działy dla każdego z domowników i uwierzcie mi, że ja z tej książki dowiedziałam się tez całkiem sporo :) Śmiejecie się? To mówcie jak wygląda cedrat lub chata Zulusów.

Joelle Joliviet trafił w punkt, bo ta książka zainteresowała zarówno Gabina i Nelkę. Strony są szczelnie wypełnione fajnymi ilustracjami przedstawiającymi rzeczy z danego zakresu. Gabin męczy mnie od rana śmigłowcami i samolotami i już nawet wiem czym się różni Nieuport 11 od Fokker Dr. 1 - człowiek uczy się całe życie :)



Jedynymi minusem jest jej ogromniasty format - nie mieści nam się na półce :) Z drugiej strony jeżeli ma się w niej mieścić "prawie wszystko" to mała być nie może. Ujeła mnie swoją różnorodnością i małą niespodzianką mieszczącą się na samym końcu książki. Znjaduje się tam krótki opis każdej umieszczonej w książce rzeczy, stroju czy pojazdu:) Wiedza w pigułce.





Wydawnictwo Egmont posiada w  swoich zbiorach jej drugą część "Zooologię", ale o tym już kiedy indziej :)

Udostępnij:

Komentarze

4 komentarze:

  1. Brzmi rewelacyjnie, a ja właśnie dziś stwierdziłam, że musimy nabyć jakąś 'encyklopedię dla dzieci' :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna pozycja, chyba faktycznie warto nabyć tą jedną zamiast kupować kilka na różne tematy
    Naslonecznej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna!!! Szukam u nas w biblio!!!! Buziaki;**

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja lubię takie książki to nawet nie wiesz :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)