Rodzić po ludzku


Oddycham coraz głębiej. Czas dłuży się niesamowicie, na dworze jest około 40 stopni. Leżę na łóżku i wsłuchuje się w dźwięk bijącego serca mojego syna. Słynne KTG jest robione kilka razy dziennie i chociaż cała drętwieje i przy każdym ruchu słyszę skrzeczący głos "proszę się nie ruszać, za chwilę znowu się popsuje" - daje mi on niesłychaną radość. Uwielbiam słuchać bicia serca mojego dziecka. Ten dźwięk koi moje nerwy i daje siły na następne godziny. Leżę cała odrętwiała, stopy mi zaraz eksplodują. Są napuchnięte do granic możliwości, a ja mam wrażenie, że zegar stanął w miejscu.

Co mi strzeliło do głowy aby wybrać szpital najbliżej domu? Minęło prawie 5 lat, a ja nadal nie wiem czemu popełniłam taki głupi błąd! Taaa marzyłam, żeby po wyjściu ze szpitala zaliczyć nasz pierwszy spacer w końcu było piękne lato, a ja miałam po porodzie naturalnym szybko stanąć na nogi. Na tym "miałam" wszystko się skończyło, ponieważ trafiłam do szpitala gdzie pacjentka w ciąży jest jedną z tysiąca/ Albo się przystosujesz albo masz problem.

Leżałam tam już ponad tydzień, przyzwyczaiłam się do zapachu szpitala i wiecznie obrażonych pielęgniarek. Dla niego wszystko, niech tylko bezpiecznie przyjdzie na ten świat. Nigdy nie bałam się porodu. To ciąża była dla mnie zmorą. Przekonana o tym, że nie ważne gdzie, bo w końcu szpital to szpital. Bład i to całkiem spory, który boleśnie odczułam na swojej i jego skórze.

Co było najgorsze? Upokarzanie pacjenta i pokazywanie swojej wyższości nad nim. Pokój pooperacyjny umieszczony dokładnie przy wejściu na oddział, gdzie co chwila kręcili się szczęśliwi tatusiowie. A my nago, narzucone na nas prześcieradła okropnie się lepiły i co chwila zsuwały z naszych ciał. Dobrze, że nie byłam sama. Choć tak naprawdę we dwie nie mogłyśmy sobie pomóc. Chwila kiedy chciałam iść pod prysznic i usłyszałam, że nie L. nie może przyjechać i mi pomóc, bo "nie" była ciosem poniżej pasa. Naga, zgięta w pół w mikroskopijnej łazience, dokładnie naprzeciwko wchodzących odwiedzających. Normalnie bajka!

"Taka jesteś wielka i sama i nie urodziłaś, wstydź się"
"Pić ci się chce hahaha, było trzeba rodzić naturalnie"
"Nie dostaniesz dziecka teraz, bo jak się nim zajmiesz,.Jeszcze będziesz miała go dosyć. Ciesz się spokojem"
"Jak to nie chce jeść, dobra z Ciebie mama jak go nie umiesz nakarmić"

Urocze prawda?
Tak naprawdę czułam się tak jak nic nieznacząca jednostka, która tylko wszystkim przeszkadza. Nienawidzę tego uczucia, więc kłóciłam się namiętnie. Ale miałam nieodparte wrażenie, że to walenie głową w mur. Młodego i tak nie zobaczyłam, nikt się mnie nie zapytał czy można go dokarmić, bo tam to była norma. Porady laktacyjne chyba tylko w teorii , bo pomimo moich próśb nikt do mnie nie przyszedł. Po 3 dniach miałam ochotę uciekać gdzie pieprz rośnie!

Do dnia dzisiejszego omijam szerokim łukiem ten szpital i najgorszemu wrogowi nie życzę porodu w takich warunkach. Właśnie dlatego tak chętnie włączam się w akcję fundacji Rodzić po ludzku, która bardzo prężnie działa, starając się o piękne porody dla wszystkich mam. Teraz oni potrzebują naszego wparcia. Wnioski o udostępnienie danych publicznych dotyczących szkół rodzenia, warunków na oddziale, porodu itp. zostały wysłane do szpitali w całej Polce. Aż 42  do tej pory nie udzieliło nam oczekiwanych informacji. Względem tych ostatnich zostały złożone skargi na bezczynność do sądu administracyjnego.
Koszt wniesienia jednej skargi to 100 zł, co daje łączną kwotę 4200 zł.
Pomóżcie  ponieść te koszty! 

Udostępnij:

Komentarze

2 komentarze:

  1. Ala, to dzięki Tobie znalazłam szpital marzeń. p
    Poród jak i pobyt był tylko czystą przyjemnością, a czas ciężki nie tylko dla pacjentek, bo Wigilia ;) Buziaki

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)