Wyloguj się




Żyjemy  w czasach gdzie życie wirtualne tak blisko przeplata się z tym rzeczywistym. Czasami zapominam czy mówiłam coś komuś czy może jednak napisałam to na fejsie. Świat wirtualny bardzo szybko się u nas rozgościł. Zakupy, spotkanie ze znajomymi, newsy ze świata - to wszystko wiem nie ruszając się nawet z łóżka. Wielkie udogodnienie ale także pułapka. w którą wpadamy nie wiedząc kiedy. Chyba większość z nas nie zdaje sobie sprawy ile czasu spędzamy w wirtualnym świecie. To tylko chwila. Sprawdzę maila, napisze post i szybko sprawdzę coś na fb. Tylko chwila?





Od kilkunastu tygodni moją pierwszą czynnością po wstaniu z łóżka nie jest odpalenie laptopa. Mała rzecz, a cieszy :) Przestałam odpowiadać młodemu żeby chwilę poczekał, przestałam bawić się z nimi z telefonem w ręku. Nasz wspólny czas jest bezcenny i każda chwila powinna być spędzona razem, a nie obok siebie. Nie chcę aby dzieciole spędzały czas w głową w monitorze komputera, a przecież przykład idzie z góry! Czemu oni mają nie oglądać bajek na YouTube, kiedy mama co chwilę stuka w klawiaturę i coś tworzy przed laptopem. Ustaliłam priorytety i wiem, że troszkę się w tym wszystkim pogubiłam.

Czy da się pogodzić wszystko ze sobą? Chyba znalazłam złoty środek, pracuję wieczorami i podczas drzemki Neli. Czego oczy nie widzą :) Nasz wspólny czas jest bezcenny i niestety coraz częściej łapałam się na tym, że mija zupełnie niewykorzystany. Teraz kiedy znowu wiosna puka do naszych drzwi komputer aż się prosi o odpoczynek! Wylogowałam się i jest mi z tym dobrze. Zauważam każdy kolejny dzień, a nie śledzę kolejną aferę w internecie. Dzieciole są szczęśliwsze i same nie domagają się komputera. Chociaż tak naprawdę to Nela pojawiła się w tym czasie kiedy powoli już kończyłam z 10 godzinami przed ekranem. Muszę się przyznać, że widzę zdecydowaną różnicę pomiędzy dzieciolami. Gabryś dużo szybciej zainteresował się szklanym ekranem, Nela do dnia dzisiejszego nie przejawia zainteresowania elktroniką. Zabiera mi tylko telefon, żeby zadzwonić do taty i babci :)










Świat wirtualny to pożeracz naszego czasu, kuszący i bardzo efektowny w działaniu. Jednak to my musimy umieć powiedzieć sobie "stop" i wylogować się do naszego codziennego życia, gdzie można poskakać na łóżku, wypić udawaną herbatkę z dziećmi i pobawić się w chowanego :) Tak zdecydowanie mi lepiej, a co najważniejsze lepiej całej naszej familii od kiedy komputer więcej odpoczywa :)

Udostępnij:

Komentarze

6 komentarze:

  1. Moje dzieci skutecznie mnie wylogowują ;) to chyba dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jeszcze zalogowana ale zaraz klikam wyloguj.
    Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj łatwo popaść w " tylko na chwile' a mija cały dzień..stracony dzień.
    Ale ja tez mam zloty środek ja Ty..Noc :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te noce ratują mi życie...choć czasami rano obiecuję sobie, że koniec z tym:P

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)