Ale z Ciebie pierdoła!


Wychowując nasze dziecko chcemy aby wyrosło na człowieka szczęśliwego i spełnionego. Osobę, która zna swoją wartość. Dlatego za każdym razem kiedy słyszę jak rodzice "dołują" emocjonalnie swoje dzieci nie jestem w stanie tego zrozumieć. Czemu chcąc zachęcić dziecko do działania najpierw rzucamy mu kłody pod nogi? Czy naprawdę motywujące ma być pokazanie mu jaki jest beznadziejny w dotychczasowych działaniach? Osobiście stawiam na wzmocnienie pozytywne i zdecydowanie nie zgadzam się na zaniżanie samooceny dziecka!

Dział z rowerami w najsłynniejszym sklepie ze sprzętem, przepełniony dziećmi jeżdżącymi na hulajnogach, rowerkach biegowych. Kierujemy się na dział rowerowy i już kątem oka widzę wystrojonych rodziców usilnie starających się skłonić syna do jazdy na rowerze. Chłopiec biegnie do rowerka biegowego:

- Zostaw ten on jest dla maluchów.
- Ale ja chce na nim.
- Możesz sobie chcieć, jesteś już duży i kupujemy ten!

Chłopiec dalej pertraktuje, w tym momencie Nelka siada na biegówkę i zaczyna jeździć po sklepie. Młoda szaleje, a ja słyszę kolejne komplementy:

- O widzisz to rowerek dla takich małych dzieci jak dziewczynka.
- Ale można zrobić wyżej siodełko.
- No można i co z tego, nawet taka mała jeździ dużo lepiej do Ciebie.

Oddycham i staram się nie wtrącać. Szkoda mi tego chłopca, bo właśnie zamiast cieszyć się z zakupu wymarzonego roweru jest systematycznie emocjonalnie kopany.

 W tym momencie wjeżdża Gabryś na dwóch kółkach. Widok młodego na rowerze przepełnił chyba czarę goryczy tatusia...

- Zobacz! Widzisz jak ten chłopiec jeździ.
- Widzę, ale ja się boję na tym rowerze.
- Przestań narzekać jak baba! Nie bądź mięczakiem.
- Tato, ale ja nie chce.
- Zabieraj go, nie dostaniesz prezentu ! Zobaczysz wszyscy będą się z Ciebie śmiali - taki pierdoła.

Wyszli, a spojrzenie tego chłopczyka mówiło wszystko. Miałam ochotę go mocno przytulić, a tych durnych rodziców kopnąć w tyłek.






Naśmiewanie się z dziecka, pokazywanie mu że jest do niczego, że każdy już to potrafi tylko nie on powoduje wycofanie u malucha. Sport w przypadku 4/5 latków ma stanowić formę zabawy i rozładowania energii. Nie może on być formą spełniania ambicji dorosłych.

Budujmy w dzieciakach poczucie wartości poprzez okazywanie troski i akceptację upodobań :) Stwarzajmy okazję do odnoszenia mniejszych i większych sukcesów i uważnie słuchajmy potrzeb! Pamiętajmy też o tym, że dzieci czerpią z nas. Jeżeli my jesteśmy szczęśliwi istnieje naprawdę duża szansa, że nasze dzieciaki też wyrosną na szczęśliwych i spełnionych ludzi :)

Udostępnij:

Komentarze

6 komentarze:

  1. Wielu rodziców zapomina, ze wszelka aktywność fizyczna dziecka powinna być przyjemnością, zabawą i realizowaniem swoich pasji, a nie wypełnianiem misji w stylu "w 10 lat do olimpiady"...

    OdpowiedzUsuń
  2. Też bym miała ochotę kopnąć ich mocno mocno tak żeby im już takie teksty do głowy nie przychodziły!

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam taka sąsiadkę której matka wytykała błędy i chwaliła inne dzieci. Była na maxa zakompleksiona. Ech. Szkoda gadać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro nie mają oporów, żeby tak mówić przy obcych ludziach w sklepie, to strach myśleć jak go gnebia w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym samym pomyślałam. Co ten dzieciak musi mieć w domu. Smutne, takie gnebienie dzieci przez najbliższe mu osoby

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)