Majówkowy czas


Czasami wystarczy 10 minut z nowo poznaną osobą i zastanawiasz się jaki cudem Wy wcześniej się ze sobą nie poznałyście? Gdzie ona była całe Twoje życie? Możecie przegadać ze sobą cały dzień i cała noc i chwilę po rozstaniu już wisicie na telefonie! :) Wszystko byłoby idealne gdyby nie to, że ona mieszka 3 godziny drogi od Ciebie. Ma to jednak swoje dobre strony! Majówka jest idealnym czasem na odwiedzenie przyjaciół, którzy nie mieszkają w tym samym mieście co Ty.

Do 1 odliczałam już dni w kalendarzu bo stęskniłam się za Anią, Vi i Igorem. Gabinowski codziennie się pytał czy właśnie dziś jedziemy do Olsztyna? A kiedy nadszedł ten dzień przebierałam nóżkami ze szczęścia. Nie ważne, że spałam tylko 4 godziny, zapomniałam kilku rzeczy, a Nelka przypomniała sobie o swojej chorobie lokomocyjnej :) Nic nie było w stanie zepsuć nam naszego dobrego humoru!!

Nie mam pojęcia kiedy te 3 dni minęły, ale tempo było ekspresowe:) Nie robiliśmy nic wyjątkowego. Najzwyczajniej w świecie cieszyliśmy się sobą :) Bez żadnych napięć, zupełnie swobodnie. Gabin z Vi stali się prawie niewidzialni - tak się sobą zajęli :) Oni podobnie jak ja z A. mają wyjątkową nić porozumienia. Ku mojemu zdziwieniu pierwsza kłótnia miała miejsce dopiero drugiego dnia wieczorem, więc znając charaktery naszych słodziaków naprawdę uwielbiają swoje towarzystwo :) Wieczorne "Mamo, Mamo proszę czy możemy spać razem z Viką na materacu" rozłożyło mnie na łopatki :) Zasnęli przytuleni i szczęśliwi :) A rodzice tymczasem... zresztą ciii :)

Poznałam Olsztyn od tej najfajniejszej strony :) Nie lubię chodzić szlakami turystycznymi i oglądać zabytków, nad którymi wszyscy pieją. Nigdy nie jarałam się wycieczkami po kościołach czy oglądaniem wielkich arcydzieł, które niekoniecznie pokrywały się z moim odczuciem piękna. Spacerowym krokiem przechadzaliśmy się po uliczkach, a Ania nas raczyła rożnym opowiastkami. Taką wersję zwiedzenia lubię dużo bardziej :) Nie wspominając o tym, że każdy mieszkaniec wie gdzie pójść na najlepsze lody i gofry:)













Gabin zapytany co mu się najbardziej podobało odpowiedział:

- Mieli takie fajne pociągi i fontanny i ten Pan ze świecącym nosem też był spoko (czytaj. Kopernik)
- To ci się najbardziej podobało?
- No co Ty Mamo, najfajniejsze były zabawy na balkonie z Viką :)

















Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)