Mysi domek



Istnieją takie książki dla dzieci, które powodują, że wzdychasz z zachwytu z każdą kolejną przewróconą stroną. Właśnie tak się dzieje w przypadku "Mysiego domku". Za każdym razem kiedy sięgamy po tą książkę usmiecham się widząc zachwyt w oczach dziecioli. Początkowo nie mogłam nic przeczytać, bo co chwilę słyszałam:



- Mamo zobacz tu, mamo zobacz tam!

- Wow, ale mają fajny domek!
- Nelka zrobimy sobie taki domek?

Karina Schaapman stworzyła mysi domek z niezwykłą dbałością o detale. Do wykonania makiety autorka użyła autentycznych tkanin sprzed kilkudziesięciu lat i różnych materiałów, które zazwyczaj traktowane są jak odpady. Ten domek istnieje naprawdę, nie jest tylko scenografią stworzoną na potrzeby książki. Nie ma wiele przesady w stwierdzeniu, że budowla, która zrodziła się dzięki jej wyobraźni i zdolnościom manualnym, jest zachwycająca.


Kiedy autorka budowała domek w jej głowie tworzyły się przygody Sama i Julii. Pewnie dlatego czytając ich historie mam wrażenie, że rodzinnie wpadamy do nich w odwiedzny. Ta ksiązka to niesamowita zabawa. Porusza ważne teamty, jak odejście mysiego dziadziusia. Pokazuje nam prawdziwe życie w wersji mini. To moja i Twoja codziennośc z piękną otoczką, którą chce się oglądać bez końca! 










Sam i Julia dorobili się już 3 tomów swoich przygód. Każda jedna jest stworzona z miłością i gwarantuje Wam, że kupując jedną za chwilę pobiegniecie po dwie następne. Pozostaje mi życzyć miłej przygody i niesamowitych wrażeń :)







Mysi domek. Sami i Julia

Mysi domek. Sam i Julia w cyrku
Mysi domek. Sam i Julia w teatrze.

Wydawnictwo Media rodzina

Udostępnij:

Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)