Wyścig szczurów... dziękuje, ja wysiadam!


Dziś w przedszkolu u Gabrysia oficjalne zakończenie roku. Młody przejęty swoją kwestią całą drogę mi powtarzał swoją rolę :) Gabinowski na stres reaguje świrowaniem, więc zapewniłam go, że na pewno wszystko się uda, a my z Tatą i Nelą będziemy mu kibicować z widowni :) Za chwilkę zerówka, a ja już zaczęłam się martwić szkołą. Jak on sobie tam poradzi? Biegnę myślami jeszcze dalej i już mam stres czy będzie się na tyle dobrze uczył aby móc wybrać sobie dobre gimnazjum?! Hej stop! Wdech, wydech, wdech przecież on dopiero idzie do zerówki!

Mam wrażenie, że ostatnio ciągle słyszę o tym jak to inne dzieci wszystko potrafią. Są takie uzdolnione, liczą do 50 kiedy Gabin dopiero opanowuje liczenie do 10. Recytują wiersze składające się z kilku zwrotek, mówią już po angielsku i zaczynają czytać. Dla mnie to totalna abstrakcja. Zastanawiam się o co w tym wszystkim chodzi? Po co te cholerne przechwałki? Po co wprowadzanie swoich dzieci do tego codziennego wyścigu? Czasami sama daję się złapać, że wpadam w paranoję, Mam ochotę zacząć uczyć go czytać i wykuć tabliczkę mnożenia na pamięć. Tylko gdzie tu logika dorosłego? Niech dziecko będzie dzieckiem, niech czerpie wiedzę w zakresach, które sam chce poznawać. Dbam o rozwój moich dzieci i wiem, że idą prawidłowym tokiem. Jednak już kilka razy o mały włos nie wpadłam w tą idiotyczną pułapkę pt. "moje dziecko musi być najlepsze!". Cholera ono w moich oczach zawsze będzie najlepsze i obiecuję Ci synu, że nie dam się zwariować!

Kiedy przyniesiecie pierwszą dwóję usiądziemy razem i się zastanowimy jak możemy ją poprawić. Jak nie uda Wam się wygrać w zawodach i tak zabiorę Was na lody. Kiedy gorycz porażki będzie Was dotykać ja Wam pokażę, że zawsze jest wyjście z sytuacji z jaśniejsza strona tego całego niepowodzenia. Każdy z nas miał kiedy gorsze dni, życie nie jest pasem nieustających sukcesów. Nauczymy się znosić te porażki z podniesioną głową. Nie chcę żebyście byli we wszystkim najlepsi, chcę żebyście umieli cieszyć się swoimi sukcesami i doceniać to, że odnieśliście kolejny sukces :) Nie będę oszukiwać, że mam w domu małych geniuszy, bo nie czuję takiej potrzeby!

Nigdy nie brałam udziału w wyścigu szczurów, to nie moja bajka i kiedy inni zostają zrozpaczeni w tyle ja zazwyczaj zamiast biec do przodu zatrzymuje się obok nich. Dlatego wiem, że w życiu liczy się pasja, marzenia, spełnienie i bycie szczęśliwym, a nie bycie najlepszym. Nawet jeśli to oznacza brak ludzi cieszących się Twoim sukcesem. Musisz być najlepszy, nic więcej się nie liczy - nie to zdecydowanie nie jest to o czym marzę dla moich dzieci!












Udostępnij:

Komentarze

9 komentarze:

  1. Zgadzam się w całej rozciągłości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam takie samo podejście do sprawy. Pozdrawiamy 😃

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem zdania że na wszystko przyjdzie czas, nie wychowuję geniuszy tylko szczęśliwe i zadowolone z swego beztroskiego życia kilkulatki :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Z bolem obserwuje to, co robi system szkolnictwa we Francji. 6latek wcisniety jest w trybiki systemu i juz od dziecka hartowany i uczony, ze ma byc najlepszy. Rodzice przesviguja sie w wymyslaniu zajec pozalekcyjnych. Brrr..... Chyba mam pomysl na post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jest podobnie jeżeli chodzi o zajęcia pozalekcyjne. Po lekcjach po kilka godzin różnych zajęć, brak czasu na relaks i zabawę,: (

      Usuń
    2. U nas jest podobnie jeżeli chodzi o zajęcia pozalekcyjne. Po lekcjach po kilka godzin różnych zajęć, brak czasu na relaks i zabawę,: (

      Usuń
  5. najgorsze, że wielu rodziców swoim zachowaniem, wyścigiem napędza pozostałych, stresując kolejnych rodziców, ile taki mały człowiek jeszcze nie wie, nie umie, nie potrafi ... i karuzela nabiera ruchu ...
    zatrzymajmy ją - niech dziecko ma szansę boso pobiegać po kałuży, po trawie, itd jak nie teraz to kiedy? - nauka przed nim przez najbliższe x lat ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodzice chcą aby ich dziecko było najlepsze i niestety zapomnianą o tym, że to tylko dziecko a nie maszynka do spełniania ich ambicji...

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)