Mamo ja nie chcę iść do sklepu!


Sezon wyprzedaży w pełni, więc sprytnie staramy się zapełnić nasze szafy ciuchami za pół ceny. Kto z nas nie lubi wyprzedaży? Atrakcyjne są zwłaszcza wyprzedaże na dziale dziecięcym. Kiedy swoim dzieciom co chwila musisz wymienić pół szafy Twój portfel krzyczy ratunku! Jak jest okazja to czemu nie skorzystać?Tak jak uwielbiam wyprzedaże tak coraz mniej lubię chodzić na dział dziecięcy. Te sprytne mamy, które nie lubią zwracać towaru i postanowiły zabrać swoje dzieci do sklepu żeby coś przymierzyć dziecku na miejscu.

Pracowałam w słynnej sieciówce wiele lat, więc naprawdę mało rzeczy jest mnie w stanie poruszyć. Dziecko, które zsikało się w majtki, bo rodzice musieli jeszcze przymierzyć mu tylko 5 kurteczek. Maluch, który wpada w histerię i jego mama, która stawia wózek w innej alejce żeby dziecko przestało płakać. Jednak nadal nie mogę słuchać kiedy mama za nic ma uczucia malucha. Ona chce zrobić zakupy, więc strzeż się mały człowieku, teraz nie masz nic do gadania. Zamień się w małą lalkę i przymierzaj to co rodzice każą!

Maleńka dziewczynka, która całkiem niedawno nauczyła się chodzić niekoniecznie marzy o przymierzaniu butów. Tyle kolorów wokoło, więc warto byłoby pozwiedzać :)
- Usiądź tu natychmiast.
- Ne, ne, ne.
- Usiądź, bo mamusia się zdenerwuje!
- Ne, ne, ne.
- Zaraz wsadzę Cię do wózka i cały dzień tam będziesz siedzieć!

Nagle wtrąca się druga młoda mama: 
- Najlepiej niech pani postraszy sprzedawczynią, moja wtedy od razu się uspokaja!

Myślałam, że padnę. Czy nie można przyjść samemu do sklepu? Jest opcja online, gdzie uprzejmy Pan kurier przynosi nam wszystko do domu. Nie mogę znieść zastraszania dzieci. Wychodzę i idę do innego sklepu. Dział dziecięcy, po raz kolejny mama próbuje przymierzyć kurtkę małemu chłopczykowi. W sklepie jest gorąco, więc wcale się nie dziwię, że maluch nie jest skory do współpracy.

- Przymierz kurteczkę.
- Nie chcę.
- Przymierz kurteczkę to później pójdzie na loda.

Chłopiec zakłada kurtkę. Chwilę później widzę tą samą akcję z butami i spodniami.
- Chcę loda.
- to przymierz, bo nie dostaniesz.

Mina w podkówkę. Miałam ochotę kopnąć ta matkę w tyłek. Jeżeli umawiasz się na coś konkretnego to po cholerę obiecujesz skoro nic to dla Ciebie nie znaczy?

Czy ja zabieram dzieci na zakupy? Tak, ale stosujemy nasze sprawdzone metody. Najpierw rozmawiam z dziećmi i mówię, że pójdziemy do sklepu z ubrankami. Później idziemy na lody lub mrożony jogurt i robimy sobie wycieczkę naszą ulubioną trasą do domu. Nie szantażuje dzieci i nie oszukuje cichaczem biegnąc do kolejnego sklepu. Zakupy z dzieckiem naprawdę mogą być fajne. Zanim zabierzesz malucha do sklepu pomyśl o tym, żeby on też mógł się na nich dobrze poczuć. To dzieci, a nie małe manekiny, które mają być cicho i przymierzać to co nam wpadnie w oko. Pewnie narażę się tysiącom, ale wiecie co ja nadal sprzeciwiam się terroryzowaniu dzieci zwłaszcza, że można kupić cuda nie zmuszając dzieci do spędzania w sklepach czasu, w którym mogłyby się świetnie bawić na placu zabaw.

Udostępnij:

Komentarze

9 komentarze:

  1. A ja nie chodzę w Niedzielę na zakupy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień tygodnia chyba nie jest ważny:)

      Usuń
    2. Może dla Ciebie,ale dla innych owszem.

      Usuń
  2. Moje dzieci akurat lubią chodzić na zakupy, z tym że nie przymierzają tysięcy sztuk ciuchów tylko jeśli nam coś wpada w oko to pytamy czy im też się podoba i czy chcą coś takiego, nie zawsze moim dzieciom moje wybory ubraniowe przypadają do gustu:))) czasami sami coś wypatrzą dla siebie. Nie poddajemy się szałowi wyprzedaży, raczej zakupy "ciuchowe" robimy na bieżąco no albo jak coś nam się spodoba. Najzwyczajniej w świecie nam szkoda czasu na kilkugodzinne zwiedzanie sklepów, wolimy z dzieciakami przysłowiowy plac zabaw:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam to szczęście, że kiedy mam ochotę na buszowanie dzieciole mają z kim zostać:) Oni się bawią w parku, a ja na zakupach i wszyscy są szczęśliwi:D

      Usuń
  3. Ja rzadko biorę Mala na zakupy. Chyba, ze nie ma z kim zostac. A jesli idzie to i tak przymierza tylko buty:) Resztę biorę "na rozmiar" ;)
    Mam tez to szczęście, ze moja lubi szmatki i szmateczki, wiec jak juz idzie to czuje sie jak ryba w wodzie i pokazuje mi to i tamto z komentarzem "Mamo ale ekstra ciuch, nie?".

    OdpowiedzUsuń
  4. A jeszcze dołożę od siebie a co:)))) Na oficjalnym profilu pewnej marki odzieżowej rozgorzała dyskusja właśnie o zachowaniu się ekspedientki w stosunku do matki z dzieckiem w trakcie zakupów i wcale nie uważam że ekspedientka zrobiła źle wręczając mamuśce mopa żeby posprzątała siusiu po swoje córci:))) Link do dyskusji:
    https://www.facebook.com/hmpolskahm/posts/1451561251827445?hc_location=ufi

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę tutaj ,że tylko kobiety piszą tylko o swoich dzieciach,macie własne życie też poza nimi,pracę?

    OdpowiedzUsuń
  6. podejdz i pogadaj od serca. powiedz o darmowych dostawach do domu poczta i znizkach.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)