Ignorancja rodzicielska



Kilka dni temu wybraliśmy się z dziećmi do Czarodziejskiej Krainy. Istne szaleństwo na widok wielkich dmuchanych zamków. Wstęp bez ograniczeń, więc skaczemy dotąd aż sił starczy :) Dmuchawców było kilka, dzieci niewiele! Jedna z atrakcji przypomniała wyglądem statek z siecią rybacką. Elementy dekoracyjne mocno chybotliwe kiedy jednak jeden z chłopców zaczął się na nie wspinać zamarłam. Chwilę później usłyszałam dziki aplauz opiekunów, flesze zaczęły błyskać, a ja stałam lekko zszokowana.


Chłopiec zachęcony gratulacjami ze strony rodziców zaczął zsuwać się w dół i z impetem spadł na dmuchane podłoże. Milimetry dalej, a pewnie doszłoby do małej katastrofy! Dawaj, dawaj jeszcze raz! W tym samym momencie dzieciole wskoczyły do tego samego dmuchanego przybytku. Odwróciłam się prosząc rodziców aby powiedzieli chłopcu, że tam się nie wchodzi. Reakcja zbiła mnie z pantałyku! Jego rodzice zaczęli się śmiać orzekając, żebym się martwiła o swoje dzieci. Grzecznie powiedziałam, że to właśnie robię i w ten sposób nie korzysta się z tej zabawki. Chłopiec nie dość, że mógł siebie połamać to w dodatku mógł spać na inne dzieci robiąc im krzywdę. Rodzice dumni z syna kazali mu się bawić dalej i nie przejmować! I właśnie w tym momencie młodsza siostra chłopca postanowiła powtórzyć jego wyczyny kaskaderskie. Spadła i przerażona uciekła...

Chyba dawno już tak nikt nie podniósł mi ciśnienia swoją totalną ingracjacją. Nie tylko o zdrowie swoich dzieci, ale również o inne osoby. Wychodzę z założenia, że to dorośli powinni dbać o bezpieczeństwo swoich dzieci, a nie przyklaskiwać im kiedy jest naprawdę niebezpiecznie. Taki jesteś zdolny, brawo jeszcze trochę synku, a złamiesz kark :( Najgorsze w tym wszystkim  było to, że pan nie widział w tym problemu. Pozostali rodzice zabrali swoje dzieci, co zresztą sama uczyniłam. Nie o to w tym wszystkim chodzi. Dziecko stanowiło zagrożenie dla innych, a rodzic zamiast zareagować doszedł do wniosku, że inni się nie liczą ważne żeby syn miał ubaw.

Co najdziwniejsze kiedy poprosiłam rodziców o ingerencję chłopiec przysłuchiwał się rozmowie i już więcej nie wszedł kiedy usłyszał, że to niebezpieczne i nie powinno się wchodzić na komin, który stanowi tylko prowizoryczną ozodobę. Niestety jego tatuś ominął dział ze zdrowym rozsądkiem i ową lukę wypełnił nadmiarem ignorancji oraz zuchwalstwem! I kiedy tak z nim dyskutowałam nagle zrozumiałam, że to nie ma sensu, bo on i tak nie zmieni swojego podejścia. Mam tylko nadzieję, że dla jego dzieci nie zakończy się to kiedyś tragicznie, bo one nie są niczemu winne. Ojciec idiota może przytrafić się każdemu.

Udostępnij:

Komentarze

12 komentarze:

  1. Najlepiej się nie wtrącać bo potem się jest tym najgorszym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może najlepiej ale dla dorosłego kiedy w niebezpieczeństwie jest dziecko nie mogę stać obojęnie.

      Usuń
  2. zauważyłam że nasze czasy cechują się maksymalną ignorancją, a credo im przyświecające to nie Twoja dupa nie Twój interes. I choć w wielu przypadkach hasło to jest na miejscu to każda próba zwrócenia uwagi w momencie gdy przypuszczamy że sytuacja jest niebezpieczna kończy się tym że mają Cię za wścibskiego dziwaka. Z jednej strony alarmuje się żeby nie pozostawiać różnych sytuacji samych sobie a z drugiej wszyscy się buntują że inni ludzie wchodzą w ich życie z butami...ot taki paradoks...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Panią Rolnik.

      Usuń
  3. Świetne podsumowanie.
    Dżizys, mnie się w takich chwilach nóż w kieszeni otwiera...

    OdpowiedzUsuń
  4. Normalnie wyjęłaś mi ten tekst z głowy. Po weekendzie nad jeziorem miałam podobne refleksje. Woda głęboka na cztery metry, kładka szeroka na pół metra i biegające dzieciaki, bez zabezpieczeń, bez niczego. O ile próbowałam zrozumieć, że rodzice nie martwią się o chłopaka, który umie pływać (bo że biegając po wąskiej kładce jak opętany, stanowi niebezpieczeństwo dla innych, to im nawet przez myśl nie przeszło!), to wstrzymywałam oddech, widząc latającego za nim brata - półtorarocznego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest to, że przez brak wyobraźni rodzica konsekwencje ponosi dziecko:(

      Usuń
  5. Ojciec idiota może się przydarzyć każdemu. No i wielka szkoda, że taki np. musiał zdać egzamin na prawo jazdy, żeby móc jeździć autem, a nie musiał zdać egzaminu z odpowiedzialnego ojcostwa zanim stworzył sobie potomka ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, że często żałuję iż owych testów na rodzicielstwo nie ma...

      Usuń
  6. A czy coś więcej można się dowiedziec na temat tego wspominanego parku rozrywki? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam z niecierpliwością :) hmm... moze wtedy uda mi się tam jeszcze wybrac w te wakacje.. ;)

      Usuń

Dziękujemy za komentarze, nawet nie wiecie ile radochy nam sprawiają:)